Cmentarze


Edmund Małachowicz

Cmentarz na Rossie
Dzieje

Najbardziej znanym cmentarzem wileńskim jest cmentarz na Rossie. Stał się on sławny w końcu ubiegłego i w początkach bieżącego stulecia, a jego atrakcyjność uwielokrotnił jeszcze pochówek serca Marszałka Józefa Piłsudskiego i prochów jego matki oraz liczne kwatery żołnierzy poległych w walce o te ziemie, które wielu z ich bliskich musiało opuścić na zawsze.

Sentyment i nostalgia to tylko niewielkie i dodatkowe aspekty spojrzenia na tę wielką nekropolię narodową. Jest ona przede wszystkim dokumentem historii tego miasta i ziemi oraz jego kultury. Spoczywają tam dziesiątki tysięcy ludzi, współtworzących to piękne miasto, którego sylweta prześwituje poprzez gałęzie drzew ze wzgórz cmentarnych pokrytych nagrobkami i pomnikami głoszącymi ich imiona i zasługi.

Cmentarz na Rossie jest największym spośród trzech starych katolickich cmentarzy wileńskich, tj. Bernardyńskiego i Św. Piotra i Pawła, jak również nie istniejących już dziś cmentarzy: żydowskiego i ewangelickiego. Składa się z części starej i nowej.

Stara Rossa o powierzchni 6,2 ha, powiększona o Nową, liczy obecnie łącznie 10,8 ha, a rozmiarami dorównuje też innym nowszym cmentarzom, jak Antoskolski, lub prawosławny.

Usytuowany w odległości niecałego kilometra od Ostrej Bramy początkowo jako jedyny zamiejski cmentarz skupiał większość pochówków wileńskich. Powstanie drugiego cmentarza (Bernardyńskiego) w podobnej odległości (od miejsca dawnej Bramy Spaskiej) zmniejszyło nieco liczbę pochówków i w połowie XIX w. były one mniej więcej równe i równorzędne sobie pod względem prestiżowym. W drugiej połowie wieku bardziej modny stał się cmentarz na Rossie, skupiający większą liczbę okazalszych nagrobków i pochówków osób zasłużonych, a groby żołnierzy z pierwszej i drugiej wojny podniosły go do rangi panteonu narodowego. Największą i unikatową cechą odróżniającą cmentarz na Rossie od wielu innych sławnych nekropolii są jego walory krajobrazowe i przyrodnicze. Wynikają one z topografii miasta usytuowanego w dolinie Wilii i Wilejki, otoczonej wysokimi wzgórzami morenowymi, zasługującymi w pełni na nazwę "gór", porośniętych lasem lub łąkami.

Ich niewielka wartość użytkowa do celów rolniczych i budowlanych okazała się dostatecznie wysoką dla cmentarza na Rossie. Zwiedzający go w 1915 r. Lucjan Rydel tak napisał:

"Cmentarz jest rozległy i dziwnie piękny. Samo jego położenie niezwykłe: rozkłada się on tarasowato na stoku dość pochyłego pagórka. Osobny urok nadają mu rozłożyste stare drzewa, rosnące gęsto i nieregularnie, jak w lesie. Między nimi wiją się swobodnie, wspinają w górę i schodzą w dół ścieżki, snujące się kręto wśród mogił. Tak przynajmniej wygląda najstarsza, najrozleglejsza, trochę dzika i właśnie dlatego najpiękniejsza część tego leśnego cmentarza. Latem, kiedy przez konary okryte gęstwą liści ledwie przedzierają się słoneczne promienie, w gałęziach rozśpiewają się ptaki, a ziemia okryje się kwieciem leśnym, przecudny musi być ten cmentarz na Rossie."1

