Na marginesie tematyki cmentarnej


Fabian Birkowski

Pamięć Sprawiedliwego
abo
Na pogrzebie Iasnie Wielmożnego Pana P. Iana Weyhera
Woiewody Chełmińskiego; Puckiego; Słuchowskiego, Radzińskiego, Sobowickiego etc. starosty
KAZANIE
W Pucku 31 Marca Roku. P. 1626.

Nota edytorska

Autorem niniejszego kazania jest dominikanin, ks. Fabian Birkowski. Z wykształcenia teolog (a jak! ;-)), wybitny polski kaznodzieja, którego po śmierci Piotra Skargi mianowano nadwornym kaznodzieją królewskim. Sam Zygmunt III Waza często radził się go w sprawach wiary. Jego płomienne mowy zagrzewały żołnierzy do walki z Turkami (tzw. Kazania obozowe), lecz także wychwalały cnoty zmarłych bohaterów m.in. Jana Karola Chodkiewicza i naszego Jana Weyhera (Weihera). Zresztą teksty poświęcone obydwóm panom wydano razem w Krakowie, w znanej drukarni Andrzeja Piotrowczyka w 1627 r.

Kim był Jan Weiher? Przede wszytkim żołnierzem. Urodził się w 1580 r., zmarł w 1626 r. i w ciągu swojego ponad czterdziestoletniego życia walczył z bodaj wszytkimi wrogami ówczesnej Rzeczpospolitej. Zresztą, proponuję Wam małą "zabawę": przeczytajcie Kazanie..., a potem zajrzyjcie do Wikipedii i porównajcie wyobrażenie o Weyherze, jakie zbudowały(li)ście sobie ma podstawie tekstu Birkowskiego z notką biograficzną :-)

A teraz kilka uwag czysto edytorskich. Cytaty biblijne kaznodzieja podawał zapewne według tłumaczenia Jakuba Wujka (lub własnego). Dla współczesnego czytelnika może być ono zresztą niezrozumiałe, dlatego stosowne fragmenty podawałam w tłumaczeniu Biblii Tysiąclecia (BT). Tym niemniej czasami mało mają one wspólnego z wersją staropolską, stąd przy lokalizowaniu danego fragmentu w Piśmie Św. nieraz przyszło mi podpierać się "heretycką" Biblią Gdańską.

W większości wypadków kaznodzieja od razu tłumaczył (mniej lub bardziej dosłownie) łacińskie wtrącenia, stąd w przypisach ograniczę się tylko do podania źródła cytatów. Niestety, ponieważ ani filologiem klasycznym, ani historykiem nie jestem, nie zawsze byłam w stanie dojść, z jakiego dzieła pochodzi cytat :( Z kronikarsko-edytorskiego obowiązku podawałam więc tylko wskazówki, rozsiane w tekście i na marginaliach Kazania... (np. Lib. 1, cap.12).

Nie ingerowałam ani w ortografię, ani pisownię, aby nie pozbawiać Was przyjemności obcowania z oryginalnym tekstem staropolskim. W niewielkim stopniu zmieniałam interpunkcję, a jedną z niewielu "drastycznych" ingerencji z mojej strony było zastąpienie ukośników ("/"), stosowanymi dziś przecinkami. Tu i ówdzie musiałam je zresztą dodać, gdyż ich brak nieraz mocno komplikował sens zdania.

Pozostaje mi zatem życzyć miłej lektury ;-)


Pamięć Sprawiedliwego z chwałami: imie niezbożnych butwieie.
Prou. 10
1

Rowno z cnotą sława nastepuie oraz dobre dzieła y pamieć o nich pobożna weszła na świat. Ztąd one kolumny, mausolea, piramidy, grobowce kosztowne, ktore ręką zowie pismo ś.: Manus Absalon2. Ręka abo budynek kosztowny królewica Absalona, ktory rozumiał, że miasto3 synow (tych abowiem nie miał) pamięć iego potomnym czasom miał podawać. Zacnieysze grobsztyny4 y piramidy pismo ś. pokazuie: Pamięć sprawiedliwego z chwałami, ktora wydatniey y znakomiciey oswiadcza żywot cnotliwie y pobożnie przepędzony, niż wszelkie grobowce, niż statuy, niż piramidy naykosztownieysze. O tey pamięci mowić ia chce przy tym Pogrzebie y ciała ziemi oddaniu, Jasnie Wielmożnego Woiewody Chełmińskiego IANA WEYHERA, za łaską waszą, słuchacze moi, w imię Pańskie.

Zli y niezbożni ludzie, miewaią sławę drugdy[?] na tym świecie, ale taką, która prędko iako iabłko czerwliwe5 butwieie. Nie boycie się słow grzesznika, abowiem chwała iego gnoy y robak iest6. Jako gnoy rodzi z siebie robactwo, tak niezbożnych chwała rodzi zazdrość, od ktorey ustawiczną szarpaninę cierpi y ginie. Sępowie do smrodliwych trupow zalatywaią, łąki y role śliczne opuściwszy. Muchy wolą na wrzodach usięść, niż na zdrowym ciele. Toż czynią zazdrościwi: na wysokie cnoty y przezacne dzieła ani wejrzą, [lecz] biją na zbutwiałe. Wprawdzie zazdrość zawsze na sławę y na chwałę zmierza, y tak zwykła, jednak nigdy na zdrowe y na wonne, y żywe mieysca nie uderzy. To iest, nie nachodzi na sławę sprawiedliwych ludzi, ale iako sęp na zdechlinę, y iako mucha na wrzody, i iako robactwo na smrody [się] waży7. Zawsze ona na gnoy potrafią8, raczey targa sławę niezbożnych, ktorey wie, iż sama z natury swey butwieie. Poyzrzał na to Cassiodorus9: Grave onus[!] invidiae est, splendere cinguli claritate, et morum lampade non lucere - Ciężko to znosić zazdrości, gdy patrza, a ono się kto świeci iasnym pasem (znak to był dignitarstwa10) a kagańcem obyczaiow nie świeci11. Chce [się] mowić: Rzecz ta zazdrości oddana iest, ta sława, ta chwała, ktora dobrych y uczciwych obyczaiow zsobą nie ma. Cedru y drugich drzew zdrowych, mol y czerw nie toczy. Przyczyną tego, iż materyą w sobie maią przytwardszym12, ktorey robak ruszyć nie może. Iest [też i] druga [przyczyna], iż sapor13 w nich iest gorzki, abowiem robak y prochno[?], na miekkie tylo y słodkie drzewa [się] waży. Sława tedy ta, ktorą rodzi cnota y uczciwość, wolna iest od wszelakiego prochna. Nie sprochnieie, abowiem tym, ktorzy sławę iako czerw wiercą y dziurawią, to iest obmowcom y zazdrościwym, twarda iest y cierpka. Bo że cnota sama przez się przytwardym iest, y przyostrzszym[?], rodzi chwałę iakąś twardą, ostrą y surową, ktorey żalazne zęby obmowcow y zazdrościwych przegryść nie mogą, ani [nie] śmieią. Zaś chwała niezbożnych miękka iest y słodka na ich zęby [tj. obmowców], y przeto prochna y robactwa w niey dosyć, przeto obmowcom y zazdrościwym wolno w niey dziury czynić. Tym chętniey zawadzaią w nie zęboma swymi, im łacniey ią zmogą. Prochnieie imię niezbożnych od molu[!], od robactwa. Jako tedy drzewo od robactwa naruszone, iesli będzie czym twardym przywalone, zaraz się łamie, y z ciężarem leci do ziemie. Tak, gdy urząd iaki abo dignitarstwo na złego człowieka włożysz, zwłaszcza uwiodszy14 się sławą iego, zaraz imię iego, w obmowce y w zazdrościwe pełne, prochno rodzi y nie mogszy ciężaru zcierpieć, prędko się łamie, y na doł leci ze wszytkim coś na nie włożył.

