Cmentarze


KORESPONDENCYE
na drodze urzędowej,
względem założenia za miastem Warszawą Cmentarzy
prowadzone

No 1

Jako jest najpierwszą powinnością urzędu mego, czułość ku konserwacyi Obywatelów pod bokiem J.K. Mości przemieszkujących; tak zarównym obowiązkiem ostrzegać i oddalać wszelkie okoliczności które by onym, przykrości i uszkodzenia przynosić mogły. Od wielu mieszkańców w poblizkości cmentarzów, miejsc ku grzebaniu zmarłych destynowanych; mam nieustanne użalenia, iż mnóstwo pogrzebionych w zacisku miejsc do tego wyznaczonych, w opasanych i wysokich murach, z zamkięciem zdrowego powietrza, świeżej nie dopuszczając wentyllacyi, sprawują fetor nader przykry i zepsucie aury wiele zdrowiu szkodzącej, co jest mi potwierdzeniem przez delegowanych odemnie do weryfikacyi.

Pomnażają się tu przedemną użalenia, mianowicie w czasie teraźniejszym, gdy gorącość, większość i nieznośność fetoru sprawuje. Pomnaża się trwoga i bojaźń każdego, mianowicie w czasie zagęszczonych chorób zaraźliwych w części kraju naszego grassujących, co każdego z mieszkańców sprawiedliwie i mocno czyni trwożącym.

Wypełniając więc w tym powinności mojej względy, czynię to przełożenie godnemu miejsca Jego Pasterzowi, a zawsze o dobro owczarni swojej troskliwemu, iż nieuchronną jest potrzebą, ażeby tak na zapobieżenie przykrości sąsiedzkiej, jako na oddalenie jakowej zarazy z tego poblizkicgo fetoru wyniknąć pewno mogącej; dla zaspokojenia oraz troszczącego się ludu, bojaźnią utraty zdrowia i życia napełnionego, raczyłeś Jaśnie Wielmożny Wmści Pan Pasterską swoją mocą i powagą nakazać: aby ogólnie wszelkie cmentarze od dalszego pogrzebania zmarłych wolne zostały, a natychmiast inne miejsca od miast tutejszych dalsze na wolnem powietrzu ku obrządkowi temu pobożnemu zdatne, na spoczynek zmarłych wybrane i wyznaczone były, podług przykładu w miastach innych Państw chrześcijańskich, a nie dawno w Królestwie Fraucuzkim ustanowionym.

W czem pośpiech jak wielce jest potrzebnym i od Obywatelów upragniony, tak z urzędu mego o skutek jak najprędszy, dopraszam się.

Dan w Warszawie die 23 Augusti 1770 Anno.

Stanisław Lubomirski HE. W. K.

Do góry

No 2

DO ŁASKAWEJ I PRZEZORNEJ UWAGI ILLUSTRISS1MI Dni LOCI ORDINARIJ,
WZGLĘDEM PRZENIESIENIA CMENTARZA PARAFIALNEGO W POLE OD X. PROBOSZCZA Ś-to-KKZYSKIEGO,
Reflexye podane.

Jak tylko usłyszał X. Proboszcz Święto-krzyski o zamyśle i woli Zwierzchności tak duchownej jako i świeckiej, ażeby cmentarze z miasta Warszawy, a zatem i od jego kościoła parafijalnego Ś-go Krzyża, były przeniesione za miasto, nie mógł tego nie przyjąć z należytą poddannością, i dla powagi tych obudwóch zwierzchności, i dla ważnych wielce przyczyn, dla których to uczynić postanowiły; - a że było mu zaraz zalecono, ażeby z strony swojej myślił i radził o cmentarzu dla parafii swojej, nie mógł i tego omieszkać.

Jakoż namyślając się o exekucyi tego dzieła, te cztery rzeczy w niej upatrzył:

1. Ażeby grunt czyli plac przyzwoity był upatrzony i dany.

2. Ażeby go obmurować, bo oparkanienie, ledwie bez połowę by mniej kosztowało, a nie długo by trwało.

3. Ażeby sposób zaprowadzania trupów, na miejsce tak odległe i przez tak złą drogę, był obmyślony, i do kogo będzie należał, determinowany.

4. Nabożeństwo i obrządki religii powszechnej nad umarłymi, jak się będą miały zachowywać, ażeby było przepisano.

ad 1. Lubo nie bez małej trudności (bo kościół parafijalny Święto-krzyski ledwie dotąd przy połowie tylko włóki dotalnej, i to w cudzej parafii, między Lesznem i Grzybowem leżącej, zostaje) obmyślił już ksiądz Proboszcz plac jak mógł najprzyzwoitszy, (według approbacyi zesłanego od zwierzchności duchownej) na włóce zgromadzenia swojego, lubo także w obcej parafii, co zwierzchność duchowna ułatwić może.

ad 2. Obmurowanie tego cmentarza 150 łokci w kwadrat obszernego, kosztować będzie przeszło na dwadzieścia trzy tysiące, według podanego nie dawno wyrachowania, nie inkludując jeszcze w to pomieszkania dla człowieka, który się zdaje tam koniecznie potrzebny.

Na ten koszt ksiądz Proboszcz żadnym sposobem nie wystarczy, w te osobliwie czasy, kiedy na potrzeby licznego zgromadzenia swego, nie mało już długu, jako wielu może być wiadomo, zaciągnąć musiał.

Żeby kto w nadzieję pozwolonej sobie od grzebiących się pewnej płacy, (jak nazywają pokładnego) chciał łożyć koszt na obmurowanie tegoż cmentarza; chętnieby ksiądz Proboszcz z strony swojej, na to przystał: - ale podana od niego nie dawno nota, informuje jak mało sobie obiecować można tego dochodu przez rok, wyłączywszy małe dzieci i ubogich, których najwięcej umiera. Chcąc zaś co znacznego za pokładne nałożyć, byłoby nieznośno ludziom etiam dostateczniejszym, od których dotąd niesie nie pobierało od miejsca na cmentarzu kościelnym.

Najprzyzwoiciej by się zdało, ażeby wszyscy parafijanie na ten koszt złożyli się, gdyż to ich jest rzecz tycząca się. Parafijanie pospolicie kościoły i cmentarze sobie erygują, parafijanie je sobie utrzymują, jako się to po wielu innych miastach i wsiach widzieć daje, cóż dopiero kiedy tak znaczna i kosztowna, jako tu jest, odmiana około nich zachodzi.

Ale mała nadzieja o tym sposobie składanki od pospólstwa, choćby była rzecz im tak przyjemna, jak było wymurowanie szkółki parafijalnej na Bielinie dla ich dzieci, na co się złożyć obiecali i pisali, aż gdy ksiądz Proboszcz zebrawszy cokolwiek od nich, tę fabrykę zaczął, tak potem ustali, że sam przez połowę na kontynuowanie musiał ze swego przyłożyć, i od dwóch lat, jeszcze rzecz zupełnie nieskończona. Cóż dopiero obiecować sobie po składanie na rzecz, tak im, jako słychać, nieprzyjazną, jaką jest przeniesienie cmentarzy w pole, czego oni potrzeby i przyczyn nie przenikają.

Jedyny i najskuteczniejszy sposób zdaje się być, ażeby Ichmść Magnates, którzy najlepiej przyczyny tego dzieła pojmują, którzy najprzezorniej pożytki i dla swoich osób i dla prostego pospólstwa w nim upatrują i najusilniej o nie nalegają; raczyli się do wypełnienia jego według wspaniałości, żarliwości i możności swojej przyłożyć. Uważając znaczną liczbę takowych osób, którą parafija Święto-krzyska jest uszczęśliwiona, zdaje się iżby to najłatwiej poszło, ile kiedy to przyłożenie się, nie tylko małą kwotą pieniężną (biorąc proporcyę do znacznej liczby i do możności tych osób) mogło by się odbyć - ale też, to wapnem, to cegłą (gdyż także nie mało jest cegielni w tej parafii). Ksiądz Proboszcz z zgromadzeniem swoim ofiaruje ze swojej, dziesięć tysięcy cegły.

Względem ostatnich dwóch punktów, w czasie dalszym (jeżeli rozkaz zajdzie) Ksiądz Proboszcz myśli swoje opowie.

Dan w Warszawie u Ś-go Krzyża 3 Febr: 1771.

Do góry

No 3

SPECYFIKACYA
POGRZEBIONYCH W PARAFII WARSZAWSKIEJ Ś-go KRZYŻA PRZEZ LAT TRZY.

