Sztuka cmentarna Cmentarium - Sztuka cmentarna - Anioły w sztuce cmentarnej XIX i początku XX w. - Anioł Zmartwychwstania lub Anioł Sądu Ostatecznego

Sztuka cmentarna


Anioły w sztuce cmentarnej XIX i początku XX w.

Anioł Zmartwychwstania / Sądu Ostatecznego

Jednym z fundamentów chrześcijaństwa, jest wiara w nieśmiertelną duszę i zmartwychwstanie ciał przy końcu świata, co też bardzo plastycznie opisuje Apokalipsa św. Jana. Nie mogłaby się ona obejść bez aniołów, lecz (paradoksalnie) tekst Objawienia akurat w chwili Sądu i powszechnego Zmartwychwstania nie wspomina o malachim (por. Ap. 20,11-15).

Tym samym ich cmentarne przedstawienia wiele zawdzięczają przede wszytkim wyobraźni artystów ubiegłych stuleci, przelewających na płótna lub ściany kościołów wizje Sądu Ostatecznego (m.in. Hans Memling, l. 1467-1471, Luca Signorelli, l. 1499-1502, Jan Provost, 1525 r.). Warto też wspomnieć dosyć oryginalny obraz Rembrandta van Rijn ukazujący zmartwychwstanie Jezusa. Otóż, na obrazie flamandzkiego mistrza to właśnie anioł odrzuca głaz nagrobny, uwalniając w ten sposób Zbawiciela.

Wracając jednak do XIX stulecia. W ówczesnej sztuce cmentarnej mamy do czynienia właściwie z dwoma rodzajami przedstawień:

1. anioła oczekującego na znak, aby zadąć w trąbę i ogłosić w ten sposób początek show ;-) pt. Sąd Ostateczny;

2. anioła otwierającego grób, aby osobiście obudzić nieboszczyków na Sąd Ostateczny i odprowadzić zmartwychwstałą duszyczkę do nowego, oczywiście lepszego życia w Niebie1.

Po czym poznać anioła zmartwychwstania? Cóż, częściowo już odpowiedziałam na to pytanie wyżej. Jego nieodłącznym atrybutem jest więc trąba, czasem też dźwiga Księgę Życia, gdzie zapisane są personalia zbawionych. Ot, i to właściwie wszytko ;-).

Do najpopularniejszych przedstawień należy właśnie to pierwsze, może dlatego, że nie wymagało zbytniej hmm... wirtuozerii rzeźbiarskiej i pomysłowości w porównaniu np. z typem drugim ;-). Co ciekawe, większość Aniołów Zmartwychwstania, jakie widziałam, dopiero oczekuje na sygnał, aby rozpocząć swój koncert lub też właśnie go skończyła. Z reguły tej "wyłamuje się" malowidło w kaplicy Mieczysława Kisielnickiego (Wojciech Gerson) na Starych Powązkach, którego "bohaterkę" od pseudo-antycznych alegorii Chwały odróżnia tylko opasłe tomiszcze (Księga Żywota) trzymane w dłoni.

Piękną podobiznę Anioła Zmartwychwstania znajdziemy na grobie Feliksa Gebethnera (Jan Woydyga, 1890 r., Cmentarz Ewangelicko-Augsburski, Warszawa) lub Adaminy z Potockich Chołoniewskiej (Pius Weloński, 1907 r., Stare Powązki2).

Niemal masowo produkowano natomiast statyczne posągi siedzących Aniołów, wzorowane na nagrobku (pierwotnie ulokowanym w kościele) Bronisławy Markowej (Bolesław Syrewicz, 1869 r.) np. rodziny Kwapińskich (ok. 1887 r., Stare Powązki). Jednak nawet w tym temacie zdarzały się realizacje wręcz zjawiskowe np. rzeźba na grobie rodziny Oneto (Giulio Monteverde) w Genui, gdzie anioł o oryginalnej urodzie zapatrzony jest w dal, w skupieniu oczekując na boski znak.