Rodzi y drugiego robaka sława niezbożnych z siebie, od ktorego się kazi15, to iest złe sumnienie. Chwała abowiem y existimacya16 dobra, iesli w niey iest robak, ktory ią gryzie, lubo17 się to łsnie18 y świeci w oczach ludzkich, nie cieszy iednak tego samego, ktory dobrze słyszy u ludzi. Stoi mu złe sumnienie za obmowce zazdrościwego, targańca19 z nim chodzi. Powiem iasniey: Sława y existymacya dobra czyia u tych iest w ręku, ktorzy go[!] szanuią, czcą, ważą, według starego onego przysłowia: Honor est in honorante20. Od tych zaś wraca się nieiakimś sposobem na tego, ktory bywa czczony, ci mu abowiem grzbiet dzierżą, cześć wyrządzaią. Znowu w tymże iest korzeń dobrey existimacyey, to iest cnota lubo dobroć ona, dla ktorey chwałę od ludzi obnosi. Dobrą tedy sławę, jako iest w szanuiącym, obmowisko i zazdrość psuie. A cokolwiek chwały y dobrey sławy iest w tym, ktory w chwale y w honor iest znakomity, wszystko złego sumnienia robak zdziurawi y pogryzie. Otey sprawie nadobna iest sentencya Augustyna ś. Tedy uczy [on]: Ten, ktory pragnie, aby chwalony był od ludzi, pogardziwszy świadectwem sumnienia, nie ma żadney chwały w sobie stanowney21. A trochę niżej: Abowiem złe sumnienie korzenia dobrey extimacyey psuie, ktore korzenia i[?] cnotę, o ktorey rozumieią ludzie, iż iest; ale umysł złego sumnienia zna[!] to do siebie, iż iey nie ma, ktorą mu drudzy, ktorzy niewiedzą, przyznawaią22. Złego tedy sumnienia robak gryzie korzenie sławy dobrey y psuie [ją], a iako gdy się korzeń skasi23, gałązki się psuią. Tak iako kto poczuie złego robaka w sławie swoiey, niechay o tym wie, iż pożarem ta zaraza y na drugich a wkrotce podzie. On naprzod począł wątpić o sobie dla sumnienia, drudzy pochwili także o nim źle tuszyć24 będą, skoro się dowiedzą, czego przedtym niewiedzieli, nie masz abowiem nic tak skrytego w sercu, coby się zlekka rozmaitymi sposobami na wierzch nie wydało. Szydło w worze iako się ma zataić.

Jeszcze y zdrugiey miary o tey skazie dobrey sławy niezbożnych mowić możem, bo ią nisko pokładaią. Bo iako drzewo każde, ktore na ziemi leży, w krotce od wilgotności popsowane bywa, a owo ktore na wierzchu kamienice[?] leży, że iest w suszy, długo trwa, lat wiele minie, a ono całe. Tak sprawiedliwych ludzi pamięć y sława nigdy nie ginie, abowiem na wysokim mieyscu iest uczciwego y na dziełach cnot wysokich. Ale sława y existimacya niezbożnych iako drzewo butwieie, abowiem na upłynnych, słabych y ziemistych rzeczach polega, od ktorych prędziuchno nabierze prochu y skazy.

Do tego ta iest własność sławy i chwały ludzkiey, iako iey ustawicznie nie poprawiasz, prędko uwiędnie y zgnije. Słuchay Plutarcha: Lodź w Delu[?], że ią ustawicznie łataią y poprawiaią, na długie wieki trwa, tak do sławy zawsze przyczyniać co trzeba, by nie upadła y nie zbutwiała25. Sławę tedy z łodzią porownał, ktora iż zawsze pływa po wodzie, napiwszy się od niey wilgości, prędko gnije y zbutweie, y przeto trzeba do niey nowych deszczek, drzew [...] słońce ią spali, iako26 nie poprawiasz y rozsypie. Takiż rozsądek o sławie dać możem, ktora że na opiniach ludzkich, iako woda niestatecznych, pływa, prędko skazy nabierze, trzeba iey tedy poprawiać ustawicznie nowymi dziełami. A że niezbożni ludzie niewiele dbaią o naprawie dobrej sławy, przeto iako naprędzey na kształt zaniedbaney łodzi psuią się y wniwecz idą.

Lxx[?] tak czytaią tę sentencyą: Et nomen impiorum extinguetur - Imię niezbożnych zgasnie. Sława dobra iest iako płomień, ktory świeci ludziom. Gasnie ten od niezbożności. Swięty Chryzostom na one słowa: Spiritum nolite extinguere27 cztery sposoby wylicza, ktorymi lampa gasnie: nalawszy do niey wody, ująwszy oleiu, dmuchnąwszy na nię y zadusiwszy28. Dla tak wielu przyczyn sława niezbożnych także gasnie. Naprzod wody nalawszy, a wylawszy oley. Woda chwały ludzkie znaczy, oley zaś, ktorym sie karmi płomień, są uczynki cnotliwe. Ktorzy kagańce gotuią, zwykli ich od spodu wodą napełniać, a na wierzchu oleiem, woda oley trzyma, a oley światło latarni, co iesli wszytkę oliwę płomień spasie, by iedno29 zimney wody dopadł, zaraz gaśnie. Zaprawdę chwały ludzkie nie są bezpożytku, ale na ten czas tylo, gdy wpuszczone będą nisko na doł, gdy cnoty y uczciwe sprawy, iako oley po nich pływaią. Niemałą abowiem tym sposobem pomoc cnotom przynoszą, trzymaią ich y podnoszą, aby nie leżały, a te sławę y dobrą extimacyą, iako świetny płomeń karmią. Ale iesli strawisz oley cnot y w uczciwych sprawach ustaniesz y tylo się zasadzisz na chwałach ludzkich, zginiesz iako lampa, gdy na wodę samą padnie. Możesz y tak drugi raz rozumieć.

Woda iest zazdrość, o ktorey Augustyn ś. na Psalm 77 mowi: Zazdrość mrozem swoim gasi zapał miłości Bożey30. Żadne zimno nie gasi ognia, chyba od wody. Uznayże tedy naturę zazdrości, ktora iako woda miłość przeciwko bliźniemu gasi, a potym y światło dobrey sławy chce niszczyć. Mowi tedy Salomon: Imię zaś niezbożnych zgaszone bedzie31, bo iako ogień na wodzie ztrudna się zabawiać ma, tak sława na samych chwałach ludzkich. Zazdrość też taką sławę prędko zniesie, gdy zechce.

Płomień ginie od dmuchnienia, mowi Chryzostom ś., na ten czas, gdy mały, bo wielki od wiatrów sie szerzy, co daley, tym barziey. Ma takiegoż adwersarza32 sława człowieka złego. Sława iego malutka, a biją na nie wiatry wielkie. Nie iest abowiem chwała niezboznego prawdziwą chwałą, raczey wyniosłością y chełpą (iako świadczy Augustyn ś. [w] De Civitate Dei, Lib. 12, cap. 8), a na człowieka hardego sławę nie może bydz nic gorzey, iako drugich buta y hardość. Ledwie tedy się wznieci hardy chłop y nadęty, zaraz nań wszyscy, ktorzy także hardzi y tak dmuchaią na one światłość, aż ią zagaszą. Daie podobieństwo Chryzostom ś.: Wszak widzisz w domu, gdy przeciwko sobie staną dwoie drzwi, a wiatr będzie gwaltowny, iako iedne zamkniesz, nic wiatr nie może, wielka część sił iego iak uciął. Tak y teraz drzwi są dwoie, gęba twoia y tego, który cię hańbi, y sromoci33.

Użyimy tego podobieństwa do naszey rzeczy: hardości wiatr na wszystkich bije y iakoż nie ma uderzyć na światłość onę malutką, w ktorą się odział zły człowiek, iako knotek w lampie, niechay ten płomieniek stanie miedzy dwiema fortami (że tak rzekę) przeciwko sobie: to iest między dwiema gębami obmowców przeciwko sobie - bez pochyby zgasnie wkrotce. A gdy ieszcze wpadnie nietylo między dwie forcie, ale miedzy tak wiele, to iest miedzy niezliczone gęby oszczyrcow, barzo łacnie ten nędzny płomień, to imię niezbożnych zgasnie.

Nakoniec mowi Jan Złotousty34, iż płomień od zaduszenia gasnie, na te czas, mowie, gdy go zamkniesz w ciasnym iakim naczyniu, że oddechu nie ma. By też innych gaszow[?] na ten płomień nie było, ten sam sposob może bydź dosyć, aby imię niezbożnych zgasło - to iest ciasne mieysce, w ktorym iest zamknione, to iest obecny ten zywot, nad krom35 nie masz nic krotszego, ani cieścieyszego, ani wymyślić się może, bo nie może się wyrwać, ani odetchnąć sobie, aby do drugiego żywota przyszedł. W tey cieśniey będąc, iako płomień, w krotkim czasie zatchnie się y zgasnie. Słuchay Psalmisty: Niezbożny, gdy zginie, nie wezmie zsobą wszytkiego, ani z nim sstąpi chwała iego36. Y przeto: Nie boy się, gdy zbogacieie człowiek, gdy się rozmnoży chwała domu iego37. Wnidzie aż do rodzaiow oycow swoich, y na wieki nie ogląda światłości38. Swiatło abowiem w tak małym mieyscu zamknione, że się wyrwać nie ma, iako że nie może do żywota innego iakoby sobie odetchnąwszy wypaść, musi zgasnąć. Przetoż tedy sława sprawiedliwego człowieka trwa wiecznie, abowiem chwała, ktora z uczynkow iego płynie, nie graniczy sie granicami żywota tego y ciasnoścami, ale wszytkie kopce przeskoczywszy, oświeca y żywot przyszły.

