Cmentarze


Warszawa cmentarna
Domy przedpogrzebowe

Jednym z wielu pożytecznych wynalazków 2. połowy XVIII w. były tzw. morgi (fr. morgue), czyli po naszemu kostnice, urzędowo zwane domami przedpogrzebowymi. Wbrew potocznej opinii miały one przede wszytkim izolować zmarłych, coby swą zbyt długą obecnością w domostwach nie czynili "zgorszenia"... powietrza ;)

W Warszawie jakaś przechowalnia zwłok funkcjonowała podobno w początkach XVIII w. przy ul. Kanonie i była przeznaczona dla topielców1. Jednakże dopiero zarządzenia z 1846 r. usankcjonowały istnienie przy każdym cmentarzu domu przedpogrzebowego lub przynajmniej osobnej kaplicy, gdzie zwłoki mogłyby spokojnie poczekać na pochowek, nie zatruwając żywym atmosfery2.

Oprócz funkcji "poczekalni" dla nieboszczyków (także zebranych z ulic), w domach przedpogrzebowych przeprowadzano również sekcje zwłok3. Nie mniej ważną przyczyną ich powstania było zapobieżenie pogrzebaniom żywcem, stąd przepisy rządowe nakazywały m.in. wyposażenie pomieszczeń w ogrzewanie lub dzwonki wzywające stróża.

Pierwszy w Warszawie dom przedpogrzebowy powstał w 1845 r. przy dzisiejszym pl. Powstańców Warszawy (dawniej pl. Warecki lub ul. Szpitalna, teren dzisiejszego NBP). Znajdowały się w nim:

"1. sala dla przechowywania osób w stanie pozornej śmierci będących;
2. sala dla wystawiania ciał osób z pochodzenia i nazwiska nieznajomych;
3. sala sekcyjna;
4. kaplica, w której ubożsi zamiast w kruchtach mogą być po śmierci wystawieni za małą opłatą przez czas przedpogrzebowy."4

Innymi słowy, pierwsza warszawska morga została zorganizowana profesjonalnie, co jest tym ciekawsze, że stosowne instrukcje wydano dopiero rok później5.

Na ul. Wareckiej dom przedpogrzebowy istniał do l. 60-tych XIX w., kiedy to analogiczny gmach wzniesiono na wprost Cmentarza Powązkowskiego. Z kolei w 1908 r. otwarto nową kostnicę na Pradze (ul. Floriańska/Jagiellońska), ale rzadko z niej korzystano6.

Domy przedpogrzebowe chyba nie cieszyły się w Warszawie zbyt wielką popularnością zwłaszcza, że prawo zezwalało na krótkie przechowywanie zwłok w osobnych kaplicach kościelnych. A tak się składało, że kilka świątyń parafialnych posiadało dolne kościoły lub krypty (m.in. św. Aleksandra czy Św. Krzyża). Co ciekawe Ignacy Baliński w swoich wspomnieniach o Warszawie wyraźnie zaznacza, że domów pogrzebowych w stolicy nie było7!

Jakkolwiek przepisy państwowe starały się ograniczyć obecność zmarłych wśród żywych, to zazwyczaj teoria sobie, a praktyka sobie. Jeszcze 1891 r. stołeczna prasa wspominała przypadek pewnej staruszki zmarłej na Starym Mieście (tj. w dzielnicy biedoty), którą córka przez cztery dni trzymała w izbie, aż z powodu gorąca ciało zaczęło się psuć. A wszystko dlatego, że nie stać ją było na opłacenie nawet nie domu przedpogrzebowego tylko zwykłej kaplicy8.

© Sowa
20.09.2010

Przypisy

  1. M. Lewicka, Atlas architektury Starego Miasta w Warszawie, Warszawa 1992, s. 71.
  2. Nie dotyczyło to osób zmarłych na choroby zakaźne, których obowiązywały inne przepisy sanitarne. - Przewodnik po Warszawie i okolicach, [B.m. 1873], s. 161.
  3. W XIX w. morgą nazywano także typowe prosektorium medyczne.
  4. F.M. Sobieszczański, Rys historyczno-statystyczny wzrostu i stanu Warszawy od najdawniejszych czasów aż do 1847 roku, Warszawa 1848, s. 344-345.

    Dom ów stanowił fragment całego kompleksu zabudowań pogrzebowych. W tej samej lokalizacji przy ul. Wareckiej znajdowała się również siedziba służby pogrzebowej, zatrudnianej przez magistrat, a także wspomniana gdzie indziej "zajezdnia" karawanów i skład tzw. "efektów pogrzebowych". - F.M. Sobieszczański, op. cit., s. 345; Taryffa domów miasta Warszawy i Pragi z planem ogólnym i 128 szczegółowych planików ulic i domów, ułożona przez H. Świątkowskiego, Warszawa 1852, s. 29.

  5. Chodzi o Przepisy względem grzebania ciał zmarłych z 1846, czyli Policya lekarska : o grzebaniu ciał zmarłych [lub Postanowienie Rady Administracyjnej Królestwa Polskiego i przepisy względem grzebania ciał zmarłych], Warszawa 1846.
  6. M. Gajewski, Urządzenia komunalne Warszawy : zarys historyczny, (Biblioteka Syrenki), Warszawa 1979, s. 384.
  7. Ponoć zwłoki pierwszą dobę spędzały w mieszkaniu, a drugą w kościele. Ciekawe czy władze policyjno-lekarskie o tym wiedziały? ;) - I. Baliński, Wspomnienia o Warszawie, Edinburgh 1946, s. 115.

    W sumie Ignacy Baliński miał trochę racji, bo Powązki do Warszawy włączono dopiero w 1916 r. ;)

  8. "Słowo" 1891, nr 106, s. 2.

Źródła

  • Dozory kościelne rzymsko-katolickie w Królestwie Polskiem, zebrał i uporządkował K. Dębiński, Wyd. 2, popr. I uzup., (Biblioteka Dzieł Chrześcijańskich), Warszawa 1913.
  • F.M. Sobieszczański, Rys historyczno-statystyczny wzrostu i stanu Warszawy od najdawniejszych czasów aż do 1847 roku, Warszawa 1848.


Do góry