ROKU 1767
W samej parafii dorosłych190
dzieci152
U zakonników (oprócz XX. Reformatów)28
[Razem:]370
W szpitalu generalnym i Ś-go Kazimierza284
ROKU 1768
W samej parafii dorosłych203
dzieci178
U zakonników (oprócz XX. Reformatów)63
[Razem:]444
W szpitalu generalnym i Ś-go Kazimierza348
ROKU 1769
W samej parafii dorosłych217
dzieci259
U zakonników, (oprócz XX, Reformatów i Dominikanów)49
[Razem:]525
W szpitalu generalnym i Ś-go Kazimierza138

 W parafii św. KrzyżaW szpitalu generalnym i św. Kazimierza
Summa przez trzy roki1339770
To jest dorosłych tak w parafii jak u zakonników681 
dzieci podobnież658 

Więc na 1 rok dorosłych 227 po fl. facit.
Dzieci na pierwszy rok 219 po fl. facit.

A że przez połowę większą nie można sobie pokładnego obiecować tak od dorosłych jako i od dzieci, a to dla ubóstwa (jako się dotąd widzieć daje) kiedy ledwie ich na koszulę śmiertelną stanie. Więc by tylko obiecować sobie na rok.

Do góry

No 4

OBMUROWANIE CMENTARZA W PARAFII ŚWIĘTO-KRZYSKIFJ.

Obszerność tego cmentarza, ma bydź na łokci 150, w kwadrat, co uczyni na około łokci 600.

Muru wysokiego z fundamentem, na łokci 6, a szerokiego czyli grubego w świetle na łokieć l, a w ziemie w fundamencie na półtora łokcia. Wyniesie wszystkiego muru łokci kostkowych 3,900.

Mularzom od wystawienia tego muru po złp. l od łokciafl: 3,900
Cegły, licząc po sztuk 64 na łokieć, wynidzie 249,600 a fl: 43fl: 10,732 gr. 24.
Zwiezienie tej cegły, przynajmniej po fl: 5, od tysiąca z bliższych cegielnifl: 1,245
Wapna licząc do 10 tysięcy cegły, po półtora łaszta, wyniesie łasztów 37f po dukatów 6 łasztfl: 4,050
Zwiezienie tego wapna po fl: 10 od łasztafl: 375
Piasku fur 1,500, fura po fl: 1fl: 1,500
Dachówki sztuk 5,000 po fl: 129 tysiącfl: 645
Zwiezienie tej dachówki po fl: 12 od tysiącafl: 60
Kopanie fundamentu, od łokcia po fl: 1fl: 600
Brama z fórtką i z swemi zamknięciamifl: 200
Summa facitfl: 23,307 gr. 24.

Do góry

No 5

PANOWIE MAJĄCY PAŁACE I INSI DYSTYNGWOWANI
MIESZKAJĄCY W PARAFII Ś-go KRZYŻA.

W ulicy Nowego-Świata za Kościołem Ś-go Krzyża ku Ujazdowu i w pobocznych ulicach.

Pałac JW. Imci Pana Koniuszego Koronnego- Dwór Ichmość PP. Póławskich. - Pałac J W. Imci Pana Kuchmistrza Koronnego.- Pałacyk Pana Belgrama.- Pałac JW. Imci Pana Wojewody Sieradzkiego.- Pałacyk JW. Imci Pana Kasztelana Wyszogrodzkiego.- Ichmość Książąt Sułkowskich.- XX. Missyonarzy.- Pałac JW. JPana Karasia Kasztelana Wiskiego.- Pałac JW. Pana Dłuskiego.- Pałac JW. Pana Wojewody Podlaskiego.- Pałac Ordynacki.

Z drugiej strony kościoła Świętego Krzyża ku miastu.

Pałac J W. JPana Czapskiego, Starosty Knyszyńskiego - Pałac J W. JPana Wojewody Wołhyńskiego.- Pałac JW. Imci Xdza Szeptyckiego Biskupa Płockiego.- Pałac Saski, stoją wnim: W. Imci Pan Jakubowskl, Brygadyer wojsk francuzkich.- W. Imci Pan Baron Reaucour.- Pałac JW. Pana Kasztelana Wileńskiego. - Pałac JO. Księcia Wojewody Ruskiego.- Kamienica Imci Pana Pułkownika Hiża.- Pałac JO. Kięcia Radziwiłła.- Pałac JO. Księcia Marszałka W. Koronnego. - Pałac Wizytkowski, stoi w nim: JW. Imci Pan Wojewoda Płocki.- Pałac JO. Księcia Podkomorzego Koronnego.- Dwór drewniany Wizytkowski, stoi w nim: Imci Pan Starosta Zakroczymski. - Paląc Rzpltej Kazimierzowski,- stoją w nim: Gwardya Litewska i Korpus Kadetów.

W Trębalskiej ulicy.

Kamienica JW. JX. Biskupa Kujawskiego.- Pałacyk Ich PP. Kanoniczek - stoi w nim: Imci Pani Starościna Opeska.- Paląc Potockich.- Pałac Bryhlowski.- Ichmci Panny Kanoniczki.- Pałac Błękitny, JO. Księcia Imci Generała Ziem Podolskich.- Pałac Bielińskich.- Pałac Dębowskich, stoi w nim: J W. JX. Biskup Kujawski.- Pałacyk Pleyszowski.- Pałacyk JW. Imci Pana Małachowskiego, Starosty Steżyckiego.- Na Starościńskim Rezydencya PP. Paziów Królewskich.- Pałac Pani Hemkini.- Pałac Ichmść PP. Dąbskich.- Pałac JW. Imci Pana Obożnego Koronnego.- Pałac JW. Imci Pana Wojewody Witebskiego.- Pałac JW. P. Gadomskiego Podkomorzego Sochaczewskiego.- Pałacyk XX. Missyonarzów, stoi w nim: JW. Imci Pan Kasztelan Raciązki.

Do góry

No 6

O ZAŁOŻENIU CMENTARZY ZA MIASTEM WARSZAWĄ,
DLA CHOWANIA CIAŁ UMARŁYCH.

Kościoły parafialne Warszawskie, taksą ścieśnione przyległemi domami, że albo bardzo małe, albo żadnych nie mają cmentarzy do chowania ciał umarłych, - w pierwszym razie, są kościoły Panny Maryi i Ś-go Krzyża- w drugim Ś-go Jana i Ś-go Jędrzeja.

Na szczupłych bardzo cmentarzach dwóch pierwszych kościołów, ciała umarłych pakować muszą jak śledzie w beczkach; w drugich zaś dwóch parafijach, niektóre ciała umarłych stawiają w grobach tak tychże kościołów parafijalnych jak i innych, wreszcie zaś po cmentarzach XX. Zakonników, które także bardzo małe są, - trzeba szukać na pochowanie kąta.

Czyli zaś na takowych cmentarzach, czyli po grobach kościołów chowają się ciała umarłych (zwłaszcza w czasie gorącym) powstają exhalacye zarażające powietrze, które zdrowiu, tak nawiedzających kościoły, jak przechodzących koło nich, dopieroż blisko mieszkających, niezmiernie są szkodliwe.

Dzisiejszy Biskup Poznański, Kanclerz Wielki Koronny, zaraz od czasu przeniesienia swego na toż Biskupstwo, stosując się do zwyczaju w wielu miejscach za granicą chwalebnie zachowującego się - i dla zapobieżenia wielkiemu niebezpieczeństwu uszkodzenia zdrowia obywatelów i odwrócenia chorób zaraźliwych, które się chowaniem ciał umarłych po kościołach i na cmentarzach do nich przyległych, łatwo bardzo zagęścić mogą, zamyślał o założeniu za miastem na miejscach wolnych i od domów mieszkalnych dobrze odległych, cmentarzy, do którychby po odprawionych obrządkiem kościelnym w parafijach lub innych kościołach exekwijach, ciała umarłych wszystkich bez excepcyi, jakiejkolwiek bądź kondycyi i stanu urodzenia, odwożone były.

Ale jak wszystkie rzeczy, by też najużyteczniejsze, zwykły na początku swoje znajdować przeszkody; tak i ta myśl o założeniu za miastem cmentarzy, wielorakiemi trudnościami była zatamowana. I tak, że się nie wspomni okoliczności rewolucyi, która na ówczas cały kraj ogarnęła, a wygurowany fanatyzm upatrywał w najniewinniejszych rzeczach, największe niby pokrzywdzenie religii, żeby podległego przesądom ludu i przeciw cmentarzom za miastem, już uprzedzonego, nie zajątrzył bardziej umysłów, a zatem nie dał okazyi nowemu zamieszaniu do zaspokojenia trudnemu, trzeba było to dzieło spokojniejszemu czasowi zostawić. Mimo jednak tej przeszkody, były też inne, które się zaraz wypiszą.

1. Przełamanie uprzedzenia nie tylko pospólstwa, ale godniejszych obywatelów, żeby tam a nie gdzie indziej ciała umarłych były chowane.