Usytuowany na wyżynie południowej części terenów przedmiejskich stary cmentarz obejmuje obszar o bogatej rzeźbie terenu pomiędzy wąwozami ulic Rossa i Listopadowej. Przy dość równym i niemal poziomym ciągu ulicy Rossa, za przylegającym doń od wschodu murem cmentarnym z główną bramą, rozciąga się równoległy pas wyżyny zachodniej, z której wyrastają wyraźnie cztery wyniosłe wzgórza. Cała ta wyniosłość wraz ze wzgórzami opada stromo od strony wschodniej w rozległą dolinę przedzieloną na dwie części Grzbietem Wschodnim zwieńczonym stromym (piątym) wzgórzem. Obie doliny łączy wąskie przejście-wąwóz przy cyplu wspomnianego Grzbietu Wschodniego. Miejsce to jest przewężeniem doliny-wąwozu, wzdłuż którego biegnie ulica Listopadowa, otoczona z obu stron murami cmentarnymi, starego i na wschód od niej położonego nowego cmentarza. Teren "Nowej Rossy", ukształtowany podobnie, lecz w układzie symetrycznym, wznosi się stromo od ulicy ku górze z czterema wyraźniej uformowanymi wzgórzami, aby poza nimi znów opaść w dolinę, przylegającą do tylnego ogrodzenia.

Występują tu różnorodne formy ukształtowania terenu, od niemal płaskich fragmentów poprzez łagodniejsze lub bardziej strome wzniesienia do urwistych zboczy wzgórz. Różnica poziomów na tym terenie, otoczonym murami cmentarnymi, wynosi ponad 30 m od najwyższego wzgórza do dna doliny, a od niego drugie tyle niżej do poziomu terenu przy Ostrej Bramie. Tak ukształtowany teren tworzy kilka różnorodnych wnętrz oraz widoków i ujęć krajobrazowych, głównie wąwozów i ścieżek, o niezwykłych walorach, łącznie z widokiem od strony wejścia głównego. Daje też wspaniałe widoki na doliny, w szczególności Pomocną nasuwającą skojarzenia z biblijną Doliną Jozafata, i na wzgórza zwieńczone krzyżami kojarzące się z Golgotą, oraz monumentalny ciąg Alei Głównej, a także na cmentarze-mauzolea: Żołnierzy Samoobrony Wileńskiej oraz wojny 1919-1920 z grobem serca Marszałka J. Piłsudskiego. Poza tym ze wzgórza starego cmentarza, jak i niektórych na nowym, rozciągają się widoki na oddaloną panoramę Starego Miasta z jego świątyniami i wieżami, a wszystko to wśród starych sosen, brzóz, jesionów i dębów. Niezależnie więc od wartości artystyczno-architektonicznych i pamiątkowo-historycznych sam teren i krajobrazy cmentarne tworzą wspaniały park, umiejętnie wybrany i wykorzystany na miejsce spoczynku mieszkańców dawnego Wilna.

W przeciwieństwie do usytuowanych na równinach cmentarzy europejskich o założeniach regularnych Rossa odznacza się spontanicznie swobodnym układem alei i ścieżek podyktowanym wspomnianą rzeźbą terenu. Uniemożliwiają one zastosowanie oznaczeń w formie kwartałów, alei, ścieżek itp. i zmuszają do opisowego oznaczenia poszczególnych miejsc.

Nie istnieje jednolite i pełne nazewnictwo poszczególnych fragmentów terenu tego cmentarnego zespołu krajobrazowego, poza nielicznymi tylko miejscami, jak Wzgórze Literatów czy Karpiówka lub "przy kaplicy", i dla potrzeb opisowych przyjęto tu nazwy oznaczone na planie. Są to określenia wynikające z topografii i form krajobrazowych bez tworzenia nazw nowych i nie mających tradycji. Dotyczą one wyżyny, grzbietu, wzgórz i dolin oraz alei na wyżynie, dróg w wąwozach i ścieżek. Poza tym punktami orientacyjnymi są kaplice (cmentarna i rodzinno-grobowa) tworzące akcenty architektoniczne w krajobrazie wypełnionym zielenią i masą nagrobków o drobniejszej skali. Dość rzadka sieć alei i ścieżek o nieregularnym przebiegu tworzy skróty i daje nieoczekiwane efekty widokowe, lecz w poszukiwaniu poszczególnych grobów zmusza do chodzenia między nagrobkami dość luźno (w porównaniu z zachodnimi cmentarzami) rozmieszczonymi w terenie.

