Cmentarze


Cmentarze żydowskie

Istotny cel

Kiedy rabbi Bunam umierał, jego żona płakała.
"Nie płacz - powiedział. - Całe moje życie było tylko po to, abym nauczył się umierać."

M. Buber, Opowieci chasydów

Słowem wstępu...

Skąd się właściwie wzięli w Rzeczpospolitej ci Żydzi? Ano przywędrowali sobie ok. XI-XII w. Początkowo jako kupcy (także handlarze niewolników), aby od ok. XII w. stopniowo na stałe osiedlać się w Polsce. Warto jednak pamiętać, że w ciągu średniowiecza na terenie Europy wykształciły się dwa środowiska żydowskie: Sefardyjczyków, zamieszkujących tereny Europy Południowej oraz Aszkenazyjczyków - Europy Zachodniej, a od XVI-XVII w. głównie Środkowo-Wschodnia. Nasze dalsze rozważania będą dotyczyły swojskiego "podwórka", czyli głównie Żydów aszkenazyjskich.

Życie przeciętnego Żyda skupiało się w gminie (kahał). Tu był obrzezany, zdobywał podstawowe wykształcenie (religijne, gdyż innego praktycznie nie było), brał ślub i tu żegnany był przez najbliższą rodzinę (zazwyczaj bardzo liczną), sąsiadów oraz znajomych. Wśród instytucji składających się na gminę należy wspomnieć o tzw. Chewra Kaddisza, czyli Świętym Bractwie. Obok opieki nad chorymi i bezdomnymi, zajmowało się ono właśnie "sprawami ostatecznymi" tj. organizacją pogrzebów i zarządzaniem cmentarzem. Bez zgody Bractwa nie można było pochować zmarłego, ale zarazem jego członkowie zajmowali się organizacją pochówku oraz uczczeniem pamięci zmarłego, jeśli nie miał męskich potomków1.

Na koniec przypomnę jeszcze, że przeciętny Żyd z Europy Środkowej znał co najmniej trzy języki: jeśli był pobożny i pilnie się uczył w chederze2, to władał hebrajskim, w życiu codziennym używał jidysz3, a oprócz tego musiał się porozumieć z nieżydowskim otoczeniem np. po polsku, rosyjsku lub niemiecku. Po co ta informacja? Ponieważ jeśli ktoś przebrnie przez poniższe wywody i dotrwa do części, poświęconej epigrafice nagrobnej, z pewnością zauważy w jak wielu językach sporządzano owe napisy.

Rys dziejowy

Jak wyglądały cmentarze żydowskie w "epoce biblijnej"? Wyczerpującą odpowiedź na to pytanie znajdziecie w artykule Franciszka M. Rosińskiego link], więc tu przypomnę tylko parę drobiazgów i co nieco uzupełnię4.

W zasadzie sposobów pochówku było kilka. W okresie starożytnym najpopularniejsze było wykuwanie grobów w skale bądź adaptowanie istniejących jaskiń (np. grób Jezusa). Ludzi biedniejszych grzebano zazwyczaj na cmentarzach naziemnych, oznaczając grób stosem kamieni lub pojedynczym głazem, który we wczesnym średniowieczu przyjął formę steli tzw. macewy. Istniały także katakumby np. w Bet Szearim (Galilea), czynne od końca II w. do połowy IV w.

Wraz z rozproszeniem ludu Izraela wśród ludów o bardzo odmiennych zwyczajach i w krajach o różnych warunkach naturalnych, zmienił się także sposób grzebania zmarłych. Dla Europy charakterystyczne stały się więc cmentarze naziemne, gdzie grób oznaczano macewą: u Żydów sefardyjskich - leżącą, u Aszkenazyjczyków - pionową. Owe różnice w sposobach oznaczania grobów wykształciły się jednak dopiero w XIII-XIV w.

Do najstarszych cmentarzy żydowskich w Europie należały nekropolie w Moguncji (XI w.), a także Spirze, Erfurcie, Kolonii (wszytkie z XII w.). Na ziemiach polskich najwcześniej można datować kirkut wrocławski, z którego zachowało się kilka fragmentów nagrobków (najstarszy z ok. 1175 r. wystawiony dla Aarona syna Abrahama) oraz jedna cała macewa z 1203 r. poświęcona Dawidowi synowi Sar Szaloma (zob. il. obok).