Są ieszcze przyczyny inne, dla ktorych chwała wielka za pamiątką sprawiedliwych bieży. A są te, po ktorych censura39 wyszła zdawna Moyżesza ś., gdy w pieśni swoiey tak śpiewa: Utinam saperent ac intelligerent, ac novitissima providerent - Boday mądrymi byli, boday rozumnymi, a boday ostatnie rzeczy przezierali40. Takimi byli y podziśdzień są ludzie pobożni, mądrymi byli, rozumnymi, na ostatnie koła [rzeczy]41 pamiętali. Coż za dziw, że pamiątka ich z pochwałami. Pamiętali na koniec żywota swego y przeto nie grzeszyli, y przeto sprawiedliwości pilnowali.

Ta przyczyna iest złego wszystkiego, ten początek grzechow, wybieraią nam oczy z głowy te splendory obecne, oślep żyiemy y na przyszłe rzeczy nie poglądamy. Nadobnie o tym śpiewał Claudianus:

Sed quia caecus in est vitijs amor,omne futurum
Despicitur, suadenq[ue], breuem praesentia fructum,
Et ruit in vetitum damni secura libido.
42

- Że ślepa miłość w grzechach się znayduie, nic nie pomniemy, co ma bydź znami. Kontentuiemy się na krotkich pożytkach teraznieyszych. Za swawolą tym czasem, nie dbaiąc na szkody, gwałtem leci [się] na to, co zakazano.

Sami Philozophowie, ktorzy iako przeze mgłę na prawdy promienie patrzali, często powtarzaią, iż nie masz wędzidła potężniyszego na pohamowanie wyuzdanych chuci, iako żebychmy spoirzeli na gorzkie ich końce. Upomina Aristoteles, abychmy rzucali oczy na roskoszy, nie gdy do zmysłow płyną y one dziwną słodkością łekcą, ale raczey gdy odchodzą, y sściśnienie[?] pełne żalu y frasunku po sobie zostawuią, aby się zprzykszyły. Złota była sentencya Katona, ktorą wspomina Gellius: Myślcie z umysłami waszymi, ieśli co dobrego z pracą uczynicie, praca ona od was odeydzie prędko a dobry uczynek poki żyiecie nie odeydzie. Ale iesli co przez rozkosz niecnotliwego uczynicie, rozkosz prędko odeydzie, zły on uczynek przy was zawsze zostanie43. Mądrze Boecius: Habet hoc voluptas omnis, stimulis agit fruentes: Apumq[ue] par volantum ubi grata mella fudit, fugit, ac nimis tenaci ferit icta corda morsu - Każda rozkosz ma to w sobie, ościeniami pęd[?] zażywaiących, a iako pszczoła lotna, gdy wdzięczne miody wyleie, ucieka y barzo dotkliwym zębem uderza w serca44.

Wyczerpnął to Boetius od Mistrza doświadczonego to iest od Salomona, ktory znaydował niewiastę bydź więcey gorzką niż śmierć. Na wielu mieyscach też naukę ma: Plastr ciekący wargi nierządnice, z ostatnie ich rzeczy gorzkie iako piołun45. Y w Rozdz. 23 kędy przez wino rozpustę cielesną rozumie: Nie zapatruy się na wino, gdy zołtnieie, gdy się rozświeci w sklenicy farba iego, wchodzi łagodnie, ale na końcu ukosi iako wąż, a iako Bazyliszk trucizny rozlie46. Iak [i inne] barzo zacne mieysce: Nie daway niewiastom namiętności twoiey, ani bogactw twoich na wygładzenie krolow47. Lx[?] cap. 24. Romanae Edition czytaią: Et vitam tuam in s[...]ram consilij mutationem - y żywota twego w pozną [...]miane rady48. Toć to iest, co odpowiedział Demosthenes, iako pisze Gellius y Macrobius (2. Saturnal.) gdy go wzywano na rospustę za wielkie pieniądze, ktore na [nią?] wytargować chciwano: Ego, inquit, tanti non emo poenitere - Ja żałoby tak drogo nie kupuię49. Rozumiem ia, iż Vulgatus, w toż obrocił one sentencyyą: Et divitias tuas ad deledos Reges - to iest: na wygaszenie rad serdecznych. Nie masz abowiem nic tak radzie przeciwnego, nie masz nic tak żaloby godnego, iako rozpusta cielesna. A że rady w pismie ś. krolami zowią, to nie nowina, abowiem krolowie sami maią bydź radą rządzeni, chcąli bydź krolami prawdziwemi, tak dalece, że rada krolem ma bydź nad krolami samymi. Przetoż krolu, rada moia niechai się podoba. W Hebrayskim tak iest: Rex meus (Malachi) placeat tibi - Krolu, krol moy niechay ci się podoba50.

Iż z swey woley rozpustney żałoba rosnie, poznać możem z onych słow Jakoba Patryarchy: Początek bolu moiego51 y z onych drugich: Miał ią w nienawiści (Thamar siostrę swoię) Amnon, nienawiścią zbytnie wielką52, dla ktorey kazał ią precz z komory pachołkom swym wyrzucić, czego gardłem potym przypałacił. Nakoniec o każdym grzechu, że na końcu gorzkim iest, świadczy Jeremiasz Prorok, gdy mowi: Upoił mię piołunem53. Y Salomon: Wdzięczny iest człowiekowi chleb matactwa, a potym napełniona będzie gęba iego kamieniem54. Y piołun, y kamienie nie są potrawy k` myśli, ani ku smaku, a takimi nas czestuie grzech.

Grzech własna głowka wężowa, ktorą kto wysysa, cukru z niey nie nabierze, żołci raczey barzo gorzkiey. Zbuduyże tedy sobie basztę, położ przed sobą gorzkości, nie obaczysz nic innego w grzechach, iedno powszechną marność y ducha udręczenie. Chleba rzekomo zażywasz, a ten skoro do żołądka twe[go] wnidzie, obroci się w żołć żmiyey wewnątrz. Nasiałeś bolow, też żąć [je] będziesz. Smiało następuie Paweł ś. na te występniki: I cożeście mieli za pożytek na ten czas w nich, to iest (grzechach) za ktore się teraz wstydacie55.

Wielka tedy mądrość, wielki rozum iest (ktorego życzy Moyrzesz wszytkim) przezierać ostatnie rzeczy w grzechach, w ktore oślep zapamiętali ludzie bieżą. Niemała y ta pamietać na śmierć, ktora za złoczyńcami iako oprawca chodzi, wielki nierozum o tym nie pomnieć, o czym pamietaią wszyscy, ktorzykolwiek iaką iskrę rozumu y baczenia w sobie maią.

Smierć iest to on ptak, o ktorym wspomina Moyrzesz: I poż[rą?] ich ptacy ukąszeniem barzo goszkim. Przez te ptaki dyabły niektorzy rozumieią, ktorych iako katow na karanie niezbożnych przez powietrze morowe Bog używa, naywyzszy, naysprawiedliwszy sędzia. Tak wykłada to mieysce Chaldeyczyk, to rzekszy: Saevient in eos morsus avium - Srogo się im postawią ptacy kąsaiący, zaraz dla wykładu przyłożył: et vexationes spirituum sceleratorum - y dokuczki56 dochow złośliwych. Bodaiechmy mądrymi byli y na te ostatki pamiętali.

Nic pewniejszego iako to, iż duchowie Anyelscy maią te moc, iż powietrzem morowym zarazić krolestwa mogą wielkie y małe. Znać to możemy z ksiąg krolewskich, gdy obaczył Dawid Anyoła, a on siecze lud57. Takowąż władzą maią czarci y tych nawięcey używa Pan Bog, aby te plagi roznosili, do czego oni dziwnie chętni. Swiadczy o tym Ekklezyastyk: Sunt spiritus, qui ad vindictam crati sunt et in furore suo confirmauerunt tormenta sua - Są duchowie na pomstę stworzeni y w zapalczywości swey utwierdzili męki swoie58. W Greckim iest: bicze, ktorymi szermuią y glebokie rany nimi zadaią. Te są one wypusty przez Anyoły złe: immisiones (wycieczki) per Angelos malos59. Taka czata60 wszytko bydło w Egipcie pozabiiała. Czatowniki takie ptakami zowie pismo ś., ptakami ognistymi (reseph), ktorzy węgle rozpalone, skry z siebie wypuszczaią, a na co padną, wszytko palą. Ktorzy iako pioruny lataią z gradem wespol y czego nie podpalą, to wymloca, ktorzy iako strzały z mocnego łuku wypadszy, mocne karaceny61 przepadaią62, nikomu nieprzepuszczaiąc.