O wiele rzadziej możemy podziwiać Anioła Zmartwychwstania w chwili, kiedy zstąpił na Ziemię, aby osobiście obudzić nieboszczyka ze snu śmierci i pomóc mu wydobyć się z grobu. Warto zresztą nadmienić, iż ów przejaw pewnego uprzywilejowania śmiertelników pojawił się w scenach Sądu Ostatecznego dopiero na początku XVI w. Generalnie większość tego typu przedstawień w sztuce nagrobnej przypomina wymieniony wyżej obraz Rembrandta, choć naturalnie nie należy uważać go za jakiś wzór i natchnienie.

Tak więc do często powielanych na naszych cmentarzach należy przedstawienie z grobu Jadwigi Derewońko (zm. 1931 r., Cmentarz Bródnowski, Warszawa), gdzie z płyty nagrobnej dosłownie wyłania się postać niewieścia, tuląca się do anioła, który w wysoko wyciągniętej ręce trzyma niewielki krzyżyk. Być może jest ono wzorowane na pomniku rodziny barona Soldenhoffa ze Starych Powązek (ok. 1908 r.), którego kopia(?) znajduje się także na grobie małżonków Śliwińskich na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie. Tej samej konwencji trzyma się dosyć duża grupa na grobie rodziny Fabiańskich również na Cmentarzu Rakowickim3.

Wszytkie te rzeźby to niestety głuche echo osiągnięć włoskich, jakie możemy podziwiać na grobie R. Piaggio (Federico Fabiani, 1876 r., Cimitero di Staglieno, Genua). Zapewne takie dzieła miał na myśli Faustyn Cengler krytykując niemiłosiernie Anioła Zmartwychwstania Oskara Sosnowskiego4:

"Każdy z nas, nawet największy prostaczek, wyobrażałby sobie anioła takiego, zstępującego energicznie z obłoków, z podniesioną potężnie jedną ręką, z patetycznym, nadziemskim wyrazem oczu i całej twarzy, może nawet z wpółotwartemi ustami itd. Ależ to znowu zadanie olbrzymie, i nie każdy temu podoła."5

I rzeczywiście, "interpretacje" tematu były różne: od statycznego dzieła Sosnowskiego, przez ciekawe realizacje Woydygi lub Welońskiego, po pełne dynamiki i życia sceny powstałe pod dłutem Włochów.

W czasach, kiedy nawet w kościołach temat Apokalipsy był niemodny, anioły Sądu Ostatecznego znalazły nowy "dom" właśnie na cmentarzach. Nie wieszczą tu końca świata, nie gromią potępionych, a jedynie strzegą spokoju sprawiedliwych lub budzą ich ze snu wiecznego i unoszą do Nieba. Nawet, kiedy zdają się oczekiwać znaku rozpoczęcia Sądu, nieraz wskazują żywym Niebo lub krzyż, gdzie winni szukać nadziei. Stały się więc jednymi z najbardziej optymistycznych, jeśli można tak rzec, "mieszkańcami" nekropolii ;-)

© Sowa
29.12.2007

Przypisy:

  1. Jest to duże uproszczenie, gdyż dopiero boski Sąd zdecyduje o dalszych losach duszy ludzkiej. Artyści XIX-wieczni dbali jednak, aby cmentarz nie był miejscem ponurym, stosując się do żydowskiego przysłowia: "Każda narzeczona jest piękna, a każdy zmarły sprawiedliwy" ;-)
  2. Pamiętajmy również, iż zgodnie z tradycją katolicką na miejsce Sądu eskortował ludzi sam Archanioł Michał, lecz artyści (zwłaszcza w czasach nowożytnych) bardzo rzadko ukazywali go w tej roli.

  3. Obecnie trochę trudno domyślić się funkcji anioła, gdyż notorycznie okradany jest z trąby, którą trzymał w prawej dłoni.
  4. Przedstawienie to jest zresztą bardzo ciekawe, gdyż za tło dla "wskrzeszanej" kobiety służy górna część krzyża.
  5. W 1859 r. ozdobił on posągiem Anioła grób swoich braci, Bronisława i Eugeniusza w kościele ss. Wizytek w Warszawie.
  6. F. Cengler, Przegląd rzeźbiarski, [w:] Jana Jaworowskiego Kalendarz Polski Ilustrowany na rok 1873, Warszawa 1873, s. 54-58.


Do góry