2. Zapobieżenie aby po cmentarzach lub kościołach XX. Zakonników ciała umarłych nie chować, ile że dotychczas wolno każdemu obierać sobie gdzie chce pogrzeb.

3. Opatrzenie gruntu czyli placów przyzwoitych na założenie tych cmentarzy.

4. Obmurowanie tychże cmentarzy i przyzwoite ozdobienie.

5. Sposób zaprowadzenia trupów na miejsca tak odległe i częstokroć przez złe drogi.

Te to są pryncypalniejsze trudności, które dopełnienie tego chwalebnego dzieła dotychczas tamowały. Nie można go wszelako spuszczać zmyśli, ale owszem należy ułatwiać zachodzące trudności, aby rzecz z siebie chwalebną i Publico użyteczną, do skutku przywieść.

Przebiegnijmy każdą w szczególności przeszkodę,

1. Przełamanie uprzedzenia nie tylko pospólstwa, ale i godniejszych obywatelów, żeby tam, a nie gdzie indziej ciała umarłych były chowane.

Władza Duchowna, powinna użyć wszystkich sposobów do przekonania duchowieństwa świeckiego i zakonnego, że przeniesienie za miasto cmentarza jest rzeczą potrzebną, chwalebną i zgadzającą się z miłością bliźnich, bo dla zachowania ich zdrowia od szkodliwych exhalacyi czyni się. Dopieroż zalecić należy temuż Duchowieństwu, ażeby na kazaniach, naukach, nawet i w posiedzeniach, uprzątali złe o cmentarzach za miastem, pospólstwa uprzedzenie, dla pewniejszego skutku, potrzebne by było wdanie w to powagi i JW. X. Nuncyusza, a to co do Zakonników.

Mimo tego po założeniu i przyzwoitym obmurowaniu tychże cmentarzy, uczynić potrzeba poświęcenie ich obrządkiem najuroczystszym, aleby tak pospólstwo, miało te miejsca przeznaczone na chowanie ciał umarłych, w większym poszanowaniu, a wszelkiego od nich wstrętu pozbawiło się.

Wiele by także do tego pomogło, żeby w pośrodku tych cmentarzy albo blisko nich, postawione były kaplice, albo też małe kościółki, w którychby nie tylko w dzień zaduszny i przez całą oktawę uroczyste nabożeństwo za umarłych odprawiało się; ale też żeby w nich co święto i niedziela była msza święta, a po południu nauka chrześcijańska moralna.

Tym sposobem dogodziłoby się wielu katolikom po miejscach oddalonych od parafljów i kościołów mieszkającym, którym daleko iść w święto i niedziele do kościoła - a zatem tej powinności chrześcijańskiej częstokroć zaniedbują, rzeczy do wiary i sumienia ich obowiązku nie umieją. Zgoła, bez wszelkiej trudności założyłyby się kościółki, tam gdzie ich po rozszerzeniu dzisiejszym Warszawy, najbardziej jest potrzeba, a wcale ich nie masz, powiększałaby się wygoda katolików - uczyniłaby się większa sposobność tak duchowieństwu w nauczaniu ludu rzeczy do religii i obowiązków każdego stanu należących, jako ludowi pożytkowania z tychże nauk, a zatem stawania się co dzień cnotliwszemi obywatelami.

Idzie znowu o godniejszych obywatelów którzy wstręt mieć mogą do chowania się na tych cmentarzach wraz z pospólstwem. Ten przesąd, oświecenie, o którem wyżej, przełamywać będzie. Nadto pozwolić się może, aby na tych cmentarzach, familije groby sobie zakładać mogły, w którychby ciała umarłych nie stawiane ale grzebane, albo w przygotowanych na to katakumbach były zamurowywane.

Nakoniec zaraz jakby się te cmentarze obmurowywały, w jednej ścianie muru zrobiło się gotowych ze 200 katakumbów takich, jakie widzieć można w grobach Ś-go Krzyża - w te więc gotowe katakumby, wolno by było wstawiać ciała umarłych wyższej kondycyi, a wstawiwszy, katakumby kamieniem zawalać, na których kamieniach wolnoby zapisać nadgrobek, jaki familije zechcą.

Jeżeliby zaś trzeba było koniecznie excypować kogo od chowania się na tych publicznych cmentarzach za miastem; tedy excepcya służyć by mogła tylko:

1. Duchowieństwu, pozwalając aby ich ciała były w grobach kościoła przy których umarli, nie stawiane, ale kopane, albo zamurowane.

2. Fundatorom kościoła i familii prosto od nich pochodzącej, ale także z kondycyą zakopania ich albo zamurowania w grobie lub katakumbach.

2. Zapobieżenie aby po cmentarzach lub kościołach XX. Zakonników ciał umarłych nie chować, ile że dotychczas wolno każdemu obierać sobie gdzie chce pogrzeb.

Sama Władza Duchowna nie może sobie pochlebiać, ażeby przy wszystkiem swojem staraniu, mogła tego dokazać - a zatem trzeba, aby ją w tym razie Władza świecka posiłkowała, tak zaś jest potrzebne ubezpieczenie wczesne tego artykułu, iż na nic by się nie zdały cmentarze i wszystkie starania i koszta na ich zakładanie, a zatem nie odwróciłoby się to bezprawie, dla którego uprzątnienia mają się te cmentarze zakładać - zgoła, potrzebna tu jest powaga Księcia Marszałka Wielkiego Koronnego, a nawet Departamentu Policyi i samego Najjaśniejszego Króla z Radą nieustającą, i nim to nastąpi, zacząć się nawet dzieło umyślone nie może.

3. Opatrzenie gruntu czyli placów przyzwoitych na założenie tych Cmentarzy.

Miejsca do założenia cmentarzy najprzyzwoitsze być się zdają. Jedno miejsce, między Stawkami i Cuchthauzem, i tam byłby cmentarz kościoła Panny Maryi, - drugie w tyłach pałacu Wojewodziny Sieradzkiej w polu blizko folwarku nowego XX. Missyonarzy, i tam byłby cmentarz kościoła Ś-go Krzyża, - trzecie za Lesznem ku Woli, i tam byłby cmentarz kościołów: Ś-go Jana i Ś-go Jędrzeja.

Kościół Ś-go Krzyża, miałby cmentarz na własnym gruncie, ale drugie parafije, musiałyby nareszcie na czynsz wziąść ten grunt, któryby dla nich na cmentarze był destynowany, i ta okoliczność jako mniejszej wagi, nie powinna by zatrudniać uskutecznienia dzieła, o którym mowa.

4. Obmurowanie tych Cmentarzy i przyzwoite ozdobienie.

Już jest obrachowana rzecz, że obmurowanie cmentarza długiego i szerokiego 150 łokci, kosztowałoby najmniej złp. 20,000; katakumby zaś o których wyżej, powiększyłyby jeszcze kilko tysiącami ten expens: - chciawszy zaś zaraz postawić kościółki o których się wyzćj mówiło, to byłby znowu nowy rodzaj znacznego expensu, - dla tego, jeżeliby się nie znalazł pobożny fundator, czego ciężko się spodziewać, tedy teraz trzebaby przestać na samym obmurowaniu cmentarzy i postawieniu w środku ich małych kaplic, - ten zaś ciężar dla miłości dobra publicznego, musiałoby wziąść na siebie Duchowieństwo, luboby się nie obeszło bez tego, żeby nie miało długu zaciągnąć i nim onerować fundusz kościoła. Zgoła, byleby artykuł drugi był dostatecznie ubezpieczony, musi Duchowieństwo zatrudnić się i wziąść na siebie obowiązek wyszukania gruntu i przyzwoitego jego obmurowania, do czego Zwierzchność Duchowna, jak najskuteczniej się przyłoży.

5. Sposób zaprowadzania trupów na miejsce tak odległe, i częstokroć przez złe drogi.

Jeżeli nie w każdej parafii, tedy przynajmniej w jednej sporządziłby się wóz przystojny z przykryciem, cały suknem czarnym obity: - utrzymywało by się parę dobrych koni, któremiby ze wszystkich parafij, albo bardzo rano, albo wieczorem, ciała umarłych na cmentarze były wywożone.

Kupienie koni, utrzymanie ich, równie jak stangreta, tedy naznaczyłaby się taxa diskretna, co by się płacić miało od wywiezienia ciała umarłego, zachowując proporcyą między dobrą i złą drogą, a potym alboż by Pan Bóg zdarzył w czasie fundusz dla folgi ubogich zwłaszcza ludzi, ażeby darmo ciała umarłych wywozić na cmentarz.