Na tak rozległym i zróżnicowanym pod względem ukształtowania obszarze poszczególne miejsca uzyskały różną rangę prestiżową, zwyczajowo wytworzoną z biegiem czasu i z przybywaniem pochówków. Najbardziej szanowane miejsce było "przy kaplicy" cmentarnej, gdzie powstały też duże kolumbaria z najstarszymi pochówkami. Obok nich z czasem pojawiły się indywidualne groby osób zasłużonych o wyróżniających się formach artystycznych. Przedłużeniem tego miejsca na wyżynie cmentarnej były Wzgórza Pomocne i Południowe, gdzie powstało kilka kaplic grobowych, grobów rodzinnych arystokracji i okazalsze nagrobki. Specjalną rangę uzyskało też skrajne wzgórze północne, położone w pobliżu bramy i nazwane Wzgórzem Literatów, gdzie powstało większe skupisko grobów pisarzy i artystów - miejsce szczególnie eksponowane. Natomiast Aleja Główna, rozciągająca się wzdłuż ogrodzenia cmentarnego od strony ulicy Rossa, nie była miejscem szczególnie cenionym.

Najstarsza część cmentarza to Dolina Południowa, w której znajduje się wiele najstarszych grobów z początku ubiegłego wieku; również i później była ona miejscem cenionym prawdopodobnie za swą ustronność, zaciszność i naświetlenie słoneczne. Efektowne miejsca na szczytach wzgórz Grzbietu Wschodniego były również cenione i eksponowane oraz akcentowane okazalszymi pomnikami nagrobnymi. Dolina Pomocna, najbardziej zacieniona i ponura, miała najmniejsze wzięcie i na niej umieszczano skromne na ogół pochówki, nagrobki nie odznaczały się większymi walorami artystycznymi.

Ostatnim wreszcie w kolejności prestiżowej miejscem była Nowa Rossa, po drugiej stronie ulicy Listopadowej, do dziś nie zapełniona w całości. Powstałe tam nagrobki należą już do coraz bardziej ubożejącego społeczeństwa oraz biedoty chowanej tu w czasach postępującego upadku rzemiosła i rozwoju tandety w sztuce cmentarnej. Teren ten użytkowany jest do obecnych czasów. Szczególnie eksponowane są dwa cmentarze wojskowe usytuowane przy narożach przed wejściami na Starą i Nową Rossę na stosunkowo płaskich fragmentach terenu tego rozległego zespołu cmentarnego.

Dzieje cmentarza na Rossie, jak i nazwa tego starego przedmieścia są słabo dotąd zbadane i udokumentowane, choć sięgają odległych czasów średniowiecza. Według Teodora Narbutta, a zwłaszcza cennych wyników badań ks. Władysława Tołłoczki, wiadomo, że teren ten już od 1436 r. był miejscem grzebania zmarłych, zwłaszcza podczas klęsk morowych2. Nosił on wtedy nazwę Świętojurskiej Rossy, od wezwania znajdującej się tam prawosławnej, a później unickiej cerkwi Św. Jerzego, obsługującej tamtejszą parafię przedmiejską, będącą czymś w rodzaju formalnej jurydyki, spalonej doszczętnie w czasie wojen za czasów Jana Kazimierza i później już nie odbudowanej. Ten teren cmentarny od 2 połowy XVII w. znalazł się poza linią nowych obwarowań ziemnych wzniesionych wtedy dla osłony południowo-wschodniej strony miasta i przetrwałych zapewne do ostatniego rozbioru. Przejście przez kurtynę tych wałów, flankowane przez wielki bastion i pilasty uskok, znajdowało się zapewne na osi wąwozu obecnej ulicy Rossa.

