Sztuka cmentarna


Anioły w sztuce cmentarnej XIX i początku XX w.

Anioł Tajemnic(z)y

Są to jedne z najciekawszych przedstawień anielskich, choć czasami "nakładają" się na inne wyróżnione przeze mnie typy aniołów. Na cmentarzach (i w ogóle w sztuce) zaczęły się pojawiać na przełomie XIX/XX w. jako efekt charakterystycznego dla symbolizmu zamiłowania do niedopowiedzeń, tajemniczości, ale też nowego spojrzenia na zastaną tradycję religijną.

Jak go opisać? Ha! bardzo trudno. Może to być anioł zamyślony nad sensem wszechświata, jakiego widzimy na grobie rodziny Stanisława Janika (Stare Powązki) czy rodziny Lenartowiczów (Zygmunt Kowalewski, 1939-1940, Cmentarz Stary przy ul. Ogrodowej, Łódź), Anioł Zmartwychwstania w skupieniu oczekujący na znak, aby zadąć w trąbę, jak np. wielokrotnie naśladowany posąg z grobu Francesco Oneto (Giulio Monteverde, ok. 1882 r., Cimitero di Staglieno, Genua), Anioł Śmierci, który, owszem przygarnia duszyczkę, ale nie do końca wiadomo dokąd ją zabiera (grobowiec Paoli Baroni Orsini, Alfredo Angeloni, 1907 r., Cimitero Urbano, Lukka), czy wreszcie nawet tak popularny Anioł Modlitwy z grobu rodziny Karlińskich i Mroczkowskich na Starych Powązkach - niby pogrążony w modlitwie, a zdaje się śledzić nas wzrokiem.

Co jest ich cechą wspólną? Otóż, są jakby na granicy dwóch światów, ich postawa, wyraz twarzy wprowadzają jakiś niepokój, być może nawet niezamierzony przez artystę. Bardzo rzadko dzierżą symbole religijne, co czyni ich obecność na cmentarzu jeszcze bardziej zagadkową.

Z drugiej strony są bodaj najbardziej "anielskimi z aniołów": na swój sposób obce, pełne dystansu, przywdziały ludzkie kształty, aby ułatwić sobie komunikację ze śmiertelnikami, ale jest to tylko zewnętrzna powłoka, która tylko słabo sygnalizuje ich naturę. Można się pokusić o stwierdzenie, że po kilku wiekach "dekorowania" obrazów, ołtarzy czy grobów, anioły wreszcie odzyskały swoją pozycję w hierarchii bytów, pozycję wyższą niż człowiek.

© Sowa
31.12.2007


Do góry