Oto są w krótkości wyrażone myśli, względem przeniesienia za miasto cmentarzy i podane środki, któremiby to chwalebne dzieło do skutku przyprowadzić. Ci, których Opatrzność postawiła na urzędach a zatem włożyła na nich obowiązek upewnienia od niebezpieczeństwa zdrowia obywatelów, i wprowadzenia rzeczy pożytecznych krajowi; niech do uskutecznienia tegoż dzieła, ręki i powagi swojej przyłożą.

Młodziejowski B. P. K. W. Ko mp.

Do góry

No 7.

PRZETŁUMACZENIE EDIKTU KRÓLA FRANCUZKIEGO de 4 JUNIJ 1776 A°.
O CMENTARZACH.

Ludwik etc: etc.

Arcy Biskupi, Biskupi i inne osoby duchowne, zgromadziwszy się roku przeszłego za pozwoleniem Naszem, wmieście Naszem Paryżu, przełożyli nam, iż od kilku lat odbierają z różnych stron z dyecezyj swoich użalenia, z okazyi złych skutków, pochodzących z częstego chowania w kościołach, jako też z zbytniej onychże pobliskości z wielu bardzo cmentarzami, dla których by miejsce zdatniejsze być mogło za miastami, miasteczkami i wsiami różnych prowincyj naszego Królestwa. Tak sprawiedliwe reprezentacye, na tym większą uwagę wzięliśmy, gdy jesteśmy uwiadomieni, iż urzędy naszego Królestwa, od niejakiego czasu troskliwość swoją okazują, względem tej części policyi krajowej, i życzą sobie jakiego w tej okoliczności prawa, któreby nie sprzeciwiając się ustawom duchownym, z względem na zdrowe powietrze, pogodziło razem przywileje Arcy-Biskupów, Biskupów, Proboszczów, Kollatorów - fundatorów różnych kościołów w Naszem Królestwie. Pobudzeni tak sprawiedliwemi żądaniami, osądziliśmy aby nie zwlekać dalej ogłoszenia Naszych myśli, będąc pewni, iż nasi poddani przyjmą z wdzięcznością ułożenie, do którego nam była powodem miła troskliwość, którą mamy i mieć będziemy o ich zachowanie. Z tych powodów:

1. Żadna osoba tak duchowna jako i świecka, jakiejkolwiek bądź kondycyi, stanu lub godności, prócz Arcy-Biskupów, Biskupów, Plebanów, Kollatorów, Sędziów miejscowych - fundatorów kaplic; nie będzie mogła być chowaną w kościołach ani w kaplicach, tak publicznych jako i prywatnych, ani w Oratoryach, słowem na żadnym miejscu zamkniętem, lub obwiedzionem, gdzie prawowierni dla nabożeństwa i odprawowania obrządków kościelnych zgromadzać się zwykli, a to pod żadnym jakimkolwiek bądź pretextem.

2. Ta zaś excepcya zwyż wyrażona dla Arcy-Biskup.ów, Biskupów, Plebanów, Kollatorów, Sędziów i fundatorów kaplic, nie ma się inaczej rozumieć pod żadnym pretextem, jak szczególnie, iż Arcy-Biskupi i Biskupi, nie będą mogli być chowani, tylko w kościołach swoich katedralnych: Plebani w kościołach swoich parafii: Kollatorowie i Sędziowie, pierwsi w kościołach w których są kollatorami, drudzy w kościołach podpadających pod ich jurisdykcyą: fundatorowie kaplic, w kaplicach przez nich wystawionych i do nich należących, a to z kondycyą, aby przez nich wymurowane były w kościołach i kaplicach sklepy, pokładane wielkiemi tak wewnątrz jako i zewnątrz kamieniami, które sklepy powinny mieć przynajmniej 72 stóp kwadratowych wielkości - grzebienia zaś w nich powinny być na sześć stóp głęboko w ziemi.

3. Właściciele tych sklepów, nie będą mieć mocy nikomu ustąpić swego prawa chowania się w nich, pod żadnym jakimkolwiek pretextem, ani też w dalszym czasie to prawo ustąpione być może pod tytułem fundacyi. W przypadku zaś gdyby fundatorowie kaplic aktualnie będących, rozdzielili się na różne familije i linije; wtenczas chcemy, aby wielkość sklepów powiększona była, w proporcyi liczby tychże familii - miara albowiem 72 stóp, w przeszłym artykule wyrażona, ma zawsze tylko służyć dla jednej linii.

4. Insze osoby mające aktualnie prawo chować się w kościołach, przy których są krużganki, mogą się chować w wyrażonych krużgankach i kaplicach przy nich będących , byle te krużganki ule były zamknięte lub obwiedzione, z kondycyą jednakże wymurowania podobnie sklepów, podług formy i miary wyrażonej w artykule drugim, i aby grzebienia w nich były sześć stóp w ziemi głęboko. To pozwolenie, nikomu nie będzie dane pod żadnym pretextem tylko tym, którym prawo pozwala chować się w wyrażonych kościołach, przy których te krużganki i kaplice znajdują się.

5. Ci którzy mają prawo chować się w kościołach, nie mających przy sobie żadnych krużganków, jakie są kościoły parafijalne, mogą sobie wybrać na cmentarzach tychże kościołów miejsca osobne na groby, mogą je nawet kazać przykryć i wymurować sklepy lub nagrobki, byle to miejsce nie było zamknięte lub obwiedzione; - to pozwolenie chować się w rzeczonych kościołach, nie będzie dane na potym nikomu, tylko tym którym na to prawo aktualnie służy, aby tym sposobem zawsze na cmentarzach było miejsce potrzebne na chowanie prawowiernych.

6. Zakonnicy i zakonnice, tak exempti jako i nieexemli, jako też i Kawalerowie zakonu Maltańskiego, będą obowiązani obrać sobie w krużgankach, lub gdzie indziej w okręgu klasztoru, czyli domu, miejsce przyzwoite, oddzielone od kościołów, na groby, z obowiązkiem zrobienia w nich sklepów zwyż wyrażonych, proporcyonalnych do liczby osób w tychże sklepach chować się mających.

Przełożeni zaś tychże zakonów, powinni przestrzegać, aby ten artykuł był dopełniony; w przypadku zaś zaniedbania onego. powinni donieść swoim Arcy-Biskupom i Biskupom, aby obmyślili zadosyć uczynienie prawu.

7. Na fundamencie wyrażonych dyspozycyi, cmentarze do mieszczenia ciał prawowiernych za małe, mają być powiększone; - te zaś które się znajdują w pośród budynków mieszkalnych, a przez to powietrzu szkodzić mogą, będą przenoszone podług sposobności na miejsca oddalone, według rozporządzenia Arcy-Biskupów i Biskupów, do którego uskutecznienia, każdy z Sędziów miejscowych Urzędników i Obywatelów, przykładać się powinien, tyle, ile do każdego należeć będzie.

8. Pozwalamy Miastom i Zgromadzeniom, które będą musiały przenosić cmentarze na insze miejsca podług artykułu przeszłego, nabywać grunta potrzebne na zakładanie cmentarzowy uchylając tym końcem tyle ile okoliczność wyciąga, Edykt miesiąca Augusta 1749 roku, mieć chcemy: aby te miasta i zgromadzenia były uwolnione od płacenia wszelkich czynszów i podatków z nowonabytych gruntów, byle te jedynie na zwyż wyrażone cmentarze obrócone były, zostawując sobie dyspozycyą względem cmentarzy naszego miasta Paryża, jaka Nam się zdawać będzie z memoryału, który na ten koniec od Imci Xdza Arcy Biskupa Paryskiego, jako też od naszego Parlamentu i od Plebanów naszego miasta, podany sobie nieodwłocznie mieć chcemy.

Do góry

No 8

NOTA

Departament Policyi w Radzie Nieustającej, mając sobie od Najjaśniejszego Pana i Prześ: Rady zleconą do roztrząśnienia Notę, względem przeniesienia cmentarzów za miasto Warszawą, od J W. Imci X. Biskupa Poznańskiego Kanclerza Wielkiego Koronnego podaną, pragnie końcem łatwiejszego ułożenia swego zdania, zasiągnąć w tej mierze Rady od J. O. Xcia Imci Marszałka Wielkiego Koronnego, jako na czele Policyi Warszawskiej zostającego, - mianowicie względem uspokojenia trudności w drugim punkcie Noty wyrażonych to jest: jakim sposobem Jurisdykcya świecka , mogłaby najskuteczniej wesprzeć Jurisdykcyą duchowną , gdy ta zwyczaj chowania ciał umarłych po kościołach, wykorzenić zechce? Ażeby zaś myśli projektującego, obszerniej J. O. Xciu Imci były wiadome, Departament Policyi one in copia kommunikuje.

Dan na Sessyi Departamentu Policyi, dnia 22 Lutego 1777 roku.