Ten to iest czatownik (Reseph), ktorego Vulgatus dyabłem nazwał: I wynidzie dyabeł przed nogami iego, a Tiguryna[?] zas tak: Faciem eius antecedit lues et egressa est deflagratio ad pedes eius - Przed twarzą iego marszałkuie zaraza y wyszło spalenie do nogi iego63. Reseph, znaczy gorączkę barzo ostrą, abo karbunkuł64 chorobę ognistą, a taka się w powietrzu znayduie, y taką była w onych narodach, do ktorych iako ze smyczy charty, tak czarty spuszczono, aby ich postrachami nakarmiwszy, morem pozabijali, morowki65 y gorączki ciężkie na nie wpszod zasławszy.

Ptak ten gdy kogo zakąsi, gorzkosci go wielkiey nabawi, nietyloże boli, a to dla ościeni ostrych, ktorymi boki szarpa, ale y dla tego, iż zaraźliwy raz66 iego ztrudna bydż może uleczony. W Psalmie 63: Wyciągnęli łuk, rzecz gorzka67. to iest strzały smiertelne, śmiertelnym iadem napuszczone, iako tam wykłada Chaldeyczyk. Nigdy ten ptaszek nie lata bez zołci, iednoż to smierć y gorzkość. Takoż to łęksę[?] czyni gorzka śmierć?68 O śmierci, iako iest gorzka pamiątka twoia?69 Znalazłem bardziey gorzką niewiastę, niż śmierć70. Więc niespodziewana śmierć własna - żołć gorzka: Oto w pokoiu gorzkość moia barzo gorzka71. To iest, gdym wesołego pokoiu zażywał, muszę gorzką śmierć połykać. Z drugiey strony gorzkość sama zowie się śmiercią: Mors in olla - Smierć w garncu72, abowiem garniec dla gorzkich zioł był barziey gorzki niż żołć.

Wielka iest mądrość znać się na tym ptaku, wiedzieć o nim pierwey niż przyleci, a przyleci pewnie z swoią żołcią y nakarmi cię nią iako się nie postrzeżesz. Nie śmierci iednak, ale siebie samego czekać Chrystus Pan roskazywał, gdy się powroci z wesela wesoły, ktorey na tamtym weselu nie masz, ale z cukrami slodkości wieczney.

Kołace Pan, mowi Grzegorz ś., gdy przez chorobę przykrą o śmierci bliskiey oznaymuie, otwieramy mu natychmiast, iesli go z miłością przyimuiemy. Niechce ten otworzyć sędziemu kołacącemu, ktory się lęka z ciała wyniść, nie chce na Pana patrzać ten, ktory go pogardził, boi się sędziego. A ktory w nadziei y w robocie bespieczny, otwiera zaraz gdy zakołacą, a że się spodziewa chwały z przyszłey zapłaty, lubo łzami oczy płyną, przecie on wesoł. Y czemuż tedy rozwiązanymi bydz niechcemy, a bydz z Chrystusem, czy nie lepsza to, a niż gdyby w dłużą poszła ta komora nasza żałosna barzo? Nie może źle umrzeć, kto dobrze zyie, ani dobrze umrzeć, ktory źle żył, mowi Augustyn ś.

Jako Doktor (mowi Theophilaktus), gdy obaczy chorego, a on nie chce żadnych pokarmow ani lekarstw zażywać, sam mu kredensuie73 pierwey, aby pacyenta swego do nich powabił, tak Chrystus naprzod sam skosztował śmierci, aby sie iey kosztować nie wzdrygał Chrześcianin. Od granic ziemie słychalichmy o chwale sprawiedliwego74, mowi Izaiasz ś. Chwała iego y cześć na[ś]wietsza, że dla poddanych swych okrutney śmierci skosztował, a ty chcesz po sobie pamiątkę sprawiedliwego męża zostawić, a lękasz się śmierci. Czemuż to, moy Chrześcianinie, luboś to z natury boiazliwy, czuiesz że umierasz, nie naśladuiesz naprzod onego, ktoregoś słyszał mowiącego: Wezmę kielich zbawienia, y wezwę imienia Pańskiego75, przy gorzczeyszym ten trunek iest, pił go iednak Zbawiciel moy, y z krzyża tego krwią zbroczonego podaie go do mnie na wypicie. Kielich ten, wierny iest trunek śmierci, ktory z ochotą Chrystus, ktory wszyscy zgoła ludzie z nieuchronney potrzeby piją, czemuż się go ia mam sam zbraniać. Kto począł żyć, musi przestać, aby znowu żyć zaczął, a żywot on, ktory się nie kończy. Czegoż się tedy strachasz marna boiaźni, na co się wzdrygasz szkodliwy frasunku? Kielich, ktory mi dał Ociec, ktory mi podał Chrystus y sam go pił, niechcecie, abym pił? Iam człowiek smiertelny, a umrzeć nie mam? U Wielkiego Alexandra chorego oskarżony był Philip, lekarz, od przyiacioł iego niektorych, iakoby chciał znieść trucizną krola. Kazał mu przyść do siebie krol z nagotowanym lekarstwem, przyidzie, a ten iedną ręką podaie mu listy od przyiaciół, a drugą lekarstwo od niego bierze, a gdy do ust przykładał receptę, oczy wlepił w Philippa. Iesliby iakie na twarzy iego znaki sumienia trwozliwego mogl wyczytać z strony trucizny, gdy wyczytał stateczną a nieodmienną wiarę przeciwko sobie onego lekarza z twarzy iego, nieustraszenie trunek on wypił. Tak y ia czynię. Nagotował dla mnie trunek, abym długi wziął za nim odpoczynek y sen. Jezus moy, lekarz moy, Zbawiciel moy, podał mi go na wypicie, ia poki go nie wypiję, oczu moich od tego lekarza nie spuszczę, twarz moie utkwię w twarzy ukrzyżowanego mego, Pana mego, na ktorey prędko wyczytam wielką miłość przeciwko sobie, a zaraz statecznie bez strachu ten kielich spełnię, ktory tym więcey ma zbawienia, im więcey ma zbawienia, im więcey gorzkości. Lacwa[?]76 taką rzeczą, moi Chrześcianie, śmierć zwyciężyc, iesli pierwey niż przybędzie, zawsze będzie na myśli, a nigdy pod strachem.

Przezieray ten ostatek, ieslis mądry, a lękay się smierci, ktora cię wolnym uczyni prędko od sceny tych szyderstw, od morza tych mizeriy. W iakieykolwiek iedziesz nawie77, w zlotey lubo srebrney, w perłowey lubo w drewnianey, nie umkniesz falom napadaiącym, prędko wpadniesz na skały y na haki niebespieczne. Błogosławiony ten, ktory to morze przepłynął, błogosławiony, ktory wypłynął z tey tonicy y iuż na porcie siedzi, a iesli ktory do smierci przyidzie, siwym włosem skroni nie odziawszy, tak się ma wiele na co uskarzać, iako ow, ktory prędko przeżeglował.

Ludzie mądrzy, żądali niegdy śmierci, radzi ten trybut oddawali iako y drudzy. Wysoko chodzi Theologia Chrześciańska, ktora żyie w cierpliwości, a umiera z chęci. Łabęć[!], iesli Solinowi wierzymy, poki żyw stęka y smutny, przy konaniu wesoło śpiewa. Toż czynią wybrani Pańscy, stękaią poki żyią, śpiewaią, gdy konaią. Takim byl Symeon ś., własny łabęć, gdy w ośmidziesiąt lat śpiewał: Teraz opuść sługę twego w pokoiu78. Y na co lamentuiemy, gdy się obala ta chałupka nasza, czy niewiemy, iż: iesli ziemski dom nasz tego mieszkania obalony bedzie, iz budynek z Boga mamy, dom nie ręką czyniony, ale wieczny w niebiesiech79.