Istnieje wzmianka z 1690 r. o pochówku nie znanego bliżej jezuity na terenie (cmentarza?) zakupionym od Rosickich przez tenże zakon, dotycząca zapewnię Rossy. Mogło to jednak dotyczyć innej części jej terenu niż wspomniany niżej cmentarz parafii Św. Józefa i Nikodema z 1769 r. Cmentarz ten mógł być istotnie założony w XVII w. przez jezuitów (podobnie jak na Pióromoncie), a po ich kasacie w 1773 r. przejęty przez misjonarzy, którzy w 1800 r. połączyli go z parafialnym Św. Józefa i Nikodema oraz powiększyli i scalili.

Wskazuje to na wieloetapowy rozwój cmentarza na Rossie oraz związek nazwiska Rosickich z nazwą Rossa lub Rosa. Formalnie jednak powstanie cmentarza na Rossie jako miejsca powszechnych pochówków zmarłych mieszkańców Wilna nastąpiło dopiero w 1769 r. Przedtem największym miejscem pochówków był obszerny cmentarz przy nie istniejącym już dziś kościele Św. Józefa i Nikodema za Ostrą Bramą.

Rozwijające się miasto w 2 połowie XVIII w. coraz bardziej przybliżało swą zabudowę do kościoła Św. Józefa i Nikodema, zajmując też fragmenty terenu cmentarza. Z tych względów ówczesny burmistrz wileński Bazyli Müller w 1769 r. wyznaczył dla tej parafii niewielki obszar terenu na cmentarz w dolinie Rossy. Tę datę jako początek cmentarza na Rossie podaje Adam Honory Kirkor, a za nim później Władysław Zahorski, Juliusz Kłos i inni3.

Nie wiadomo dokładnie, jak wielki był to teren i jakie powstały na nim urządzenia cmentarne, gdyż nie zachowały się żadne relikty z tego okresu. Najprawdopodobniej był to nie ogrodzony teren w centralnej części obecnego cmentarza (w rejonie kaplicy cmentarnej) z nagrobkami w formie ziemnych mogił i drewnianymi krzyżami.

Tak sądzono dotychczas, jednakże ostatnie obserwacje terenu przed kaplicą cmentarną przyniosły pewne spostrzeżenia, pozwalające na wysunięcie nowej hipotezy o ówczesnym zagospodarowaniu cmentarza, która być może znajdzie pełne potwierdzenie w niezbędnych badaniach terenowych.

W obrębie stromej skarpy, pomiędzy tarasem, na którym wznosi się kaplica cmentarna, a Aleją Główną biegnącą wzdłuż muru ogrodzenia, różnica poziomów wynosi około 2,5 m. Nasuwa się wrażenie, że skarpa ta, wykorzystana w 2 połowie XIX i początku XX w. na grobowce rodzinne, jest pozostałością jakiejś budowli. Wskazują na to resztki krypt i fragmenty nie zidentyfikowanych murów, dające się zauważyć nad ziemią i na i głębokości 20-30 cm w niektórych miejscach skarpy w pobliżu nawierzchni dolnej alei.

Na tej podstawie można przypuszczać, że w tym miejscu wznosiło się piąte (licząc łącznie a pierwsze w kolejności) skrzydło kolumbarium. Jego budowę można wiązać tylko z założeniem tu cmentarza Św. Józefa i Nikodema w 1769 r. Trudno bowiem wyobrazić sobie, by nowy cmentarz zamiejski, bez możliwości tradycyjnych również pochówków w "lochu", mógł być zaakceptowany przez ówczesne społeczeństwo miejskie. Zapewne więc na wyżynie obecnego tarasu przykaplicznego wzniesiono krzyż, a w skarpę wzdłuż starej drogi do Rybiszek (ul. Rossa) wbudowano podłużny budynek kolumbarium, wykorzystując do tego różnicę poziomów. Skierowany był elewacją z napisami ku drodze, tuż za ewentualnym drewnianym ogrodzeniem. Nie wiadomo (bez dokładniejszych badań w terenie), jakie miał on rozmiary, zapewne dysponował co najmniej 3 kondygnacjami pieczar mającymi długość odpowiadającą odstępowi między oboma późniejszymi, skrzydłami kolumbariów i tworzył widoczną z daleka , budowlę zwieńczoną wspomnianym krzyżem na tarasie.

