Sztuka cmentarna


Anioły w sztuce cmentarnej XIX i początku XX w.

Angelos mortuorum

Nasze rozważania na temat aniołów cmentarnych rozpoczynamy na przełomie XVIII i XIX w. W owych to czasach sztuka zdominowana była przez wszelakie skrzydlate bóstwa antyczne, a anioły nieraz redukowano co najwyżej do elementów dekoracyjnych. Zbiegło się to w czasie z powstaniem cmentarzy podmiejskich, gdzie każdy mógł się popisać swoim bogactwem, bo (początkowo) nie brakło miejsca nawet na najbardziej kiczowate pomniki ;-).

W stuleciach poprzedzających XIX w. anioły pojawiały się na nagrobkach rzadko, lecz nie można powiedzieć, aby były nieobecne. Zazwyczaj odgrywały rolę dosyć marginalną, wtapiając się w całą masę alegorii Sławy, Chwały, Dzielności, Pobożności, Sprawiedliwości, Miłosierdzia i innych cnót.

Widzimy je najczęściej, jak podtrzymują herby nieboszczyków (François Anguier, grobowiec rodziny Montmorency w Moullins, l. 1649-1652), zwróćcie uwagę na obecność amorków rozwieszających girlandę kwiatów)1.

Zazwyczaj jednak trudno odróżnić je od alegorii, jak w wypadku grobowca papieża Grzegorza XV, (Pierre Etienne Monnot, po 1697 r.), gdzie nie wiadomo, czy są to dmące w trąby Anioły Zmartwychwstania czy też alegorie Sławy2 lub nagrobka Languet de Gergy w Paryżu (Rene-Michel Slodtz, 1753 r.) ze skrzydlatą postacią, która wbrew informacjom z www.wga.hu jest personifikacją Chwały odpędzającej Śmierć3.

Od XVII w. stopniowo na popularności zyskiwał temat aniołów unoszących do nieba duszę zmarłego, przy czym zazwyczaj było to dziecko lub młoda niewiasta (np. J.A. Hoyer(?), nagrobek dziecka, 1658 r., anonimowy projekt epitafium z XVII w., Pompeo Batoni, Alegoria śmierci dzieci Ferdynanda IV, 1780 r.). Monumentalną realizacją tego motywu jest m.in. pomnik małżonki Stanisława Leszczyńskiego, królowej Katarzyny Opalińskiej (Nicolas-Sébastien Adam, 1749 r., zob. il. wyżej).

Wiek XIX w. zastał jednak na cmentarzach nie tyle anioły, co różnej maści alegorie (zwłaszcza Czasu, w którym lubował się jeszcze barok, por. Petrus Scheemaekers (starszy), Epitafium rodzin Van Delft i Keurlinck w Antwerpii, 1688 r.), a zwłaszcza Geniuszy Śmierci.

Już jednak w l. 40-tych XIX w. możemy znaleźć ciekawe "połączenia" tradycji klasycznej z antyczną. Tak np. podstawę grobowca Marii z Radziwiłłów Krasickiej (Luigi Pampaloni, 1841 r.) zdobią geniusze trzymające symbole wiary (krzyż) i nadziei (kotwica), a na pomniku Stanisława Sołtyka (Francesco Pozzi, 1840 r.) ni to anioł ni to geniusz, pociesza żałobnicę wskazując niebo (patrz także Geniusze-Anioły i Anioły-Geniusze).

Być może, jak chce Franco Sborgi było to oznaką zmierzchu świeckiej kultury oświecenia i na nowo pobudzonej religijności epoki romantyzmu z jego zamiłowaniem do niezwykłości, która odsunęła w cień spokojne, powściągliwe geniusze śmierci. Okazało się zresztą, że chrześcijańska angelologia stwarzała o wiele szersze możliwości dla tworzenia przekazów związanych ze śmiercią, których wymowa była, jeśli nie bardziej optymistyczna, to przynajmniej odpowiednio wyrażała uczucia osieroconych bliskich.