Stosuymyż ten diskurs nasz z żywotem Jasnie Wielmożnego Woiewody Chełmińskiegp, a obaczymy iako mu wielmi[?] iest przynalezyty. Pamięć iego z pochwałami y nie zbutwieie nigdy, abowiem przeklęta zazdrość niema iako zawadzic kłami swymi w wysoki ten Cedr, w gorzkie to drzewo, mowię, w tego człowieka, ktory wszytek zywot swoy przepędził na dziełach woiennych, na dziełach twardych y gorzkich. Nie żył delikacko, iako domator iaki, ale żył iako żołnierz w trudach krwawych, aż do szędziwego włosa tego, w ktorym go śmierć zastała. Pierwsza iego słuzba była w Szwecyey, gdy wielkim sercem na rebelizanty[!] Pana swego Naiasnieyszego Krola Zygmunta III, następował, a następował na armatę Szwdzką, ktora ogromną strzelbę z dział swoich wypuszczała, kula na ten czas padła pod prawą rękę iego y z ramienia y z boku sztuke ciała wyszarpnęła. Tu by drugi omdlał krew na zbroi zobaczywszy, nic ten, ale iako Rzymianin w białey szacie krwią swoią zbrocony, siły nabrał więcey y do nieorzyiaciol zaiuszony mężnie poskoczył na harce, ktore na ten czas zwodzili. Ucichła Szwecya trochę, nie ucichł animusz Weyherowski - szedł do Węgier, do Wołoch y do Multan y tam Turkom odbierał z Hetmanem Cesarskim Zamki y włości wielkie: Targowice, Bukorest, Białą Cerkiew, gromił pogaństwo pod Dziurdziowem. Uciekać musieli Turcy, gdy Weyherowe pułki napadli, z szkodą swą wielką. Ztamtąd zawołany od Krola Je-o Mci Pana naszego, aby do Szwecyey znowu przybył. Przybył y trwogami wielkimi Szweda nakarmił. Nie przeląkł się morza burzliwego z ludem swoim, ale y to wielkim sercem uśmierzył y Stokolm ubiegł prędko sam, nieustraszonym będąc, a wiernym sługą Panu swemu. Wielki Woiewodo, mogłby cię kto na ten czas Admiralem Polskim nazwać, abyś utarczki gęste z Sudermanskimi tymi Książęty czynił na morzu dziwnie szczęśliwie, służyłyć wiatry, gdyś wiecznie Polskie z rąk heretyckich okrutnych odiskawal80, gdyś ubogie Kapłany, Zakonniki utrapione, płeć żeńską uciemiężoną, iako owieczki nieiakie z paszczęki wilka tego Sudermańskiego wydzierał. Wpadszy Suderman iako zboyca morski do Inflant, brał co się mu podobało, zapomniawszy przysięgi y krwie własney swoiey, ale musiał potym łupy te y plony wracać, gdy Weyhera zoczył.

Znowu do Moskwy trzeba się było ruszyć y zdradą Glińskiego81 upuszczone Zamki odbierać. Gdy sam Krol Je-o M. osobą swą stanął w Obozach pod Smoleńskiem, nie został w domu Woiewoda masz Chełmiński, stanął z szańcami swymi pod Smoleńskiem, obalał baszty strzelbą swoią, pedardami brany[!] wysadzał, do szturmu sam piechocie swey kredesował. Tam z hakownice82 Moskiewskiey kulą uderzony na dużey zbroi swoiey raz ten zniosł bez szwanku swego wszelakiego. Zbroię tę potym, zaiachawszy do Loretu, kędy iest obraz Bogarodzice Panny cudami slawny, na ścienie zawiesił z krwawą karaceną swoią, naświętszey Pannie dziękuiąc, ktorey obronę zdrowia swego w tak wielkich niebespieczeństwach swych przypisował.

Tyleż tych woien! Ono woyna niedawna pod Chocimiem z okrutnym Osmanem Cesarzem Tureckim, na ktorą wszytek świat patrzał, na ktorey sam ten ieden Woiewoda z Korony Polskiey z Pułkami swoimi stanął. Stanął naprzod przed [D]Niestrem z tey strony y gdy Turczyn hardy ze dwuchset dział ogromnych na Tabory kozackie strzelał, zabieżał mu w oczy, prawie puszkarzom iego przez rzekę od Kamieńca y strzelbę iego z gory z dział swoich psował. Blokauszow83 żadnych nie czekaiąc, koszami dział nie obkładaiąc, prosto na Turki działa narychtował y imprezy ich psował. Rzucili się potym Janczarowie y Spaiowie84 do szańcow kozackich, sromotnie uciekać musieli y ukochanych dział onych straszydł swych iednych odbiegać. Puszczali wprawdzie y na Woiewodę naszego strzelbę swą poganie przez rzekę, ale ta lubo to pod nogi konia iego padała, nic iednak nie szkodziła personie y iedney z woyska iego. Biegały y Hordy Tatarskie w koło niego, aby go iako z gory oney zrazili y od strzelby odpędzili, ale biegali tylo, bo nie mieli zto serca, aby ztak wielkim mężem uczynili.

Nazaiutrz wiachał[!] do Obozu y przed szańcami nie daleko bramy Polskiey szańce nowe sobie położył, tam własnie kędy naywięcey y nayczęściey nieprzyiaciel harce swe czynił. Wypadał często od nich, zwłaszcza na posiłek kozackim Taborom y szańcom Litewskim, ledwie ktora potrzeba była, abo kędy się toczyła, aby tam Woiewody nie było na posiłek, aż na koniec zwidziało się Turkom iego samego tylo znosić, bo rozumieli, iako tego zniesiemy, iz brana Polska, a za tym Oboz Koronny ich własny miał bydź. Przyiachał[!] był z ludem wielkim Karaksz Basza85 Budzyński, ten z roskazania Cesarskiego regiment do ręki swey od Wczerow odebrawszy, szedł za zdraycą iednym przedawczykiem tuz pod szańce Polskie, ktorych quater strażnikiem był wielki nasz Woiewoda Chełmiński. Idzie iako do szturmu sam na koniu, wietsza[!] część pieszych (konie abowiem w tyle zostawili, aby raźniey na szańce one niskie wskakiwali) zwoyska iego z nim wespoł nastepowała. Iuż nie daleko szańcom Woiewody naszego byli, iuż niektorzy miiali szańce iego, iuż Polacy y Litwa y drudzy wołać poczęli, aby strzelbę puszczano, [s]kinie na wszytkie Woiewoda, daiąc znać, aby trochę poczekali, według onego przysłowia postronnego: daremna ręczna strzelba, ktora biełego w oku nieprzyiacielskim miasto celu nie widzi. Gdy iuz tego pogaństwa nagarnęło się wiele do kupy blisko szańcow, znak dawszy dopieroż strzelba nastapiła na Turki, iako grad gęsta. Sam naprzod Karakasz postrzelony z razem nie daleko lasu uchodził trochę, upadł potym ani od swych ani od naszych w oney kurzawie postrzeżóny. Ochotnicy potym na hufce Tureckie z szańcow wypadli y gnali pieszy pieszych daleko barzo siekąc, strzelaiąc, zabijaiąc. Uciekać potym sromotnie poczęło pogaństwo, nie czekaiąc aż im Hetman odwrot czynić roskaże, bo go nie widzieli. Wchodzą do Obozow swoich, straż pyta o Hetmanie, odpowiadauą: idzie za nami. Wracaią się ostatni przed samym wieczorem y tych pytaią: a Hetman kędy? A ci: Aza go przed nami nie masz? Skoro postrzeżono, iż Hetman Karakasz zginął, dopieroż w lament z Osmanem swym oni Wezerowie uderzyli, dopieroż wołali: pocoście się bez Hetmana nazad wrocili, nie stoicie wszyscy za tego iednego, o baby, o nikczemnicy. Ciało potym iego w nocy z pochodniami wyszukane od Turkow y do obozu zawiezione, dopieroż obżałowane było.

Poki woyna Chocimska w pamięci ludzkiey będzie, poki będzie Weyher Woiewoda Chełmiński, a pamięci tey nie zniesie zazdrość, ani iey ugryzie, twardo abowiem na Cedrze, na gorzkim drzewe, robactwu nie użytym, iest wyryta, by na czym miekszym, słodszym prędkoby od czerwia była rostoczona y wniwecz obrocona.