Przywileje

Bywały czasy, bywały miejsca, gdzie cmentarze żydowskie były objęte jeśli nie przywilejem to przynajmniej ochroną. Co prawda, kiedy czytam o stosownych aktach prawnych, to zawsze mam wrażenie, że było to raczej martwe prawo, ale z kronikarskiego obowiązku je tutaj odnotuję5.

W 1264 r miłościwie panujący Bolesław Pobożny wydał przywilej nakładający ciężką karę i konfiskatę mienia na tych, którzy by się poważyli naruszyć cmentarze żydowskie. Podobnie na dalekiej Litwie w 1378 r. książę Witold zarządził, że chrześcijanin niszczący kirkuty straci mienie na rzecz... księcia. Nekropolie starozakonnych były też wolne od ciężarów i podatków.

Z drugiej strony właściciele ziemscy mieli prawo wydzierżawić starozakonnym teren pod cmentarz, lecz często dodawali groźbę przeznaczenia go na inne cele, jeśli gmina zalegałaby z czynszem.

Praktyka była zresztą taka, że w przypadku "przesiedlenia" się ludności żydowskiej (dobrowolnego bądź nie), lokalne władze cmentarz po prostu kasowały, a nagrobków używały np. do budowy kościołów (Wrocław). I zazwyczaj nikt nie przejmował się żadnymi przywilejami.

Synonimy cmentarne

W języku hebrajskim określany bywa na różne sposoby. Co ciekawe, wszystkie zawierają pojęcie domu, a więc: bet chajim - dom życia, bet olam - dom wieczności, bet kwarot - dom grobów. W języku polskim funkcjonował także termin okopisko oraz kierhof i kirkut. Ten ostatni to zniekształcona forma od der Kirchof (niem. cmentarz, a dokładnie dziedziniec kościelny, zob. też Cmentarze krótko i zwięźle. Słowa i słówka).

Lokalizacja cmentarza

Założenie cmentarza nie było takie znowu proste. Według religii mojżeszowej, zwłoki są nieczyste, tym samym należy się wystrzegać kontaktu z nimi. Dlatego też na kirkut trzeba było znaleźć miejsce w odległości nie mniejszej niż 25 m od terenów zabudowanych. Często jednak w sąsiedztwie cmentarza stawiano synagogę, a od XIX w. dom przedpogrzebowy (zachował się m.in. w Łodzi). W przeciwieństwie do tradycji chrześcijańskiej grabarze nie mogli mieszkać na terenie cmentarza, a nawet jeśli dom stykał się z murem, to okna w żadnym wypadku nie mogły wychodzić na teren grzebalny.

Tyle teoria, a co z praktyką? Ano, było z tym różnie.

Zacznijmy od kwestii lokalizacji kirkutu. Wybitny uczony żydowski, Majer Bałaban, pisał:

"W założeniu nie było reguły na miejsce pod cmentarz; gmina żydowska starała się zawsze o miejsce najdogodniejsze, a więc o suchą płaszczyznę blisko miasta i dzielnicy żydowskiej."6

Wbrew pozorom założenie cmentarza wymagało jednak wielu starań.

Przede wszytkim trzeba było uzyskać zgodę władz kościelnych. Równie istotne było czy miejscowość, gdzie zamieszkiwała dana społeczność żydowska, miała przywilej De non tolerands judaeis7, a nawet jeśli go nie miała, to czy okoliczne grunty można było sprzedawać Żydom8.

Drugą trudnością do pokonania była specyficzna organizacja gmin, a właściwie ich filii. Były one uzależnione od gminy-matki i nawet jeśli wierni mogli odbywać sobotnie modły na miejscu, to na wszytkie większe święta winni stawiać się w głównej synagodze gminny macierzystej. Ten "monopol" rozciągał się także na sprawy związane z pochówkiem. Z tych to powodów Żydzi musieli często wozić swoich zmarłych na odległe o wiele kilometrów cmentarze i tak np. mieszkańcy Kielc grzebani byli w Chęcinach, Radomia - w Przytyku, Warszawy - w Sochaczewie i Grodzisku Mazowieckim.

Ostatnia droga Żydówki lub Żyda bywała nieraz bardzo długa zwłaszcza, że trzeba było do niej doliczyć również przepisową odległość od budynków mieszkalnych. Paradoksalnie w zachowaniu tego nakazu prawa żydowskiego pomagali... chrześcijanie.