Anioły piastowały bardzo wiele, różnorakich funkcji, tak w Niebie, jak i na Ziemi, w życiu ludzkim. Nieraz też przyszło im brać udział w wydarzeniach związanych ze śmiercią i to przy najróżniejszych okazjach. W Biblii pojawia się zatem Anioł Zniszczenia (np. dziesiąta plaga egipska, por. Artur Hacker, I podniósł się wielki krzyk w Egipcie (Wyj. 12, 30), 1897 r.), misterium Męki Pańskiej towarzyszą anioły (Sandro Botticelli, Modlitwa w Ogrójcu, 1500 r., Albrecht Altdorfer, Ukrzyżowanie, ok. 1520 r.), o zmartwychwstaniu Jezusa informuje anioł siedzący u Jego grobu (Fra Angelico, Zmartwychwstanie Jezusa i niewiasty u Jego grobu, l. 1440-1441) i wreszcie Apokalipsa, gdzie na dźwięk anielskich trąb otwierają się groby. Natomiast, jeśli przypomnimy sobie popularne w średniowieczu opowieści o wędrówkach w zaświaty (np. Visio Tnugdali), gdzie przewodnikiem bardzo często bywał anioł4, to jego obecność na cmentarzu wydaje się wręcz niezbędna.

Podróżując między Niebem a Ziemią, malachim stali się jak najbardziej predestynowani, aby na dłużej zatrzymać się właśnie na nekropoliach, czyli tu, gdzie kończy się doczesność a zaczyna wieczność lub raczej: między tym, co można ogarnąć zmysłami a tajemnicą, umykającą ludzkiemu pojmowaniu i doświadczeniu (patrz Anioł Strażnik Grobu)5.

Dalej w tych interpretacjach posunęli się symboliści, czyniąc anioła wręcz uosobieniem owego nieznanego. Tak więc, zamiast pomagać w zrozumieniu Absolutu i jego tajemnic, anioł stał się ich personifikacją (patrz Anioł Ciszy/Pokoju, Anioł Tajemnic(z)y, Anioł Śmierci).

Jednocześnie da się zaobserwować, iż w ciągu XIX w. coraz częściej pośredniczył on między człowiekiem a śmiercią, a nie człowiekiem a Bogiem, co przecież było ongiś jego głównym zadaniem. Proces ten był charakterystyczny raczej dla cmentarzy zachodnich, które opisuje Franco Sborgi6, gdyż na polskich nekropoliach bardzo licznie występuje typ Anioła Wiary, który odwiedzającym grób wskazuje niebo lub symbole Męki Pańskiej, jakby przypominając o chrześcijańskiej wierze w zmartwychwstanie.

Jednak ów "symbolizm" aniołów szedł też w innym kierunku. Tam, gdzie mieszczaństwo zajmowało silną pozycję, anioł przyjmował ponownie kostium geniusza cnót obywatelsko-społecznych, a zarazem stawał się duchem opiekuńczym np. zawodu, którym trudnił się zmarły7.

Zatrzymajmy się wreszcie przy kwestiach "formalnych" wyglądu aniołów. Z czasów średniowiecza i renesansu pamiętamy, iż byli to urodziwi młodzieńcy o długich, kręconych włosach i twarzach wyjątkowo kobiecych. Przybrali trochę na wadze w baroku, za to sukcesywnie tracąc na stroju. A cóż dał im XIX w.?

Po pierwsze ubranie, choć i to nie wszędzie ;-) Na polskich cmentarzach zazwyczaj panuje wzorowa przyzwoitość i anioły nagimi biustami nie gorszą ;-), lecz na Zachodzie zdarzały się wyjątki, zwłaszcza pod koniec wieku.

Druga rzecz to płeć. Artyści wreszcie zrozumieli, kto jest ozdobą tego świata ;-) i coraz częściej (choć nie zawsze!) zaczęli ukazywać anioły w postaci kobiet. Ich uroda podlegała zresztą modom podobnie, jak zmieniała się "ikonografia" kobiety w sztuce. Pod koniec wieku, na fali symbolizmu z jego "ikoną" kobiecości Salome, również i anioły stały się bardziej zmysłowe i tajemnicze (np. nagrobek rodziny Ribaudo, Onorato Toso, ok. 1910 r. lub nagrobek rodziny Oneto, Giulio Monteverde, 1887 r., oba na Cimitero Staglieno, Genua).