Ale y z drugiey miar, pamięć naszego Woiewody prochna nie uczuie, abowiem była y iest corą dobrego sumienia, to nań nie skarżyło, a iesli skarżyło kiedy, były sposoby na znoszenie tych skarg w kościele świętym Katholickim, w ktorym od dzieciństwa swego aż do siwych skroni żył świątobliwie. Y zleż to sumienie było, ktore w młodziuchnych leciech swych w nabożeństwie do naświetszey Panny dziwnie się kochało, ktore w tych kraiach kacerstwem bardzo zarażonych86, wiary Katholickiey statecznie dochowało, ktore nigdy bez Kapłana, bez ofiary świetey y iednego dnia nie opuszczało. Pamiętam pod Chocimiem w on czas, gdy miał wolą strzelbę Turecką mieszać z zarzecza y Tatary od ludu Krolewica J. M., ktory się ieszcze nie był przeprawił odstraszać, iż do Kapellanów Krolewica J.M. przyszedł przededniem y prosił ich o Mszą iednę, a potym o wtorą y tak dopiero z Panem Bogiem szedł do potrzeby. Bezecny heretyk Caspar Colligne87, Francuz, miał iedno działo, gdy Katholickie miasta y kościoły we Francyey burzył, ktore zwał z Francuska missa-pulta88, jakoby działo takie, ktore Mszą ś. wygładzi z świata. Nie doczekał tego człowiek zdradziecki, zginął z Hugonotami swemi, pierwey niż Msza ś. zginie. Inakszy Woiewoda nasz, nie Kolligniuszowi, ale Jagiełowi Krolowi Polskiemu podobny, ktory niechciał na koń wsieśdź do potrzeby, aż Mszey ś. wysłuchał y tak Krzyżaki poraził.

Jako prawdziwa chwała z dobrego sumienia, tak y serce rosnie wielkie, iako się wspomniało wyżey y przetoż co za dziw, że tak natarczywym byl Woiewoda nasz. Zaś sumnienie dobre, kędyż może mieszkanie ulubieńsze mieć, iako ma w Katholiku dobrym, w kościele Katholickim Rzymskim, iako w domu, mieszkaiącym. Na pogrzebie Naiasnieyszey Krolewny Polskiey, Katarzyny Krolowey Szwedzkiey89, Matki Pana naszego, Minister ieden kazał y na kazaniu to rzekł: Urodziła się y zyła, y umarła w wierze Katholickiey, oprocz ktorey żaden zbawionym bydź nie może. Kto kazał heretykowi temu tak mowić, czy Krol, czy prawda sama nie wiem, atoli mowił. Toż mowić możemy o Woiewodzie naszym y urodził się, y żył, y umarł w wierze Katholickiey rzymskiey, y tak wierzył, iz oprocz tego kościoła żaden zbawionym bydź nie może, ani był kiedy. Jawnie tedy heretyki w błędach ich strofował, iawnie modlitwy w kościele, a ieszcze Kapłańskie Rzymskie odprawował, iawnie do naświetszego Sakramentu przyimowania przychodził, pomnąc na słowa Pańskie: Kto mię wyzna przed ludzmi, tego ia wyznam przed Oycem y Aniolami iego90. Trudno ma tedy zgasnąć pamięć sprawiedliwości iego, owszem iako Katholika dobrego y syna światłości prześwietną stanie między drugimi, o ktorych napisano: Swiecić będą iako blask twierdzę91. Wprawdzie o uczonych mowa iest Prorocka, ale y Woiewoda nasz w poczet ludzi uczonych pość moze, onych zwłaszcza uczonych, o ktorych Dawid ś. śpiewa: Wykrzykania Boże w gardle ich, a szable obosieczne w rękach u nich92. Takim był uczonym Dawid ś., gdy następował na olbrzyma, procę w ręku trzymaiący y kiy pasterski, y oświadczał wiarę swoiey nadzieie na placu onym woiennym wszytkiemu woysku: Niechay wie wszytek kościoł etc.93 y przeto nazwany iest Doktorem na kathedrze, iako młodziuchny robaczek, ktory drzewo toczy y ośmiset zabija zamachem iednym. Kathedra Dawidowa, pole ono było, na ktorym woyska y Zydowskie y Philistynskie stały. Taż kathedra byla Woiewody naszego po wszytkie dni zywota iego, pole, Oboz, namiot na tey przemieszkiwał radniey niźli w domu y oswiadczał nie tak słowy (acz mu y na tych nie zbywało), iako ręką, iako mu Bog y religia Katholicka Rzymska miła bywała. Nie zbutwieie tedy imię iego, sczepione abowiem iest według potokow wodnych, iako drzewo stokorodne94, aby dało owoc czasu swego.

Pamięć sprawiedliwego naszego Woiewody z pochwałami. Czemu? Abowiem pomniał na ostatnie rzeczy y gdy mu na myśl rozkoszy przypadały, patrzał na koniec ich y nie brał ich przed się, wolał się zabawiać dziełami robotnymi, na morzu y na ziemi woien pilnujiąc, iako się wyzszey wspomniało. Poki był młody, chciał był w pługu duchownym ciągnąć y iuż na to Kanonią wziął byl Chełmińską. Bog go chciał mieć żołnierzem y położył na ramiona iego miasto Rewerendy95 karacene. Swieży przykład mamy Wielkiego Hetmana we Francyey Kapucyna, ktory podczas domowych woien z Hugonotami z Klasztoru wyciągniony, siermięgę96 odmienił w zbroię prześwietną y regiment wziąwszy nie pierwey go z ręku puścił, aż Krola Katholickiego na maiestacie swym obaczył. Rowno idą zsobą te dwa stany, przetoż gdy gwałt, prędko się zamieniaią, iako było znać tegoż czasu, gdy roty rozmaitych Zakonnikow przeciw Heretykom z Paryża, a to za zezwoleniem Oyca ś. wypadały po zołniersku przybrane. Wspominam to dla tego, aby każdy wiedział o Woiewodzie naszym, iż luboby w tym, lubo w owym stanie był (był do śmierci w iednym, w duchownym nie długo) zawsze umiał pamiętać o rzeczach ostatecznych, zwłaszcza o śmierci, ktora ostatnią iest linią wszytkich.

Znac to było, naprzod w kole Senatorskim po nim, w ktorym gdy siadywał, mogł się każdy zadziwić mądrości iego w fetowaniu sentenciy Senatorskich, w upatrywaniu niebespieczeństwa, ktore Oyczyznę zachodziły, w oznaymowaniu klęsek y przygod, ktore za swawoleństwem niektorych przychodzić miały, iakoż y przychodziły. Pamięć tego tedy musiała bydz z pochwałami; ktoż abowiem mądrego wspomni bez chwały.

Pomniał y na śmierć, a że był Katholikiem dobrym, często mawiał że mu śmierć strachu żadnego nie zadawała. Gdy w dłuż[?] choroba ta ostateczna zachodziła, mawiał więc a często, iż: "Mię Pan Bog iako grzesznego zsobą mieć niechce, dla tego tak nierychło umieram". Chciał tedy iako nayprędzey bydz rozwiązanym[!], a bydz z Chrystusem Panem swoim, narzekał iż tak długo mieszkanie iego było na tym mizernym Cedar[!?], a weselił się niewymownie, gdy mu o domu pańskim, gornym onym pałacu wspominano. Gdy naświetszy Sakrament ciała y krwie Chrystusowey do niego przyniesiono, porwał się z łoża śmiertelnego swego, a iako mogł naywiętszą uczciwość Bogu swemu pod osobami zasłonionemu uczyniwszy, mowił wszytek Hymn Tomasza ś. Doktora Anyelskie[g]o, ktory on także przed skonaniem mowił:

Adoro te devote latens Deitas
Quae sub his figuris vere la[ti]tas &c.
97

Yakoż tu niema bydź z pochwałami pamięć iego, ponieważ wszczepiona iest do Chrystusa przez gęste przyimowanie ciała y krwie iego, pod tym Sakramentem: Kto pożywa ciała mego y pie krew moię, we mnie mieszka, a ia w nim. Iako mię posłał żywiący Ociec, y ia zyię dla Oyca, a kto mię pożywy, y sam żyw będzie dla mnie &c.98 Więc iako Chrystus nigdy nie umiera raz zmartwychwstawszy, tak y latorośle iego wszczepione do niego (tak są wszyscy wierni, świętey Eucharystyey zażywaiący) na wieki żyć będą, y iuż żyią z wielkimi pochwałami u Boga, u Anyołow, y u ludzi pobożnych. Pamięć Sakramentarzow, to iest Kalwinistow musi bydz w przeklęctwie, abowiem wycięta iest od Eucharystyey ś. żyć nie może długo: jesli co żyie, na wieki butwieie y śmierdzi. Pamięć zaś świętych, iest iako kwiat liliowy, kwitnąć będzie w domu Pańskim na wieki wieków; mowić abowiem o sobie może: iż dobrą wonią iest Chrystusową99, iako Paweł ś. mowił, iże iest wonnością roley pełney, ktorey Bog błogosławi100, co przyznawał synowi swemu, z ktorego się miał urodzić Chrystus, Izaak święty.