Wczesną jego budową można tłumaczyć zniknięcie jeszcze przed połową XIX w., jak również układ późniejszego zespołu kolumbariów, dla którego mógł być zaczątkiem kompozycji przestrzennej.

Po skasowaniu w 1799 r. parafii Ś w. Józefa i Nikodema oraz przyłączeniu jej do kościoła Wniebowstąpięnia Pańskiego (przy ul. Subocz) cmentarz na Rossie objęli w 1800 r. księża misjonarze, którzy po zamknięciu starego cmentarza przy kościele Św. Józefa i Nikodema wystąpili do władz o powiększenie i legalizację nowego cmentarza.

Zachowane dokumenty dotyczą dopiero tego etapu dziejów cmentarza. Wynika z nich, że 20 kwietnia 1801 r. magistrat wileński, na wniosek ks. Tymoteusza Raczyńskiego, proboszcza parafii kościoła Wniebowstąpienia Pańskiego, wyraził zgodę na usytuowanie cmentarza na przedmieściu Rossa, przy drodze z Popław do Rybiszek. Dnia l maja 1801 r. nastąpiło poświęcenie nowego cmentarza, a już 8 maja został tam pochowany burmistrz wileński Jan Müller. W oficjalnym dokumencie z 20 lipca 1801 r. magistrat wileński potwierdził przekazanie parafii gruntu miejskiego o powierzchni 16 sznurów i 16 prętów kwadratowych (tj. 3,51 ha). Dotyczyło to południowej i środkowej części dzisiejszego cmentarza z obecną kaplicą, obejmującego obszar z 1690 i 1769 r., powiększony o dodatkowy, nadany w 1801 r., który łącznie otoczono drewnianym płotem. Na tym terenie zachowały się najstarsze nagrobki z drugiego dziesięciolecia XIX w. Druga brama wejściowa (obecnie zamurowana) od ulicy Rossa być może wznosi się w pobliżu dawnego wejścia na ten stary cmentarz. Drewniany płot został w 1812 r. rozebrany i zużyty na opał przez żołnierzy wycofującej się Wielkiej Armii Napoleona.

W 1814 r. powiększono cmentarz o część północną z późniejszym Wzgórzem Literatów i z Doliną Północną kupioną od Rozalii Sutockiej. Całość o powierzchni 6,2 ha otoczono murowanym ogrodzeniem, z łukowymi wnękami od strony wewnętrznej i bramą ukończonymi w 1820 r. Wtedy wzniesiono też domek szpitala dla ubogich, którego pozostałością jest prawdopodobnie parterowa murowana część późniejszego domku dozorcy z drewnianym piętrem nadbudowanym w 1882 r., jak głosi data wypisana na tympanonie tego budynku.

Plan założenia cmentarnego na Rossie, a przynajmniej jego część centralna, wykazująca cechy kompozycji barokowo-klasycystycznej, jest prawdopodobnie dziełem Józefa Poussiera (+ 6 VIII 1821 r.), ówczesnego budowniczego gubernialnego wileńskiego.

W latach 1802-1807 zbudowano dwa zespoły wielkich murowanych kolumbariów usytuowanych symetrycznie (do istniejącego starego?) na wzgórzu środkowej, najstarszej części cmentarza. Usytuowanie kolumbariów po obu stronach późniejszej (1841) murowanej kaplicy cmentarnej wskazuje na ewentualne istnienie na jej miejscu starszej budowli o tej funkcji, a drewniana wieża, zastąpiona w 1888 r. murowaną, była może jej resztką. Taki obiekt na znacznie oddalonym od kościoła parafialnego cmentarzu był bowiem niezbędny. Czy była to drewniana, czy też być może murowana klasycystyczna budowla na planie elipsy tworzącej wnętrze niezbyt odpowiednie w neogotyckiej architekturze obecnej budowli - nie wiadomo. Można jednak przypuszczać, że jakaś prowizoryczna być może kaplica cmentarna powstała nie później niż kolumbaria, a nową wzniesiono na jej miejscu po zniszczeniu lub zużyciu starej4.