J. Rzewuski M. n. K.

Do góry

No 9

Marszałek Wielki Koronny, na odebraną od Departamentu Policyi Notę pod dniem 22 Lutego roku teraźniejszego datowaną, z przyłączeniem do niej projektu J W. Młodziejowskiego Biskupa Poznańskiego Kanclerza Wielkiego Koronnego, do wyprowadzenia cmentarzy za miasto, z Warszawy rezydencyi Jego Królewskiej Mości, dążącego; ma honor odpisać:

Iż do tak chwalebnych staranności Przeświet: Rady Nieustającej i Departamentu Policyi, o dobro mieszkańców w rezydencyi Jego Królewskiej Mości, Marszałek Wielki Koronny chętnie stosuje się, ile gdy w nich, dawniejszych zamysłów swoich, jeszcze w roku 1770 o przeniesienie cmentarzy przedsięwziętych wzór znajduje. Czego są dowodem, 23 Augusti w tymże roku, do pomienionego Biskupa Poznańskiego pisane noty.

Cele i zamysły w projekcie J W. Biskupa Poznańskiego, do przeniesienia cmentarzy za miasto, są tak dokładnie określone, iż przeświadczają każdego o ich istotnej dobroci.

Doprowadzenie do skutku tak zbawiennego dzieła, nie przez nowość i trudność onego, ale przez zniesienie wkorzenionego wiekami chowania się przy, lub w kościołach, zwyczaju, jedynie od starań i zabiegów zwierzchności duchownej i całego Prześwietnego Duchowieństwa zależy.

Użyte w pierwszym punkcie sposoby, do przekładania publicznie (to przez pisma, to na ambonach, katechizmach) z tej nowej ustawy pożytków, najdokładniejsze będą, i skłonią umysły prawowiernych do Jego przedsięwzięcia.

Pasterska zwierzchność, moc i powaga, sama tylko odwrócić może, trafić się mogące w samymże Duchowieństwie zawady, by powzięta niechęć do nowych ustaw, bądź z przywiązania do dawnych obrządków, bądź z ujmy kościoła swego dochodów, potajemną inspiracyą upadku religii, nie rozkrzewiała do podobnych nowości pospolite w mieszkańcach wstręty, i nie stała się przeszkodą zamysłom godnego Pasterza.

Excepcya dla duchownych osób i fundatorów, aby w kościołach chowani być mogli, przyzwoicie jest umieszczona; - sądziłbym dołożyć wzorem ustaw w innych Państwach, a mianowicie w Królestwie Francuzkiem, podług Edyktu świeżo wypadłego 7 Junii 1776, aby ciała z podobnych excepcyi chowane w grobach kościelnych, któreby zamurowane nie były, wpuszczane zostawały w ziemię na głąb łokci 3, wszystkie zaś takowe groby, kamieniami zawsze zabrukowane.

Co się tyczy punktu drugiego, zapobieżenia by się w klasztornych kościołach i cmentarzach nie chowano; Marszałek Wielki Koronny, będzie zawsze pomocą JW. Pasterzowi, w czem tylko przepisy praw urzędowi jego służące, pomocnym być jemu dozwolą. Lecz że ta pomoc w ogólności jest żądaną, a w szczególności wiedzieć należy, w czem ma być udziałaną; Marszałek Wielki Koronny znosić się będzie z JW. Biskupem dla porozumienia się zupełnego, w czem i jak może prodesse, tak zbawiennemu rozrządzeniu. W tym zaś Marszałek Wielki Koronny jest zupełnie przeświadczony, iż uskutecznienie tego, zupełnie zależy na zwierzchności biskupiej, gdyż dziś w żadnym klasztorze chować się nikt nie może, ani żaden klasztor ciała do grzebania przyjmować, bez zezwolenia Loci Ordinarii lub Parochi.

Wybór miejsc na cmentarze jako punkt trzeci, zawiera w sobie, jest przyzwoity i dosyć odległy od zabudowania, których jednak wyznaczenie, powinno być z zniesieniem się z Jurisdykcyą Marszałkowską, by nie stanęły na zawadzie dalszej budowli miasta i wyznaczeniu ulic.

Wielkość takowych cmentarzy zdawałaby się być do proporcyi parafijanów i liczby corocznie umierających, tak, by przez lat przynajmniej dziesięć, zawsze w świeżych chowano dołach, bez naruszenia dawnych. Głębokość zaś onych, aby zachowana była do przepisu wyżej już namienionego.

Nie mniejsza jest potrzeba wyznaczenia cmentarzy kościołowi małemu Ś-go Krzyża, przy którym się Gwardya Koronna chowa, tudzież kościołowi Ujazdowskiemu, ku któremu łatwo i wprędce zabudowanie domów przedmieść Warszawskich zbliżyć się może, a nie małą liczbę mającemu parafijanów, nie tylko z Ujzdowa, Szolca, Nowego-Świata, ale i Mokotowa.

Obmurowanie cmentarzy, wystawa kaplic i przyzwoite ich opatrzenie, podług punktu czwartego, są przedsięwzięcia od Duchowieństwa wielce chwalebne.

Co do punktu ustanowienia taxy od wywożenia zmarłych na miejsce do pogrzebienia wybrane, Marszałek Wielki Koronny da baczność, aby bez depaktacyi oznaczona była. Sądzi jednak iż wywóz ciał zmarłych swemi końmi, lub nawet wyniesienie onych pieszo na toż miejsce, do woli każdego pozostawiać się powinno.

Dattum w Warszawie 19 Mart. 1777.

Do góry

No 10

DO JW. Jmci KSIĘDZA KANCLERZA WIELKIEGO KORONNEGO d. 11 Aprilis 1770 Ao.
OD
JO. Xcia Jmci MARSZAŁKA WIELKIEGO KORONNEGO PODANEJ.

Marszałek Wielki Koronny, mając od Departamentu Policyi kommunikowaną sobie notę J W. Imci Xdza Biskupa Poznańskiego Kanclerza Wielkiego Koronnego podaną Pnej Radzie, o założenie cmentarzy za miastem Warszawą; gdy w punkcie 2 końcem tego dzieła J W. Imci Xiądz Biskup odwołuje się do pomocy urzędu Marszałka, - Marszałek Wielki Koronny ma honor oświadczyć: iż pragnie być pomocą JW. Pasterzowi w czem tylko przepisy praw urzędowi jego służące, pomocnym być jemu dozwolą. Dla czego w oczekiwaniu będzie wyznaczenia czasu i dnia dla porozumienia się zupełnego w czem i jak może prodesse temu rozrządzeniu.

Dań w Warszawie d. 11 Aprilis. 1777.

Do góry

No 11

PRO MEMORIA
DO TRAKTOWANIA WZGLĘDEM ZAŁOŻENIA NOWYCH CMENTARZY.

1. Biskup Poznański Kanclerz Wielki Koronny zniósłszy się cum Rectoribus Ecclesiarum Parochialium Varsaviens: wyda publiczne pismo, jako od czasu zostania jego Biskupem Poznańskim, już to od wielu godnych Obywatelów w pobliskości cmentarzy Warszawskich mieszkających, już od Jurisdykcyi Laski Marszałkowskiej miał przełożenia względem inkonweniencyi w chowaniu ciał umarłych po kościołach i na szczupłych cmentarzach kościołów Warszawskich zewsząd zabudowanych: jako nakoniec przychylając się do woli Królewskiej i Departamentu Policyi, zakłada nowe cmentarze za miastem, które z największą uroczystością będą poświęcone, i tam wszystkie ciała umarłych chować się mają. Że excepcya od chowania się na cmentarzach, służyć id summum będzie Duchowieństwu, które wolność mieć może, kazać się chować w kościołach, ale nie innym sposobem, tylko przez kopanie ciał ich trzy łokcie w ziemię. Ta sama excepcya, ale pod podobnym warunkiem, regulować się będzie do fundatorów kościołów i familij ich in linea recta, także do tych osób, które mają swoje po kościołach groby. Zostawi się jednak zupełna wolność do odprawiania exekwii po kościołach za umarłych. Także dodaje się, że nie wolno będzie dawać XX. Proboszczom pozwolenia chowania się gdzie indziej prócz na nowych cmentarzach. Doniesie zaś publico, że na tych cmentarzach założą się kaplice, a w czasie przy pomocy Boskiej kościoły, w których mogłyby się odprawiać prócz innych nabożeństw, exekwije za zmarłych, na tych nowych cmentarzach chować się mających.

2. JO. Xżę Imci Marszałek Wielki Koronny raczy zesłać kogo z ramienia swojego, któryby z delegowanym od Biskupa Poznańskiego Kanclerza Wielkiego Koronnego upatrzył najzręczniejsze miejsca do przyszłych cmentarzy, i doda pomocy do nabycia tychże gruntów, na których mają być cmentarze założone.