Wielki Woiewodo Chełmiński, wszędzieś Ty był dowodnym: na woynach naprzod, gdys natarczywie na nieprzyiacioły nastepował, a zawsze szczęśliwie, potym w kole Senatorskim, gdys wolne, mądre sentencye przed wielką koronę wotował, do tego w postronnych y Zamorskich kraiach, gdyś od K.J.M. Posłem do Duńskiego Krola był wysłany: obrociłeś abowiem oczy wszytkich włości na się, iako Poseł Wielki Krola Woelkiego, iako mądry Senator, y boiownik prześwietny. Tus nabarziey cudownym był, gdyś na tym ostatnim placu poiedynek czynił z śmiercią, a kiedy w drogę odieżdżaiąc, małżonkeś swoię Iasnie Wielmożnę Pania Annę z Sczawin żegnał, gdyś synom, iako drzewkom młodym około łoża twego stoiącym, błogosławił, pięknie ich napomimaiąc do służby Bożey, do wiery świętey Katholickiey zachowania statecznego, do miłości Krola J.M. y Oyczyzny, do dzieł Rycerskich, do cnot wielkich zaostrzał, aby dom swoy prześwietny Weyherowski, grono ludzi Rycerskich, zabawami w domu zwyczaynemi, od Dziadów y Pradziadow ieszcze zatrzymywali, ozdabiali. Synowie tak wielkiego Senatora, nie potrzeba wam indzie szukać przykładow zacnych, macie doma woiowniki wielkie, ktorzy sławy Przodkow swoich krwie własney odwagą poprawiali, a między tymi Oyca zacnego, ktorego teraz ciało do ziemie kładziecie. Wiedzcie o tym, iż ten kamień kości tylo przykryie wielkiego tego Męża, sławy zadną miarą nie pokryie. Ta iako y dusza pobożna nieba sięga, miedzy gwiazdami świeci, iako księzyc naypięknieyszy. Pamięć sprawiedliwego z pochwalami. Juz iest z pochwalami w tym kościele woiuiącym, aby y owym tryuphuiącym była, uczyńmy modlitwę za duszę iego, aby Pan Bog wszechmogący w Troycy ś. iedyny odpuscił grzechy, dla ktroych oczyścienia dusze Chrześciańskie zatrzymane bywaią, a dał iey co naprędzey zażyć odpoczynku wiecznego y swiatłości wieczney. Przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, ktory żyie y kroluie z Bogiem Oycem y z Duchem ś. na wieki wiekow, Amen.