Otóż, od czasów średniowiecza na terenie Europy w obrębie miast grzebano tylko "prawowiernych" (i to zazwyczaj "tych "lepszych"), podczas gdy biedaków, przestępców i innowierców "wyrzucano" poza mury. Większość nekropolii żydowskich powstawała więc extra muros np. wspomniane cmentarze w Niemczech czy w Wilnie (na Pióromoncie, istniał w l. 1477-1831), Krakowie (w okolicy ul. Karmelickiej, założony przed 1495 r.), w Warszawie (ul. Karowa i Krakowskie Przedmieście, założony przed 1481 r.), Sochaczewie (założony na przełomie XV/XVI w.), Lublinie (ul. Kalinowszczyzna i ul. Sienna, założony w 1. połowie XVI w.), Sandomierzu (założony w XVII w.), Poznaniu (okolice Pl. Wolności, złożony przed 1736 r.).

Zdarzało się jednak, że starozakonni byli z jakiś przyczyn władzy potrzebni, co owocowało przywilejem np. w kwestii osadnictwa. W ten sposób powstała m.in. kolonia żydowska w Josefowie w Pradze (1262 r.; do 1850 r. zwanego Żydowskim Miastem) czy na Kazimierzu w Krakowie (1495 r.). W obu tych miastach kirkut funkcjonował na tych samych zasadach, co nekropolie chrześcijańskie tj. był w obrębie osady żydowskiej9, a na dodatek znajdowała się na nim synagoga. Cóż muszą być wyjątki, aby potwierdzić regułę ;)

Kaszer czy trefe?

Cmentarz w kulturze żydowskiej to w gruncie rzeczy miejsce święte, choć w dosyć specyficzny sposób10.

Jest to bowiem przestrzeń, gdzie zmarli, oczekują Zmartwychwstania i z tej przyczyny istnieje całkowity zakaz ekshumacji (co najwyżej, aby przenieść zwłoki do Ziemi Świętej). Dlatego też w kulturze żydowskiej nie ma pojęcia likwidacji grobu, czy możliwości jego przekopania i pochowania nowej osoby (zob. niżej Organizacja przestrzenna).

Zmarli mieli także i inne "prawa", podobnie jak zakaz ekshumacji, sprowadzające się do zagwarantowania im ciszy i spokoju na wieki wieków amen ;). Zacząć wypada od rzeczy najbardziej oczywistej tj. fachowego ogrodzenia tak cmentarza, jak i nawet pojedynczego grobu. Ponadto zabronione było skracanie sobie drogi przez nekropolię oraz szereg czynności radujących żywych, a niedostępnych zmarłym, przez co wykonywanie ich na cmentarzu mogłoby sprawić tym ostatnim przykrość. Na kirkucie nie wypadało np. czytać Tory, a więc obcować ze Słowem Bożym czy... spożywać posiłków.

Nie można też zapomnieć o przejawach czci zmarłych, które nie ograniczały się tylko do uroczystości pogrzebowych czy wystawienia nagrobka. Dwa razy w roku, w miesiącu elul (sierpień-wrzesień) i tiszri (wrzesień-październik) należało udać się na groby bliskich, jakoś je ogarnąć i odprawić stosowne modły. Warto w tym miejscu przypomnieć, że zwyczaj kładzenia lub sadzenia kwiatów na grobach jest nowy (zwłaszcza w skali historii narodu żydowskiego), a wprowadziły go dopiero środowiska reformatorskie (XIX w.)11. Najstarszą formą uczczenia zmarłego było położenie na jego grobie kamienia, co w czasach biblijnych miało uchronić ciało od odkopania przez zwierzęta padlinożerne oraz oznaczyć grób, aby kapłani mogli go ominąć i nie doznać skalania12. W epoce nowożytnej, a dokładne wraz z powstaniem chasydyzmu (połowa XVIII w.), pojawił się również zwyczaj pielgrzymek do mogił cadyków, gdzie zostawiano karteczki z prośbami do świętobliwego męża o wstawiennictwo u Najwyższego.

Mimo tych oznak czci i szacunku zwłoki były uważane za nieczyste, toteż właściwie każdy kontakt z cmentarzem pociągał za sobą rychłe odwiedziny mykwy (łaźni) (obowiązywało to szczególnie kohenów (kapłanów) ). W praktyce wystarczyło jednak przed opuszczeniem nekropolii obmyć ręce, stąd jeszcze dziś na wielu polskich kirkutach można znaleźć specjalne "wodotryski" (np. na cmentarzu przy ul. Okopowej w Warszawie). Ponadto wspomniane już grodzenie mogił i/lub całego cmentarza miało zarówno chronić spokój zmarłych, jak i sygnalizować żywym, że tu zaczyna się strefa "nieczysta".