Budowę nowej murowanej kaplicy cmentarnej rozpoczęto w 1841 r. z inicjatywy ks. Józefa Bohdanowicza, ostatniego wizytatora księży misjonarzy, a ukończona została w 1850 r. przez profesora Uniwersytetu Wileńskiego - Jana Waszkiewicza. Zaprojektowana przez architekta Tomasza Tyszeckiego murowana kaplica o architekturze zewnętrznej w duchu romantycznego neogotyku, we wnętrzu zawiera niewątpliwe cechy klasycystyczne w postaci planu elipsy z czterema (?) apsydami (zarówno w parterze, jak i w podziemiu) oraz latarni na szczycie eliptycznej kopuły. Czy taki eklektyzm form w 1841 r. jest koncepcją autora czy wynikiem adaptacji reliktów nie znanej poprzedniej budowli - trudno orzec. W 1888 r. znany lekarz wileński dr Hilary Raduszkiewicz wybudował na miejscu drewnianej nową murowaną wieżę według projektu architekta Juliana Januszewskiego. Pod wieżą znajduje się kaplica-oratorium, a w podziemiu grobowiec rodzinny fundatora.

Architektura elewacji wieży nawiązuje dokładnie do architektury kaplicy i zawiera motywy skopiowane niemal z elewacji kościoła Bernardyńskiego. Wykazują one nieco większą perfekcję wykonania i zastosowania kamienia piaskowca oraz lico ceglane zamiast tynkowanego, które wskazuje na czerwonobiałą (szarą) kolorystykę starych elewacji. Informuje o tym tablica wmurowana we wschodnią ścianę tej wieży-dzwonnicy. Znajdował się na niej stary dzwon z 1605 r., przeniesiony tu na przełomie XIX-XX w. z kościoła Św. Michała, którego dzieje opisał Michał Brensztejn.

Mury ogrodzenia, dość wątłe i biegnące wzdłuż wzniesień i zboczy, były wielokrotnie naprawiane, a do dziś zachowały się w dawnej formie od północnej i częściowo zachodniej strony. Z tej ostatniej strony zbudowano około połowy XIX w. dwie bramy - starą (obecnie zamurowaną) i główną od strony miasta.

Głównej, zbudowanej w formach pseudogotyckich (wraz z budową kaplicy Jeleńskich?), nadano w latach 30-tych XX w. postać białych filarów z pilastrami zwieńczonymi czterospadowymi daszkami krytymi dachówką z kutymi ozdobnymi krzyżami wileńskimi na szczycie. Podobnie kute z żelaza były skrzydła bramy i furtek. W latach 1990-1991 przywrócono (nie wiadomo po co?) tej bramie jej poprzednią pseudogotycką formę.

Na tym zakończył się proces budowy niezbędnych urządzeń największego wówczas cmentarza katolickiego w Wilnie, zwanego początkowo Misjonarskim lub Rossą, a po likwidacji klasztoru w 1845 r. tylko Rossą.

Równocześnie, a zwłaszcza od połowy XIX w., oprócz coraz większej liczby pochówków i nagrobków powstały liczne kaplice grobowe, klasycystyczne, jak najstarsza z nich - kaplica Kaszyców z ok. połowy XIX w., a w większości w duchu architektury historyzmu z 2 połowy XIX w. i początku XX w. Należą do nich m.in. pseudogotycka kaplica Jeleńskich, usytuowana tuż przy bramie wejściowej, eklektyczne kaplice Żylińskich i Vileisisów, secesyjne Chądzyńskich i grobowiec Gimbuttów, neorenesansowa Mączyńskich, skromne neoklasycystyczne Wańkowiczów z Peteszy, Pietkiewiczów, Platerów i inne. Oprócz kaplic powstało kilka grobowców zakonnych w formie kolumbariów, jak np. wizytek, i rodzinnych w rozmaitej formie.