I wreszcie inne atrybuty. Przede wszytkim zatrzymajmy się przy skrzydłach. Po barokowej deformacji, zyskały one na wielkości, pod koniec wieku dochodząc nieraz do "naturalnych" rozmiarów, co stawało się dla rzeźbiarzy okazją do popisania się swoimi umiejętnościami przy oddaniu piór czy w ogóle jakimś twórczym "zastosowaniu" owych skrzydeł (np. anioł śmierci otulający skrzydłami ludzką duszyczkę).

W zależności od "typu" anioła otrzymywał on też i inne "insygnia" (patrz opisy poszczególnych anielskich "gatunków"), najczęściej jednak były to wieńce, girlandy kwiatowe czy gałęzie palmowe. Nietrudno się domyślić znaczenia kwiatów - jest to zyskujący na popularności w XIX w. zwyczaj dekorowania grobów, ale nie tylko. Zwróćcie uwagę, że wieniec ma kształt koła, figury doskonałej, bez początku i końca, a więc symbolu wieczności. Także kwiaty, chociaż z jednej strony przypominają o przemijaniu piękna i młodości, to przecież co wiosnę się odradzają, jakby na przekór śmierci. I wreszcie palma znak chwały i prawości, dawniej atrybut męczenników.

Anioły były więc bardzo nośnym symbolem, którego wymowę dało się dostosować do indywidualnej wizji artysty lub zleceniodawcy. Wszytko zależało jednak od, że tak powiem, "potencjału finansowego" społeczeństwa. Tam, gdzie istniała bogata klasa średnia (tzn. w Europie Zachodniej), która lubiła wyróżniać się i demonstrować swoje bogactwo, funkcjonowały bardzo liczne przedstawienia aniołów, a próba ich typologii może nieraz prowadzić do rozpatrywania niuansów w stylu: anioł jako strażnik grobu a anioł, który strzeże wejścia do grobu8.

Zresztą nawet nasi rodzimi krytycy XIX-wieczni mieli kłopot np. z dziełem Andrzeja Pruszyńskiego wystawionym na grobie adwokata Ksawerego Koisiewicza (Kojsiewicza) na Starych Powązkach. Raz interpretowali posąg jako Anioła Sprawiedliwości (Ludwik Jenike)9, kiedy indziej jako Anioła/Geniusza Pokoju (Faustyn Cengler) albo jako Anioła Zmartwychwstania (Faustyn Cengler) (patrz Grób Ksawerego Koisiewicza). Podobnie skrzydlata istotna z płaskorzeźby na grobowcu Juliana Frageta (Bolesław Jeziorański, 1907 r., Stare Powązki) w tym samym artykule była nazywana jednocześnie Geniuszem Pracy i Aniołem Spokoju10. Ba!, nawet zwykłe modlące się aniołki z grobów dziecięcych "awansowały" na Anioły Modlitwy, jak określił swoje dzieło Faustyn Cengler w 1875 r.11

W przemianach ikonografii aniołów pod koniec stulecia Franco Sborgi widzi także przejaw postępującej sekularyzacji rzeźby sepulkralnej. Sztuka ta zaczęła służyć bardziej demonstrowaniu bogactwa niż wyrażaniu jakiś metafizycznych treści czy hołdu pamięci zmarłego. Ważniejsza stała się precyzja wykonania czy oryginalność pozy niż przesłanie12.

Tak więc XIX w. to wcale nie koniec anielskiej egzystencji w sztukach pięknych. Ikonografia malachim ewoluowała bardzo dynamicznie, głównie za sprawą "chrystianizowania" barokowych alegorii czy antycznych bóstw. Zmieniały się więc zadania oraz atrybuty aniołów, a one same coraz częściej uczestniczyły w misterium ludzkiej śmierci, aby z czasem stać się wręcz jej personifikacją (Anioły Śmierci). Tym samym uczyniono z nich personifikacje uczuć lub zachowań charakteryzujących nekropolie (Smutek, Pokój, Milczenie, Nadzieja), a zarazem autonomiczne byty, niewiele mające wspólnego z postaciami z wizji Ezechiela.