3. Po założeniu cmentarzy, obmurowaniu ich i poświęceniu, Xżę Imci Marszałek Wielki Koronny wyda na piśmie deklaracyą, jako z obowiązku urzędu swojego, starając się o to wszystko cokolwiek może służyć do polepszenia policyi i zapobieżenia uszczerbkowi zdrowia Obywatelów miasta rezydencyonalnego Jego Królewskiej Mości, ponieważ są założone cmentarze za miastem, cierpieć nie będzie mógł, żeby nie na nich, ale gdzie indziej chować chciano ciała umarłych, a przeto Jurisdykcya jego przeciw osobom gdzie indziej a nie nowych cmentarzach ciała umarłych chować starających się, sądownie postąpi etc. etc.

4. Xżę Imci Marszałek Wielki Koronny, raczy upewnić że drogi, albo bruki każe poprawić, lub podawać do nowych cmentarzy, żeby do nich był dobry przystęp i przejazd, - a zatem żeby w błocie gdzie z trupem nie uwięziono, coby bardzo publicum w oczy biło.

5. Myśl jest aby cztery założyć cmentarze-to jest: pierwszy dla kościoła Ś-go Krzyża - drugi Panny Maryi - trzeci Kollegiaty, i Ś-go Jędrzeja - czwarty Ujazdowski. (Z kościółka w polu Ś-go Krzyża, zmarli chować się będą na cmentarzu kościółka Panny Maryi,-) i na to się plan uczyni. Gdyby jednak tego roku chociaż dwa stanęły, było by dobrze - i na tych dwóch ze wszystkich parafij, chowanoby ciała umarłych.

W ostatnich trzech latach, pochowano umarłych w Warszawie 9,589, więc na rok przypada 3,196 dzieląc zaś 3,196 na cztery cmentarze, wypada na każdy do pochowania circiter 799; że zaś między umarłymi większa połowa była dzieci, więc biorąc środek między miejscem wystarczającym na pochowanie dorosłego człowieka i dziecka, rachując zatem na pochowanie każdego umarłego miejsca na przykład łokci trzy, wypada na pochowanie 799, łokci kwadratowych 2297, multyplikując zaś tę kwotę przez pięć, aby na cmentarzu przez pięć lat zawsze na osobnych miejscach trupów chowano, wypada, że każdy cmentarz powinien zawierać łokci kwadratowych 11485, ale że trupa przy trupie kłaść nie można, i że z czasem może być większa populacya, a zatem pójdzie iż więcej też trafi się pogrzebów, dla tego każdy z nowych cmentarzy, będzie długi łokci 150 i tyleż szeroki, zamykać więc w sobie będzie miał łokci kwadratowych 22,500.

d. 12 Maij. 1777.

Młodziejowski B. P. K. W. K. mp.

Do góry

No 12

REPLIKA NA PRO MEMORIA PODANE OD JW. BISKUPA POZNAŃSKIEGO, MARSZAŁKOWI WIELKIEMU KORONNEMU, WZGLĘDEM USTAWY CMENTARZÓW.

ad 1. W pierwszym punkcie, nie masz więcej nad wychwalać przezorne rozrządzenie doskonałych myśli JW. Pasterza.

ad 2. W czasie i dniu umówionym będą designati od Jurisdykcyi Marszałka Wielkiego Koronnego do widzenia placów, które JW. Pasterz obiera na cmentarze, i przełożą swoje myśli, jeżeliby co sądzić rozumieli potrzebnego, ex motivo Jurisdykcyi swojej.

Do nabycia zaś tych placów, Jurisdykcya innej w władzy swojej nie znajduje pomocy, jako bona media persuasionis, gdyż do zbycia, ustąpienia swej własności, nie ma mocy z prawa kogo przymuszać.

ad 3. Chowanie ciał jako jest obrządkiem Duchowieństwa, tak od tego, obwieszczenia, surowe nakazy, zagrożenia, wychodzić mają, aby tam a nie gdzie indziej chowane były. Jurisdykcya zaś Marszałkowska nie może involare in Jus alienum, a tembardziej sądownie postępować, gdyż z przepisu praw nie może sub millitate sądzić, nad to, co jej z prawa przepisanym.

ad 4. Marszałek Wielki Koronny, nie może upewniać o naprawie dróg, dania bruków, reparacyi onych po ulicach, które do cmentarzów przyjazdem będą, gdyż to, a facultatibus kassy brukowej dependować będzie, a J W. Pasterz wie, że nic w niej nie masz, ze Rada nieustająca, supplementu na bruki żadnego wydać nie nakazuje, luboli Marszałek Wielki Koronny podaje noty, i lubo od 1. 7bris. 1776 Skarb Koronny winien kassie brukowej 192,000.

Lecz gdy będą miejsca już na cmentarze determinowane, Jurisdykcya Marszałkowska na piśmie wyrazi które drogi, ulice, ku tej potrzebie brukować i reparować nieodbicie potrzeba, wiele kosztować będą, osądzi, i te poda Radzie nieustającej, która jeżeli na to wyda assygnacyą do Skarbu Koronnego, a Skarb Koronny one wypłaci; Jurisdykcya przedsieweźmie to wszystko uskutecznić.

ad 5. Wprawdzie, iż razem przytrudnym jest wszystkie ustanowić cmentarze, lecz do dwóch tylko zniewalać grzebienie wszystkich będzie summa incommoditas, choć na pierwsze lata będzie szemranie, utyskiwania, ohyda cmentarzów, a ztąd i nieposłuszeństwo; więc zdaje się, iż lepiej zacząć gdy zupełne wszystkiego będzie wygotowanie.

Co do obszerności cmentarzów, zdawałoby się Marszałkowi Wielkiemu Koronnemu aby powiększone były, tak, aby przeciąg chowania się wzruszaniem już pochowanych, wypadał na lat dziesięć, tak, jako Marszałek Wielki Koronny obszerniej w zdaniu swojem, de 19 Mar: 1777 Radzie nieustającej wyraził.

Datt. d. 7 Junij. 1777.

Do góry

No 13

TRUDNOŚCI DO UŁATWIENIA WZGLĘDEM ZAŁOŻENIA CMENTARZY ZA MIASTEM WARSZAWĄ
DO CHOWANIA CIAŁ UMARŁYCH.

Biskup Poznański Kanclerz Wielki Koronny, od czasu jak tylko został przeniesiony na tutejsze Biskupstwo, stara się o założenie cmentarzy za miastem Warszawą, bo zna tego wielką potrzebę i użyteczność. Wszakże przyprowadzać do skutku dzieła tego, chociaż z siebie najużyteczniejszego, nie można, bez uprzątnienia wprzód zawad, któreby wkrótce całe ułożenie pomieszały, i nie tylko rzecz samą uczyniłyby nieskuteczną, ale i Autora jej próżnoby na nienawiść i wzgardę wystawiły.

W dawniejszych pismach względem założenia cmentarzy za miastem, podanych; za najważniejsze przeszkody do tego dzieła są wyrażone:

1. Przełamanie uprzedzenia nie tylko pospólstwa albo tez godniejszych obywatelów, - żeby tam, a nie gdzie indziej ciała umarłych chowano.

Biskup Poznański Kanclerz Wielki Koronny, użyje wszystkich sposobów do przekonania Duchowieństwa świeckiego, ze przeniesienie za miasto cmentarzy, jest rzeczą potrzebną i zgadzającą się z miłością chrześcijańską bliźnich, bo dla zachowania ich zdrowia od szkodliwych exhalacyi, czyni się.

Zaleci nadto temuż Duchowieństwu świeckiemu, ażeby na kazaniach, naukach i nawet w posiedzeniach, uprzątali złe o cmentarzach za miastem pospólstwa uprzedzenie. Mimo tego jest jego zamierzeniem po założeniu i przyzwoitem obmurowaniu tychże cmentarzy, uczynić poświęcenie ich obrządkiem najuroczystszym, ażeby tak pospólstwo miało też miejsca przeznaczone na chowanie ciał umarłych w większem poszanowaniu, a wszelkiego wstrętu od nich pozbawiło się. Zna także iż wieleby do tego pomogło, zęby w pośrodku tych cmentarzy, albo blizko nich postawione były kaplice, albo też małe kościółki, w którychby nie tylko w dzień zaduszny i przez całą oktawę, uroczyste nabożeństwo za umarłych odprawiało się; ale tez żeby w nich co święto i niedziela, była msza święta, a po południu nauka chrześcijańska moralna. Te więc i podobne czyniąc ostrożności, Biskup Poznański pochlebia sobie, że złe uprzedzenie przeciw cmentarzom za miastem, potrafi uprzątać, i lubo nie spodziewa się wielkiej trudności z strony Duchowieństwa świeckiego; ale za Zakonników upewnić nie potrafi, którzy będąc jak ludzie podlegli przesądom, a mając dotychczas użytki z pogrzebów, nie miło im będzie patrzyć na nowo założone cmentarze, na które się mają przenieść wszystkie grzebania ciał umarłych. Któż upewni że nie będą podbudzać pospólstwa do szemrania albo powstania przeciw cmentarzom.