Niebawem stało się konieczne rozszerzenie terenu cmentarza, potrzebnego na coraz większą liczbę pochówków w rozwijającym się mieście. Posłużyły do tego celu wzgórza przyległe od strony wschodniej. W zajętym przez władze rosyjskie klasztorze O.O. Misjonarzy urządzono oddział szpitala wojskowego (główny szpital był w pałacu Sapiehów na Antokolu), który starał się o miejsce na pochówki na Rossie, i w 1847 r. zaczęto grzebać zmarłych żołnierzy oraz ubogich mieszkańców miasta poza oficjalnym cmentarzem na przeciwległym zboczu wzgórza, oddzielonego od starego cmentarza drogą w dolinie (ul. Listopadowa). Na tym cmentarzu, początkowo "sierocym", zostali później pochowani m.in. żołnierze Samoobrony Wileńskiej z 1919 r. oraz żołnierze polscy i litewscy polegli w 1920 r. Jeszcze w latach 20-tych teren tego cmentarza był nie ogrodzony i bez drzew i dopiero w latach 30-tych został uporządkowany i ogrodzony (powierzchnia ok. 4,6 ha), otrzymując nazwę Nowa Rossa.

Drugi większy cmentarz żołnierzy polskich poległych w latach 1919-1920 założono przed bramą główną, a w 1926 r. przebudowano go według projektu Architekta Juliusza Kłosa. Z kolei w 1936 r. przebudowano go ponownie i powiększono oraz umieszczono w środku urnę z sercem Marszałka Józefa Piłsudskiego i prochy jego Matki pod wielką bazaltową płytą. Pomimo związanych z tym pochówkiem zabiegów o utrzymanie porządku w latach 30-tych w miarę starzenia się cmentarza zaczął się proces jego destrukcji. Wobec braku dostatecznej opieki ze strony użytkownika (od 1845 r. parafii kościoła Św. Jana) pogorszył się stan techniczny m.in. kolumbariów. Pomimo że jeszcze latach 20 i 30-tych naszego stulecia chowano zmarłych w wolnych niszach kolumbariów, to w 1936 r. pochopnie zburzono część C południowego (dalszego od bramy głównej) kolumbarium. Szczątki z nisz pogrzebano w dwóch zbiorowych mogiłach. Te, których tablice się zachowały - przy południowej ścianie kaplcy koło płyty nagrobnej ks. Józefa Bowkiewicza, przy niektóre z tablic, np. Władysława Horodyskiego (1885 - 1920) i Tomasza Husaszewskiego (1732- 1807), przeniesiono do wolnych nisz drugiego kolumbarium, a pozbawione tablic - na wschód od kaplicy w dolinie za nagrobkiem Izy Salmonowiczówny.

W toku budowy cmentarza-mauzoleum w 1936 r. i prac porządkowych przyległe wzgórza, a zwłaszcza między ulicą Rossa a traktem lidzkim, zostały wykupione przez Zarząd Miasta i przeznaczone na "otulinę" parku krajobrazowego cmentarza. Dzięki temu do dziś nie zostały one zabudowane i krajobraz tego wspaniałego zespołu parkowo-cmentarnego nie ucierpiał w tym zakresie. Niewielkie uszkodzenia nagrobków, głównie cmentarza wojskowego, przyniosły trwające w okolicy cmentarza walki w 1944 r., ale największe dewastacje powstały później. Najbardziej dotkliwą z nich było zburzenie pozostałych kolumbariów w latach 50-tych oraz (ze znacznie niniejszym już pietyzmem) usunięcie szczątków i tablic nagrobnych.

Cmentarz na Rossie, zamknięty od 1967 r. (z wyjątkiem pochówków ludzi zasłużonych), został w 1969 r. uznany urzędowo za zabytek kultury (o znaczeniu "republikańskim", tj. Litwy) i objęty opieką. Prace porządkowe podjęto dopiero w 1988 r. w związku sporem o ograniczenie zakresu (?) budowy szerokiej arterii komunikacyjnej między Starą i Nową Rosą. Groziła ona zniszczeniem wielu historycznych grobów i wzbudziła szeroki protest społeczny; spowodowała opracowanie projektu "rekonstrukcji", tj. przebudowy cmentarza.