Natomiast jeśli nadal anioły postrzegamy jako istoty z tradycji judeo-chrześcijańskiej, to pokusiłabym się o stwierdzenie, że to właśnie od 2. połowy XX w. nastąpił prawdziwy "upadek" ich ikonografii. Zwróćcie uwagę, że w galeriach lub sklepach z upominkami dominuje albo "anioł niczego" (po prostu ładnie wygląda) albo Anioł Modlitwy. Bardzo często te uproszczone (wręcz strywializowane) podobizny malachim są przenoszone na cmentarz, jak widzimy np. na Cmentarzu Salwatorskim (Zwierzynieckim) w Krakowie.

Na przełomie tysiącleci anioł stał się ikoną, uniwersalnym symbolem "wszystkiego cmentarnego" tj. smutku / żałoby / wiecznego odpoczywania / cnót zmarłej/ego / śmierci / nadziei itp. (niepotrzebne skreślić ;-)), choć jednocześnie został praktycznie odarty z odpowiednich atrybutów. O jego degradacji najlepiej świadczą masowo produkowane (zwłaszcza na prowincji) jednakowe nagrobki dzieci, sprowadzające nieszczęsnych malachim do roli karłowatych skrzydlaków, pilnujących grobów w pozie zazwyczaj tylko przypominającej modlitwę.

© Sowa
12.12.2007

Przypisy:

  1. Funkcję tę zaczęły sprawować już w XIV w. - Hasło Engel [w:] Lexikon der christlichen Ikonographie : Allgemeine Ikonographie. Bd. 1, A-Ezechiel, hrsg. von E. Kirschbaum, W. Braunfels, Rom [etc.] 1968, kol. 631.
  2. Alegorie występowały zazwyczaj solo, lecz w przeciwieństwie do aniołów, wyraźnie poznać, iż są to postacie niewieście. O personifikacji Sławy patrz. Tanatos, Czas i inne geniusze.
  3. Według Ikonologii Caesare Ripa Chwała może być ukazywana jako kobieta w złotej koronie z trąbą w ręku (lewa dłoń figury jest uformowana jakby kiedyś coś się w niej znajdowało).
  4. Boska komedia Dantego jest wyjątkiem potwierdzającym regułę ;-).
  5. Wbrew pozorom ta funkcja strażnika nie jest wcale "wymysłem" XIX-wiecznym. W tradycji kabalistycznej anioły strzegą przejść między niebiosami, do których dąży mistyk. - hasło Aniołowie [w:] Polski słownik judaistyczny : dzieje, kultura, religia, ludzie. T. 1, oprac. Z. Borzymińska i R. Żebrowski, Warszawa 2003, s. 86.

    Z kolei Pseudo-Dionizy wyznaczył aniołom II hierarchii sprawowanie pieczy nad przestrzeganiem boskich praw, a więc także granic zakreślonych dla życia i śmierci.

  6. F. Sborgi, Companions on the final journey : reflections on the image of the angel in funerary sculpture during the nineteenth and twentieth century centuries, transl. by Aliosn Packer [w:] Italian memorial sculpture (1820-1940) : a legacy of love, S. Berresford ; introd. essays by J.S. Curl, F.S. Licht ; add. art. by F. Bregoli, F.Sborgi ; phot. by R.W. Fichter, R.Freidus, London 2004, passim.
  7. F. Sborgi, op. cit., s. 203.
  8. Takie przykłady przytacza Franco Sborgi - F. Sborgi, op. cit., s.201.
  9. L.J., Pomnik dla Ksawerego Koisiewicza, "Tygodnik Ilustrowany" 1865, nr 307, s. 68.
  10. Demil, Nasi artyści : Bolesław Jeziorański, "Świat" 1910, nr 5, s. 9.
  11. F. Cengler, Rzeźba, [w:] Jana Jaworowskiego Kalendarz Polski Ilustrowany na rok 1875, Warszawa 1875, s. 66.

    Por. Chronos, Tanatos i inne geniusze.

  12. W Polsce opisywane zjawiska nie są może tak bardzo widoczne, gdyż w porównaniu z zachodnimi cmentarzami (a już zwłaszcza włoskimi, o których pisał Sborgi) nasze nekropolie są ubogie w rzeźbę. Czasami odnoszę wrażenie, iż kiedy ktoś chciał się popisać swoja fortuną, inwestował raczej w architekturę np. Karl Scheibler na Cmentarzu Starym przy ul. Ogrodowej w Łodzi.


Do góry