oprac. Sowa
5.07.2007

Do góry

Przypisy

  1. Pamięć o prawym jest błogosławiona, a imię nieprawych zaginie. (Ks. Prz. 10, 7).
  2. Absalom jeszcze za swego życia zbudował sobie stelę w Dolinie Królewskiej. Tłumaczył sobie: Nie mam syna, który by upamiętnił moje imię. Pomnik nazwał swoim imieniem. Jeszcze do dziś nazywa się go "Ręką Absaloma". (2Sam 18, 18)
    Chyba chodzi o to, że zbudował go sam Absalom ("własną ręką"), a nie jego potomkowie.
  3. miasto - zamiast.
  4. grabsztyn - od der Grabstein (niem.) - kamień nagrobny, nagrobek.
  5. czerwliwe - robaczywe.
  6. Nie obawiajcie się zatem pogróżek grzesznego człowieka, bo jego chwała to gnój i robactwo. (1Mach. 2, 62)
  7. ważyć - ośmielać się, pozwalać sobie.
  8. potrafić - napotkać, utrafić.
  9. Flavius Magnus Aurelius Cassiodorus (ca 490-ca 583) - po polsku Kasjodor. Twórca klasztoru w Vivarium, gdzie mnisi zajmowali się gromadzeniem, ochroną i kopiowaniem dorobku literatury antycznej.
  10. dygnitarstwo - od dignitas (łac.) dostojeństwo, godność, prestiż, także urząd.
  11. Magnus Aurelius Cassiodorus, Varia : libri Duodecim. Liber VI, Epist. 12.
  12. Zapewne najtwardszą. Drzewa te znane są z wyjątkowo twardego i mocnego drewna.
  13. sapor - wonna przyprawa do potraw, tu: zapach lub sok.
  14. uwieść - tu: kierować się czymś, brać pod uwagę.
  15. kazać - skalać.
  16. existimacya - raczej estymacja, estyma - poważanie, szacunek, cześć.
  17. lubo - chociaż.
  18. łszczyć - lśnić się, błyszczeć.
  19. targaniec - szturchaniec; bijatyka, zapasy, walka.
  20. Łac. Cześć temu, kto potrafi ją oddać [tj. okazać szacunek innym].
  21. De Civitate Dei, lib. 12, cap. 8.
  22. De Civitate Dei, lib. 12, cap. 8.
  23. skazać - skalać, zakazić.
  24. tuszyć - sądzić, uważać kogoś za coś.
  25. Plutach, Moralia.
  26. jako - tu: jeśli.
  27. Ducha nie gaście. (1Tes 5, 19).
  28. Jan Chryzostom, Hom. 11 in primam Epist. ad Thessalon. / Glossa in 3 cap. Ezechiel.
  29. by jedno - gdy tylko.
  30. Enarrationes in Psalmos, Psalm 77.
  31. Prawdopodobnie jest to nawiązanie do Księgi Koheleta (Kaznodzieii Salomona): Gdyby ktoś zrodził nawet stu synów i żył wiele lat, i dni jego lat się pomnożyły, lecz dusza jego nie nasyciła się dobrem i nawet pogrzebu by nie miał - powiadam: Szczęśliwszy od niego nieżywy płód, bo przyszedł jako nicość i odchodzi w mroku, a imię jego mrokiem zakryte. (Koh. 6, 3-4)
    Autorstwo tej księgi przypisywano Salomonowi.
  32. adwersarz - przeciwnik.
  33. Nie wiem, o co chodzi z tymi drzwiami... może o przeciąg... ;-)
    sromota - wstyd, hańba.
  34. Jan Złotousty - tj. Jan Chryzostom (ok. 350-407, chrysostomos - z gr. złotousty), nota bene patron kaznodziejów.
  35. nad krom - ponad który, oprócz którego.
  36. Nie obawiaj się, jeśli ktoś się wzbogaci, jeżeli wzrośnie zamożność jego domu, bo kiedy umrze, nic z sobą nie weźmie, a jego zamożność nie pójdzie za nim. (Ps 49,17-18).
  37. Patrz przyp. 36.
  38. Musi iść do pokolenia swych przodków, do tych, co na wieki nie zobaczą światła. (Ps 49, 20).
  39. cenzura - krytyka
  40. Jako roztropni zdołaliby pojąć, zważaliby na swój koniec. (Pwt 32, 29)
    Autorstwo Księgi Powtórzonego Prawa przypisywano Mojżeszowi.
  41. koła [rzeczy] - koleje rzeczy, tu: skutki.
  42. Claudius Claudianus (ok. 370 - ok. 410 n.e.; Klaudian), In Eutropium, Lib. 2. Tłumaczenie w następnym zdaniu.
  43. Aulus Gellius (ok. 125 - po 180), Noctes Atticae, Lib. 16, cap. 1.
  44. Boecjusz (480-524), De consolatione philosophiae, Lib. 3, cap. 14. Kaznodzieja przytacza luźne wersy z tego rozdziału.
  45. Bo miód wycieka z warg obcej, podniebienie jej gładkie jak olej, lecz w końcu będzie gorzka niby piołun i ostra jak miecz obosieczny. (Prz. 5, 3-4)
  46. Nie patrz na wino, jak się czerwieni, jak pięknie błyszczy w kielichu, jak łatwo płynie [przez gardło]: bo w końcu kąsa jak żmija, swój jad niby wąż wypuszcza. (Prz. 23, 31-32)
  47. Nie oddawaj kobietom swojej mocy ni rządów twych tym, które gubią królów. (Ks. Prz. 31, 3)
  48. Nagroda symboliczna dla tego, kto zidentyfikuje źródło i pełną treść tego cytatu ;-)
  49. Aulus Gellius, Noctes Atticae, Lib. 1, cap. 8.
  50. Dlatego, królu, przyjmij moją radę i okup swe grzechy uczynkami sprawiedliwymi, a swoje nieprawości miłosierdziem nad ubogimi; wtedy może twa pomyślność okaże się trwałą. (Dan. 4, 24)
    Na temat "hebrajskości" przytoczonego wersu się nie wypowiadam ;-)
  51. Teoretycznie Rdz 49.
  52. Potem Amnon poczuł do niej bardzo wielką nienawiść. Nienawiść ta była większa niż miłość, którą ku niej odczuwał. Rzekł do niej Amnon: Wstań i odejdź stąd! (2 Ks. Sam. 13, 15)
    Amnon (syn Dawida) pożądał siostry swojego brata (z innej matki), Tamar. Zwabił ją do swojej komnaty, zgwałcił, a potem kazał jej iść precz. Typowe :-/ Na szczęście Absalom, brat Tamar (z tej samej matki), pomścił jej hańbę i zamordował Amnona.
  53. On mnie nasycił goryczą, piołunem napoił. (Lam. 3, 15)
  54. Chleb oszustwa miły jest człowiekowi, lecz potem usta napełni kamieniem. (Ks. Prz. 20, 17)
  55. Jakiż jednak pożytek mieliście wówczas z tych czynów, których się teraz wstydzicie? Przecież końcem ich jest śmierć. (Rz. 6, 21)
  56. dokuczki - dokuczania.
  57. Zesłał więc Pan na Izraela zarazę od rana do ustalonego czasu. Umarło wtedy z narodu od Dan do Beer-Szeby siedemdziesiąt tysięcy ludzi. Anioł wyciągnął już rękę nad Jerozolimą, by ją wyniszczyć; wtedy Pan ulitował się nad nieszczęściem i rzekł do Anioła, niszczyciela ludności: Wystarczy! Cofnij rękę! (...) (2 Sam 24, 15-17)
  58. Teoretycznie Koh 39, 33, lecz księga ta ma tylko 12 rozdziałów...
  59. Zesłał na nich żar swojego gniewu: oburzenie, zapalczywość i udrękę - orszak zwiastunów klęski. (BT) - dla porównania, tłumaczenie staropolskie, choć "heretyckie": Posłał na nich gniew zapalczywości swojej, popędliwość, i rozgniewanie, i uciśnienie, przypuściwszy na nich aniołów złych. (Biblia Gdańska) (Ks. Ps. 78, 49)
  60. czata - straż, forpoczta. Tu: oddział zbrojny.
  61. karacena - łuskowany pancerz, zbroja.
  62. przejść - tu: przedostać się, przeniknąć, przebić, przeszywać.
  63. Kaznodzieja łączy tu w zasadzie oryginał i dwa tłumaczenia cytatu z Księgi Habakuka: łacińskie: Ante faciem ejus ibit mors, et egredietur diabolus ante pedes ejus i polskie: Zaraza idzie przed Jego obliczem, w ślad za Nim gorączka śmiertelna. (Habak. 3, 5). Zwróćcie uwagę, że w polskim przekładzie nie ma mowy o diable, za to zamiast śmierci (mors) jest zaraza. Co do oryginału, to dla określenia owej zarazy użyto ponoć imienia Reseph. Nosił je zachodnio-semicki bóg, którego z grubsza można porównać do rzymskiego Marsa. Oba bóstwa były odpowiedzialne za dręczenie śmiertelników różnymi dżumami itp. dopustami. - I. Velikovsky, Planetary Myth and Tomorrow's Science.
  64. karbunkuł - rubin, czyrak.
  65. morówki - hmmm... zdrobniała l.mn. od mór ?...
  66. raz - cios.
  67. Oni ostrzą jak miecz swe języki, a gorzkie słowa kierują jak strzały, by ugodzić niewinnego z ukrycia, znienacka strzelają, wcale się nie boją. (Ps. 64, 4-5)
  68. Teoretycznie 1Krl, 15.
  69. Teoretycznie Koh 41, lecz Księga Koheleta ma 12 rozdziałów...
  70. I przekonałem się, że bardziej gorzką niż śmierć jest kobieta, bo ona jest siecią, serce jej sidłem, a ręce jej więzami. Kto Bogu jest miły, ten się od niej ustrzeże, lecz grzesznika ona usidli. (Koh 7, 26)
  71. Oto na zdrowie zamienił mi gorycz. Ty zachowałeś mą duszę od dołu unicestwienia, gdyż poza siebie rzuciłeś wszystkie moje grzechy. (BT) - Oto czasu pokoju przyszła na mię była gorzkość najgorzciejsza; ale się tobie podobało wyrwać duszę moję z przepaści skażenia, przeto, żeś zarzucił w tył swój wszystkie grzechy moje. (Biblia Gdańska) (Iz 38, 17)
  72. Jeden zaś wyszedł na pole, aby nazbierać jarzyn. Znalazł dziką roślinę i narwał z niej pnączy dzikich kolokwint napełniając nimi swój płaszcz. Wrócił i nakroił ich do kotła z polewką, bo ich nie znano. Następnie podał ludziom do spożycia. Gdy tylko skosztowali polewki, krzyknęli: śmierć jest w kotle, mężu Boży! i nie mogli jeść. (2 Krl 4, 39-40)
  73. kredensować - próbować, kosztować; iść przodem, poprzedzać;.
  74. Od krańca ziemi słyszeliśmy pienia: Chwała Sprawiedliwemu! Lecz ja rzekłem: Mam tajemnicę, groźną mam tajemnicę, biada mi! Wiarołomni działają zdradliwie, wiarołomni dopuścili się zdrady. (Iz 24, 16)
  75. Podniosę kielich zbawienia i wezwę imienia Pańskiego. (Ps. 116, 16)
  76. Zapewne łacno - łatwo.
  77. nawa - łódź, statek.
  78. Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa. (Łuk 2, 29)
    Symeon otrzymał obietnicę od Boga, że nie umrze, dopóki nie zobaczy Mesjasza.
  79. Wiemy bowiem, że jeśli nawet zniszczeje nasz przybytek doczesnego zamieszkania, będziemy mieli mieszkanie od Boga, dom nie ręką uczyniony, lecz wiecznie trwały w niebie. (2 Kor 5, 1)
  80. odiskać - odszukać, odzyskać.
  81. To się nazywa pamięć historyczna ;-) - zdrada kniazia litewskiego, Glińskiego, miała miejsce w początkach XVI w.
  82. hakownica - jeden z najstarszych typów broni palnej, strzelano kulkami żelaznymi lub ołowianymi.
  83. blokausz, blokauz - drewniany budynek obronny, fortyfikacje, strażnica. Tu: umocnienia, okopy.
  84. spiajowie - właśc. spahisowie, oddziały lekkiej kawalerii, składające się z lennikow sułtana.
  85. basza - pasza, wysoki urzędnik w Turcji otomańskiej, tytuł ten zazwyczaj przyznawano gubernatorom i generałom.
  86. Chodzi o Pomorze, gdzie przeważał protestantyzm.
  87. Colligne Caspar - właśc. Coligny Gaspard (1519-1572), admirał francuski, prowadzący zwycięskie wojny z Hiszpanią. Przyjął kalwinizm, w l. 1562-1570 stał na czele wojsk hugenockich. Zamordowany w noc św. Barłomieja.
  88. missa-pulta - fr. missa sepulta - msza pogrzebowa.
  89. Katarzyna Jagiellonka (1526-1583) - najmłodsza córka Zygmunta I Starego i Bony Sworza, królowa Szwecji i matka Zygmunta III Wazy.
  90. A powiadam wam: Kto się przyzna do Mnie wobec ludzi, przyzna się i Syn Człowieczy do niego wobec aniołów Bożych. (Łk 12, 8)
  91. Mądrzy będą świecić jak blask sklepienia, a ci, którzy nauczyli wielu sprawiedliwości, jak gwiazdy przez wieki i na zawsze. (Dan 12, 3)
  92. Niech chwała Boża będzie w ich ustach, a miecze obosieczne w ich ręku: (7) aby dokonać pomsty wśród pogan i karania pośród narodów. (Ps. 149, 6-7)
  93. Teoretycznie 1 Krl 17.
  94. stokorodne - źródłorodny, rodzący strumienie wody; o drzewie: rosnące nad stokiem.
  95. rewerenda - sutanna.
  96. siermięga - ubranie wierzchnie.
  97. Wielbię cię gorliwie, Panie, prawdziwie ukryty pod tymi figurami. (łac.)
  98. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. (J 6, 56-57)
  99. Jesteśmy bowiem miłą Bogu wonnością Chrystusa zarówno dla tych, którzy dostępują zbawienia, jak i dla tych, którzy idą na zatracenie. (2 Kor 2, 15)
  100. Jakub zbliżył się i pocałował go. Gdy Izaak poczuł woń jego szat, dając mu błogosławieństwo mówił: Oto woń mego syna, jak woń pola, które pobłogosławił Pan! (Rdz 27, 27)


Do góry