Na stosunek Żydów do cmentarzy składały się więc dwie skrajne postawy: szacunek dla zmarłych z przewagą strachu czy wręcz obrzydzenia dla ich szczątków.

Organizacja przestrzenna

Przeciętny cmentarz żydowski, przynajmniej na terenie Europy Środkowo-Wschodniej, jawi się dziś jako mniej lub bardziej chaotyczny las nagrobków. W tym "szaleństwie" była jednak metoda, choć nie-Żyd może mieć spore kłopoty z jej poznaniem.

Zazwyczaj głównym kryterium organizacji przestrzeni nekropolii był podział grobów ze względu na płeć zmarłych (osobno kobiety i dzieci, osobno mężczyźni), ale funkcjonowały też miejsca dla "złoczyńców" (w tym samobójców), podobnie jak w tradycji chrześcijańskiej grzebanych pod murem lub za nim. Czasami w grupach chowano również członków jednego rodu (np. Lewitów czy Kohenów) oraz cadyków (np. na cmentarzu przy ul. Okopowej w Warszawie). W ciągu XIX w. pojawiła się nowa kategoria zmarłych tj. asymilatów, co pociągnęło za sobą powstanie kolejnych kwater, ale też urozmaicenie krajobrazu nekropolii żydowskich, gdyż "buntownicy" często stawiali sobie pomniki nawiązujące do nagrobków chrześcijańskich lub przynajmniej rzymsko-greckich.

W małych miejscowościach te "podziały" nie rzucały się tak bardzo w oczy, bo też zróżnicowanie społeczności żydowskiej było niewielkie. Wystarczyło jednak odwiedzić kancelarię jakiegoś wielkomiejskiego kirkutu, aby uświadomić sobie, jak bardzo rzecz potrafiła być skomplikowana ;) Ot, już w połowie XIX wieku obszar cmentarza przy ul. Okopowej w Warszawie podzielono na cztery główne części (oficjalnie zatwierdzone dopiero w 1913 roku). Były to kwatery:

  • porządkowe,
  • konserwatywne,
  • postępowe,
  • dziecinne.

Przy czym:

"Kwatery konserwatywne przeznaczone były dla ortodoksów i posiadały podobnie jak kwatery porządkowe podział na część męską i kobiecą. W kwaterach postępowych i dziecinnych kobiety i mężczyzn chowano bez podziału. Podział na kategorie nastąpił wskutek konfliktu kół zachowawczych i chasydzkich z kołami postępowymi i zasymilowanymi."13

Właściwie bez znajomości hebrajskiego lub przynajmniej symboliki żydowskiej zidentyfikowanie poszczególnych kwater jest dla "goja" niemożliwe. Tym trudniej będzie mu znaleźć "wyjątki potwierdzające regułę" tj. pochówki rodzinne, praktykowane już np. w XVI w. w Krakowie14.

Jakkolwiek groby kopano zazwyczaj w rzędach (na osi wschód-zachód), to nie były one oddzielane alejkami. Dojście do konkretnej mogiły było więc mocno utrudnione, zwłaszcza gdy macewy podpierano niewielkimi tumbami. Za sieć komunikacyjną musiały wystarczyć dróżki między kwaterami, wyznaczane w najbardziej praktycznym układzie tj. szachownicy.

Podstawowym problemem przeciętnego kirkutu, jak zresztą każdego cmentarza, był brak miejsca. Warto przy okazji podkreślić, iż wynikał on nie tylko z jakoś specjalnie wysokiej liczebności Żydów. Tradycja nakazywała bowiem, aby każdy nieboszczyk miał grób tylko dla siebie, co jakkolwiek i zdrowe, i humanitarne, to jednak szybko wyczerpywało miejsce na cmentarzu. W przeciwieństwie do zwyczajów chrześcijańskich, niemożliwe było ani kopanie mogił zbiorowych, ani tym bardziej zgarnięcie starych kości do jakiegoś ossuarium. Radzono więc sobie inaczej tj. nad starymi grobami usypywano warstwę ziemi (np. w Warszawie15, Lwowie, Pradze).