W tym celu wyznaczono termin 15 maja 1989 r. uporządkowania (przez rodziny zmarłych) opuszczonych i zaniedbanych grobów, co miało wymusić, niezbędne zdaniem projektantów, prace porządkowe na grobach pochowanych osób oraz umożliwić inne prace. Najważniejszą zmianą ma być budowa nowego wejścia głównego od strony nowej arterii komunikacyjnej (d. ulica Listopadowa) w pobliżu cmentarzyska żołnierzy litewskich i polskich, z podjazdem i parkingami,. Ma to wyeksponować, część cmentarza o większości litewskich nagrobków, pozostawiając nieco w cieniu stare wejście z cmentarzem-mauzoleum żołnierzy polskich.

Koncepcja ta nie powinna budzić zastrzeżeń, a raczej może sprzyjać ochronie najstarszej części cmentarza (przy ul. Rossa) od nadmiernego ruchu. Jedynie zakres wyburzeń może być różny, gdyż liczba nagrobków uznanych za zabytki (dawniej o znaczeniu związkowym, tj. b. ZSRR, republikańskim - Litwa i miejscowym - Wilno) nie obejmuje wszystkich zasługujących na zachowanie i opiekę. Pomimo ich mniejszej, a nawet małej wartości artystycznej łącznie tworzą one cenny zespół. Zauważalna tendencja do "lituanizacji" cmentarza przez nowe pochówki i likwidację starych budzi również uzasadniony niepokój. W związku z tym minister kultury RP i Fundacja Kultury Polskiej wystąpili inicjatywą powołania mieszanej komisji polsko-litewskiej d.s. opieki nad spuścizną kulturową obu narodów ratowaną na cmentarzach wileńskich oraz zadeklarowali udział materialny w prowadzonych pracach konserwatorskich. Nie znalazło to uznania ze strony litewskiej choć spowodowało intensyfikację prac restauratorskich w centralnej części cmentarza, przeprowadzoną ze środków litewskich. Ze strony polskich przedsiębiorstw budowlano-konserwatorskich (PKZ i Budimex), działających w Wilnie w latach 1987-1991, zauważalny był również wkład pracy. Oprócz prac porządkowych wykonano kilka nowych i odrestaurowano kilka starych pomników i kaplic grobowych.

W Wilnie przy Związku Polaków na Litwie powstał ostatnio Społeczny Komitet Odnowy Starej Rossy, który m.in. zainicjował budowę pomnika na mogile prof. Juliusza Kłosa. W Polsce pojawiają się też różne inicjatywy w tym zakresie, nie zawsze dostatecznie skoordynowane i dotyczące najważniejszych pomników zasługujących na ratowanie. Dalsze prace prowadzone pod kierownictwem Zivili Macioniene nie są w stanie przywrócić dawnego wyglądu cmentarza.

Przypisy:

  1. L. Rydel, Wilno, Kraków 1915, s. 55.
  2. T. Narbutt, Pomniejsze pisma historyczne, Wilno 1856, s. 69-70; W. Tołłoczko, Zapomniana książka, "Przegląd Wileński", nr 2 z 1933 r.
  3. A. H. Kirkor w swoich Przechadzkach po Wilnie i jego okolicach (1856, 1859), a później Przewodniku historycznym po Wilnie i jego okolicach (1863, 1880, 1889), podaje dwie daty założenia cmentarza: 1769 i 1796 r., a w swym artykule w "Żiwopisnaja Rossija", t. III, cz. 1, s. 161, powtarza datę 1769 r. , wiążąc ją z zamknięciem cmentarza Św. Józefa i Nikodema. Na tej podstawie litewscy badacze kwestionują datę 1769 r., jednakże wspomniane badania T. Narbutta i W. Tołłoczki oraz informacje o inych cmentarzach zamiejskich w XVIII w. dostatecznie ją uzasadniają.
  4. Szanse zbadania tego problemu zostały niestety zaprzepaszczone, gdyż przy odbudowie kaplicy w l. 1987-1990 nie podjęto takich badań.

Źródła:

  • E. Małachowicz, Cmentarz na Rossie w Wilnie, Wrocław-Warszawa-Kraków 1993, s. 78-108.


Do góry