Delikatny wezmą pretext Religii, do którego może się przywiązać fanatyzm i zamieszanie wybuchnąć. Zakonnicy podlegają immediate Jurisdykcyi Nuncyusza. Idzie zatem, że z Nuncyuszem koniecznie potrzebne jest wprzód porozumienie się, bo mógłby być przypadek, że od niego samego, mogliby być Zakonnicy poddymani. Wiedzieć zaś trzeba, że jak przeszłemu tak dzisiejszemu Nuncyuszowi, nie przypada do myśli założenie cmentarzy za miastem.

2. Zapobieżenie zęby po cmentarzach lub kościołach księży zakonników dal umarlych nie chować, ile ze dotychczas wolno każdemu obierać sobie gdzie chce pogrzeb.

Z tego co się dopiero powiedziało, wynika, że sam Biskup Poznański nie potrafi skutecznie zaradzić i zapobiedz chowaniu ciał umarłych po kościołach Zakonników, bez pomocy Imci X. Nuncyusza, z którym traktowanie poprzedzić winno.

Potrzebne także będzie obwieszczenie Księcia Imci Marszałka Wielkiego Koronnego in supplementum rozrządzenia Duchownego, ażeby po założeniu cmentarzy, nie gdzie indziej jak w nich ciała umarłych chowano. Przeciw zaś osobom świeckim sprzeciwiającym się temuż ułożeniu, Jurisdykcya Marszałkowska, musi sądownie agere. Tak zaś potrzebne ubezpieczenie wczesne tego artykułu, iż na nicby się nie zdały cmentarze i wszystkie starania i koszty na ich zakładanie, a zatem nie odwróciłoby się w bezprawie, dla którego uprzątnienia mają się te cmentarze zakładać.

3. Opatrzenie gruntu czyli placów przyzwoitych na założenie tych cmentarzy.

Miejsca do założenia cmentarzy, najprzyzwoitsze być się zdają: jedno między Stawkami i Cehtauzem i tam byłby cmentarz kościoła Panny Maryi, - drugie w tyłach Pałacu Wojewodziuy Sieradzkiej w polu blizko folwarku nowego XX. Missyonarzy, i tam byłby cmentarz kościoła Ś-go Krzyża,-trzecie, za Lesznem do Woli, i tam byłby cmentarz kościoła Ś-go Jana i Ś-go Jędrzeja. Dla kościoła zaś Ujazdowskiego, najzręczniej byłoby mieć cmentarz na ustroniu placów Ujazdowskich, blizko okopów-i na ten cmentarz zapewne Najjaśniejszy Pan nie żałowałby kazać wyznaczyć kawał gruntu. Kościół Ś-go Krzyża miałby cmentarz na własnym gruncie, ale drugie parafije, musiałyby się starać o place, kupować je, albo na czynsz brać. I to jest jeden rodzaj zatrudnienia i expensy dla nich - ale wszelako daleko mniejszy od tego który następuje.

Obrachunek przyłączony No l pokazuje: że obmurowanie jednego cmentarza długiego łokci 150 i tyleż szerokiego, potrzebuje nakładu, blisko 20,000 - chcąc zaś na tych nowych cmentarzach zrobić kaplicę murowaną, jak się w pierwszym artykule powiedziało,- także chcąc założyć katakumby, które do chowania ciał ludzi dystyngwowańszych, zdają się być koniecznie potrzebne, a to dla tego samego, żeby publicum bardziej przysposobić do chowania ciał na tychże nowych cmentarzach, expens przyjdzie ad alterum tantum, to jest: do 40,000 złp.- zkądże parafije wezmą tak znaczną summę!

Nie mówi się nic o kościele parafijalnym Ś-go Krzyża, który ściśle mówiąc i wejrzawszy w jego dochody i rozchody, niema nic nadto, ale przecież zdobyć się może jakośkolwiek na expens; - ale drugie parafije, zkąd wezmą pieniędzy na ten zakład? Kiedy tu począwszy od Kanoników Warszawskich, żaden duchowny z tutejszego dochodu swojego funduszowego, nie ma do 2,000 złp.

Była myśl Biskupa Poznańskiego, zęby parafije zaciągnęły summy na założenie tych cmentarzy, z obligacyą upłacania pewnej co rok kwoty ad extinctionem długu; ale księża gruntownie explikują się, że zwłaszcza też w teraźniejszym ścisku na pieniądze, nie podobna im znaleźć takiego kredytora.

Z tej okazyi przychodzi Biskupowi Poznańskiemu na myśl, że gdyby P. Kommissya Edukacyi skończyła była z nim o obligacye duchowne przeszłych Jezuitów Poznańskich, które są zapewne bardzo wielkie, tedyby jedną summę duchowną pojezuicką na założenie cmentarzy w Warszawie, sakryfikował, a obligacye na tęż summę przypadające, rozłożyłby do odprawienia na duchownych.

4. Sposób odprowadzania trupów na miejsce tak odległe, i częstokroć przez złe drogi.

Zostawi się wolność każdemu wywiezienia, lub wyniesienia ciała umarłego który go może interessować, ale ze ledwie dziesiąty miałby do tego sposobność, więc przyzwoitą jest rzeczą, ażeby jeżeli nie przy każdej parafii, tedy przynajmniej przy dwóch mieć wozy do tego umyślnie przyrządzone i suknem czarnym obite, a do tych wozów utrzymywać po parę koni dobrych i człeka, nie rachując coby kosztowało sporządzenie takich wozów i kupienie koni, samo utrzymywanie wozu, koni i człeka do nich, potrzebowałoby expensy na rok 2,000 złp - zkądze na to nakład? i nie jest ze to nowy ciężar na niedostatecznie opatrzonych duchownych?

Jeżeli kto powie, że duchowni parafijom służący, brać będą pokładne od cmentarzy i nadgrodę za wywożenie ciał umarłych, - najprzód to jest oczewista okazya nowego nieukontentowania i szemrania na duchownych, że się ludziom naprzykrzają i wycieńczają ich, do czego Biskup Poznański najmniejszego powodu dać nie chce, i stara się żeby w całej jego dyecezyi, niczego się nie domagało od administracyi Sakramentów i usług do których z religii są obowiązani, ale przestawali na tem, jeżeli i co im kto z pobożności ofiaruje. Wiedząc zaś że wielu jest ubogich ludzi, którzy choćby chcieli nie mogą nic dać, niemniej i takich, którzyby choćby mogli, tedy nie chcą i nie mają tyle pobożności i delikatności, żeby co dali duchownemu, a jeszcze parafii służącemu,- jakże na tych duchownych, których jeszcze fundusze co dzień przez rozmaite ułożone sposoby zmniejszają się, nowy i tak ciężki ciężar zwalać?

Zgoła do założenia cmentarzy za miastem, niezbicie potrzeba:

1. Pomiarkować się z Imci X. Nuncyuszem, żeby Zakonnicy nie byli w niczem na przeszkodzie

2. Udeterminowanie miejsc na tez cmentarze.

3. Obmyślenie funduszu na obmurowanie ich i postawienie kaplic - także ułożenie sposobu i funduszu na wywożenie ciał umarłych.

Do góry

No 14

OBMUROWANIE JEDNEGO CMENTARZA.

Cmentarza tego obszerność ma być na łokci 150 w kwadrat,- co uczyni na około łokci 600.

Obmurowanie wysokie na łokci 6 i z fundamentem, a grube w świetle na łokieć 1, a w ziemi na półtora łokcia - wyniesie wszystkiego muru łokci kostkowych 3,900.

Mularzom od wymurowania tego muru po złp. 1 od łokciafl. 3,900
Cegły licząc po sztuk 64 na łokieć, wyniesie 249,600-tysiąc po fl. 30fl. 7,470 gr. 20
Zwiezienie tej cegły po fl. 5 od tysiąca, jeżeli zbliskafl. 1,245
Wapna, licząc do 10,000 po półtora łaszta, uczyni łasztów 37 po fl. 100 łasztfl. 3,700
Zwiezienie tego wapna po fl. 10 od łasztufl. 375
Piasku fur 1,500 po fl. 1fl. 1,500
td class="tablica">Dachówki sztuk 5,000 po fl. 90fl. 450
Zwiezienie tej dachówki po fl. 12 od tysiącafl. 60
Kopanie fundamentu po fl. 1 od łokciafl. 600
Brama z fórtką i ze swoimi zamkamifl. 200
in Summafl. 19,500 gr. 20

Do góry

No 15

NOTA
DO JW. Jmci Xdza KANCLERZA WIELKIEGO KORONNEGO, d. 30 Junii, 1777 Ao.

