Sztuka cmentarna


Leksykon symboli nagrobnych i cmentarnych

Gołąb

Trochę wbrew swojej prawdziwej naturze gołębie stały się symbolem miłości, łagodności i delikatności. Już na terenie Mezopotamii był atrybutem bogiń miłosnych uniesień, a w starożytnej Grecji - Afrodyty, ale ponoć także... Prozepiny, królowej Hadesu.

Dla Żydów i chrześcijan gołąb był z kolei zwiastunem końca potopu, a więc częściowo także znakiem przymierza miedzy Bogiem i człowiekiem oraz pokoju w ogóle. Myśliciele chrześcijańscy uczynili zeń przede wszytkim symbol Ducha Św. (zob. Łk 3,22), łaski chrztu (w tym osób nowoochrzczonych) oraz duszy ludzkiej, naturalnie tej, która dostąpiła zbawienia.

W sztuce nagrobnej gołąb występował w różnych kontekstach, od banalnych po bardzo wzniosłe.

Często pojawiał się zatem na starogreckich nagrobkach, lecz zazwyczaj jako "rekwizyt". Gołąb należał bowiem do pospolitych zwierząt domowych i ofiarnych, toteż ukazywano go głównie w roli towarzyszy zabaw na stelach dziecięcych lub w dłoniach starszych osób jako świadectwo ich pobożności. O jego niewdzięcznej roli w obrzędach religijnych przypominały także osobne płaskorzeźby lub małe posążki umieszczane w IV w. p.n.e. jako naszczytniki (akroteria) na pomnikach nagrobnych.

Na marginesie warto przypomnieć, iż właśnie do bóstw - jak by nie było - patronujących prokreacji, często odwoływano się w obliczu śmierci, ponieważ kolejne pokolenia były symbolem trwania życia i przy okazji kultywowały pamięć o zmarłych. Wizerunki gołębi na grobach antycznych, oprócz innych swych "funkcji", mogły zatem celowo przywoływać myśl o Afrodycie, zapewniającej triumf życia nad śmiercią.

Nieobce było Grekom przedstawianie duszy ludzkiej pod postacią właśnie gołębi (lub ptaków w ogóle), lecz jednoznaczna interpretacja tego motywu bywa utrudniona powszechnością opisanego na wstępie. Wątek ten rozpowszechnił się chyba dopiero w Rzymie, choć i tu trzeba być ostrożnym w odczytywaniu tego symbolu. Owszem, na ołtarzach pogrzebowych i sarkofagach nieraz ukazywano gołębio-ptaki skubiące owoce winogron, drzewa oliwnego, liście wawrzynu (zob. też drzewo) lub pijące wodę z bogato zdobionych naczyń, ale można to tłumaczyć zarówno jako dostąpienie przez przodków pośmiertnych przyjemności Pól Elizejskich, jak i swoisty "wycinek" krajobrazu lepszej części Zaświatów.

Ze sztuki Cesarstwa czerpali z kolei pierwsi chrześcijanie, którzy te same przedstawienia odtwarzali na sarkofagach czy ścianach katakumb, odnosząc je oczywiście do dusz zbawionych. Towarzyszyły im również wizerunki adorujących chrystogram chi-rho gołębi (czasami z gałązkami oliwnymi w dzióbkach), które można interpretować bądź jako symbole pokoju przyniesionego przez Chrystusa, bądź po prostu jako dusze wiernych.

Następne epoki niewiele wzbogaciły nagrobną symbolikę gołębia. Jeśli już pojawiał się na pomnikach cmentarnych, to zazwyczaj jako personifikacja Ducha Świętego (m.in. w scenach biblijnych chętnie ukazywanych na epitafiach XVI-XVIII-wiecznych) albo duszy konkretnego nieboszczyka.

Warto w tym miejscu wspomnieć o umieszczanych niekiedy na grobach wizerunkach martwych gołębi "opłakiwanych" przez swych pobratymców. Jakkolwiek sam motyw znany był co najmniej od XVIII w. to w Polsce praktycznie nie występował. Za to co najmniej od przełomu XIX/XX w. (również współcześnie) cieszył się ogromną popularnością u naszych południowych sąsiadów, na których nekropoliach można odnaleźć całe ptasie familie zadumane nad śmiercią bliskich.

Gołębie sporadycznie pojawiały się także na żydowskich macewach, najczęściej w scenach adoracji Drzewa Życia. Bywały również wyrazem nadziei na wieczny pokój po śmierci, a na pomnikach małżonków nawiązaniem do ich zgody i miłości.

Czasami trudno dokładnie określić, czy twórca nagrobka naprawdę miał na myśli gołębia i wówczas pomocna bywa inskrypcja upamiętniająca np. kobiety o imieniu Tauba (jid. gołąb).

© Sowa
10.09.2012

PRZYKŁADY


Do góry