Marszałek Wielki Koronny, przychylając się do żądania J W. Imci Kdza Kanclerza Koronnego, wyznaczył JP. Winnickiego Regenta Kancellaryi Kommissyi Brukowej do pomocy, w oznaczeniu miejsc przyzwoitych na cmentarze destynowanych, który to wyznaczony do uskutecznienia tej czynności, dependować będzie od uwiadomienia i rozkazów JW. Imci Xdza Kanclerza Wielkiego Koronnego.

Kommunikowane sobie Reflexye JW. Imci Xdza Nuncyusza Apostolskiego, Marszałek Wielki Koronny uznaje być godne uwagi, oraz uskutecznienie ich, zupełnie zależące od Pasterskich JW. Imci Kdza Biskupa rozporządzeń.

Co się zaś tyczy cmentarzów dyssydentskich by te za miasto, zarównie jak katolickie były przeniesione, Marszałek Wielki Koronny sądził być zawsze tę okoliczność do rozrządzenia tej nowej ustawie podległą; w uskutecznieniu której, Rada nieustająca najdoskonalej zaradzi.

Datt w Warszawie d. 30 Junii. 1777.

S. Lubomirski M. W. K.

Do góry

No 16

ZALECENIE JXX. MINSSYONARZOM.

Jurisdykcya Marszałka Wielkiego Koronnego, widząc w oddaleniu zarazy w mieście J. K. Mości Rezydencyonalnem Warszawy, przez chowanie ciał zmarłych, na cmentarzu kościoła parafijalnego Ś-go Krzyża, mieszkaniami pobliskiemi zacieśnionem, wynikającej, wspólnego z J W. Pasterzem tutejszej Dyecezyi usiłowania skutki: ze W W. Ichmość XX. Missyonarze i powinnym kościoła katolickiego obrządkom względem umarłych, i politycznej przyczynie w zachowaniu od zarazy powszechności względem żywych dogadzając, gruntu swego na założenie cmentarza i kościółka w odległości od miasta i nacisku domów mieszkalnych, na włóce do kościoła swego przy ulicy Nowy-Świat stojącego, należącej - odstąpili, i na tem miejscu nietylko cmentarz na chowanie ciał umarłych, ale też kościółek przy tym cmentarzu, podług obrządku kościoła katolickiego Rzymskiego, własnym sumptem wystawili; co i dla innych Parafii za gorliwym i przykładnym J W. Pasterza usiłowaniem, wzorem będzie.

Przeto zapobiegając aby w przyszłości tak chwalebne dzieło zbliżaniem się domów w zamiarze swym, nie poniosło uszczerbku; z Władzy sobie co do świeckich rozporządzeń służącej, zaleca WW. Ichmość XX. Missyonarzom Zgromadzenia Warszawskiego, aby na gruntach do ich dziedzictwa i possessyi należących, zbliżania się budowlami do cmentarza przez nich obmurowanego, na łokci 120 nikomu niedozwalali, ale raczej tak, jak grunta ich zachodzą podług nastąpić mianego przez Ur. Regenta Jurysdykcyi swej odmiaru i palów zakopania, gruntów za palami zakopanymi, aż do cmentarza i kościółka bez stawiania budowli wszelakiej, używali. - A to pod zniesieniem jakichkolwiek i przez kogokolwiek wystawionej budowli i kar w Sądach Marszałkowskich koronnych z mocy praw, wskazaniem.

Datt. w Warszawie d. 23 Junii. 1783.

Do góry

No 17

ZALECENIA MAGISTRATOWI MIASTA STAREJ WARSZAWY.

Ponieważ Wielebni Ichmoście XX. Missyonarze Warszawscy, skutkując zalecenia Jurisdykcyi Marszałka Koronnego i zagrzani przykładną i chwalebną gorliwością JW. Pasterza Dyecezyi tutejszej, dla oddalenia zarazy z cmentarza onychże szczupłego a domami mieszkalnymi otoczonego, od ciał tamże chowanych wynikającej; cmentarz takowy, oraz przy nim kościółek w pole na włóce własnej przy gruntach miasta Starej Warszawy leżącej, w tyłach ulicy Nowy Świat zwanej, swym sumptem z miłości dobra publicznego, wymurowali. Zaczem aby w przyszłości przez nacisk zbliżonych do cmentarza tego domów, takowy cmentarz równej przykrości mieszkańcom, jak dotąd przy kościele parafijalnym Ś-go Krzyża będący, nie sprawiał, - z Władzy Urzędu Marszałkowskiego Koronnego, zalecam Szano: Prezydentowi, Ekonomij i całemu miastu Starej Warszawy, ażeby na gruntach miasta swego przy cmentarzu i kościółku przez Ichmość XX. Missyonarzów nowo-wymurowanym, leżących, placów do zabudowania jakiegokolwiek na łokci 120 tak, jak Ur. Winnicki Regent Kommissyi Brukowej do tego wyznaczony, oznaczy, nikomu teraz i na polem nie pozwalali, lecz takowych gruntów od palów zakopać się mających, aż do samych murów kościółka i cmentarza, bez stawiania budowli wszelakiej, używali - a to pod zniesieniem jakiejżekolwiek budowli, i kar w Sądzie Marszałkowskim Koronnym, wskazaniem.

Datt: w Warszawie d. 23 Junii. 1783.

Do góry

No 18

NOTY
JO. Xcia Imci LUBOMIRSKIEGO MARSZAŁKA WIELKIEGO KORONNEGO,
DO JW. KANCLERZA WIELKIEGO KORONNEGO.

W zupełnem ukontentowaniu, Marszałek Wielki Koronny, staraniem usilnem J W. Iraci Księdza Okęckiego Kanclerza Wielkiego Koronnego, Poznańskiego i Warszawskiego Biskupa, z gorliwości prawdziwie pasterskiej ku dobremu dyecezyów swych pochodzącym, na przeniesiony przez Wielebnych Imci Księży Minssyonarzów Warszawskich ku chowaniu ciał zmarłych od nacisku zagęszczonych domów cmentarz, zapatrując się, a w równym z Urzędu swego oddalenia zarazy od mieszkańców w mieście Rezydencyonalnym J. K. Mości zostając, usiłowaniu; - ma honor kommunikować JW. Iinci Xdzu Kanclerzowi Wielkiemu Koronnemu, jako miejsca tego Pasterzowi, zaleceń swych, tak do wielebnych XX. Missyonarzy Warszawskich, jako tez Szano: Magistratu miasta Starej Warszawy, w tej maleryi potrzebnych, pewnym będąc, ze do udoskonalenia i opatrzenia tak chwalebnie zaczętego dzieła, J W. Imci ksiądz Kanclerz Wielki Koronny miejsca tego Pasterz, dalszego starania swego z usilnością Marszałka Wielkiego Koronnego łączyć zechce sposoby.

Dan w Warszawie dnia 23 Czerwca 1783 r.

Do góry

No 19

Rozrządzenia JO. Księcia Imci Marszałka Wielkiego Koronnego, zakazujące zbliżania się budowlami do cmentarza przez XX. Missyonarzów na zachowanie ciał zmarłych za miastem obmurowanego, jako są przezorne i potrzebne do dojścia zamiaru w oddaleniu zarazy od mieszkańców, w którym Jurisdykcyą duchowna nie tylko wspomniony cmentarz, ale wszystkie radaby za miasto przenieść, tak Biskup Poznański i Warszawski, Kanclerz Wielki Koronny, kommunikowane je sobie przyjął z ukontentowaniem, wyrównywającem swojemu życzeniu które ma, aby w działaniu wszystkiego, w czymkolwiek pomoc z Jurisdykcyi tegoż JO. Xięcia Imci Marszałka Wielkiego Koronnego dla duchownej jest potrzebna, w tym wspólnej jego doznawał ręki, i podług tego z .strony swojej Biskup Poznański i Warszawski, ufności JO. Księcia Imci Marszałka Wielkiego Koronnego włączeniu się z Jurisdykcyą jego, w staraniu i sposobach do udoskonalenia zaczętego wspomnionego dzieła odpowiadać skutkami, starać się będzie,

w Warszawie dnia 26 Czerwca 1783 r.

(podpisano) Okęcki B. P. K. W. K.

Do góry

Źródła:

  • K.W. Wójcicki, Cmentarz Powązkowski pod Warszawą : T. 1, Warszawa 1855, s. 21-40.
Zobacz też
Wersja .pdf [164 KB]

Powrót


Do góry