Cmentarze żydowskie w Polsce i okolicy były zazwyczaj organizowane w wyjątkowo "utylitarny" sposób, co w połączeniu z filozofią "nie przeszkadzania" zmarłym i jednocześnie ich unikania sprawiło, że niewiele kirkutów ma wartości krajobrazowo-artystyczne. W początku XX w. idea pięknych cmentarzy-ogrodów znalazła jednak swoich zwolenników, aczkolwiek podejrzewam, że dosyć nielicznych. W 1929 r. Majer Bałaban pisał:

"Dzięki terenowi są nieraz cmentarze żydowskie bardzo romantycznie położone i przy dobrej konserwacji mogłyby służyć za miejsce przechadzki [podkreśl. Sowa] dla ludności żydowskiej, pozbawionej często jakiegokolwiek ogrodu."16

Pomysł zaiste bluźnierczy :)

Pomniki nagrobne

Na pierwszy rzut oka pomniki nagrobne Żydów nie różnią się między sobą. Okazałe grobowce były potępiane jako przejaw pychy, zatem "obowiązującym modelem" była prosta macewa23.

Na pierwszy rzut oka pomniki nagrobne Żydów nie różnią się między sobą. Okazałe grobowce były potępiane jako przejaw pychy, zatem najpopularniejszym typem pomnika była prosta macewa17.

W religii żydowskiej wystawienie choćby skromnego pomnika było uważane za obowiązek religijny, z którego należało się wywiązać w ciągu roku od pogrzebu. Rodzina zmarłego była zobowiązana do utrzymania grobu w dobrym stanie, aby zapewnić zmarłemu pełną identyfikację po wsze czasy. Tak więc jeśli na macewie nie było już widać imienia czy zasług cioci Racheli, trzeba się było wykosztować i postawić nowiuśką, czytelną płytę.

Macewy

Odwiedzając polskie cmentarze żydowskie można mniemać, iż jest to najpowszechniejsza, uświęcona "tradycją" forma nagrobka. Jednak w przypadku dosyć starej kultury, jaką są Żydzi o "tradycji" mówi się głównie w odniesieniu do zwyczajów pochodzących z czasów biblijnych lub redagowania Talmudu (ok. VI w. n.e.). Tymczasem, jak już wspomniałam gdzieś tam hen-hen wysoko, macewy wykształciły się dopiero w okresie wczesnego średniowiecza, więc tak na dobrą sprawę "tradycyjne" nie są ;).

Jak to jednak było z tymi macewami? Przede wszystkim przez długi czas pojęciem tym określano różnego rodzaju kamienie, nie tylko nagrobne np. głaz, wystawiony przez Jakuba dla upamiętnienia miejsca spotkania z Bogiem (Rdz 35,14), przez Mojżesza dla upamiętnienie spotkania z Aniołem Pańskim (Wj 24,4), lecz także ołtarze pogańskich bogów (Wj 23,24; Kpł 26,1; Pwt 16,22).

Najstarsze macewy, a więc pochodzące z okresu średniowiecza, miały bardzo ubogą symbolikę oraz ornamentykę, gdyż dominowała inskrypcja, nieraz kunsztownie wykonana. Elementy zdobnicze, nawiązujące zresztą do ogólnoeuropejskich tendencji w sztuce, pojawiły się dopiero w XVI w. Z kolei do XVIII w. trwało krystalizowanie się kanonu form rzeźbiarskich i architektonicznych, który potem był już tylko powielany i nie wnoszono doń nic nowego.

Ograniczał on formę nagrobka praktycznie tylko do macewy, która zazwyczaj miała kształt prostokątnej, pionowej płyty, czasem zwieńczonej łukiem, w którym umieszczano przedstawienie symboliczne. Poniżej, nieraz w obramowaniu, znajdowała się inskrypcja, precyzująca, kim był zacny nieboszczyk lub nieboszczka.

Stele powinny być zwrócone na wschód (wschodzące Słońce i symbolika swiatła) i/lub w stronę Jerozolimy.

W zależności od regionu macewy sporządzano najczęściej z kamienia (w Polsce z piaskowca lub wapienia), zachowało się jednak kilka steli wykonanych z drewna. Wystawiano je zazwyczaj biedakom i oprócz inskrypcji nie zwierały żadnych elementów zdobniczych18.

Ohele

Ohel czyli namiot, wystawiano osobom szczególnie zasłużonym lub cadykom19. Największy ohel, jaki w życiu widziałam, to grobowiec pewnego pana o nazwisku Poznański na kirkucie łódzkim. Co ciekawe, jak na osobę nie poświęcającą zbyt wiele czasu zaszczytnemu studiowaniu Tory, łódzki bogacz wystawił sobie bardzo tradycyjny pomnik, zdobiony wg kanonów sztuki żydowskiej.

Inne formy nagrobków

Krajobraz cmentarzy żydowskich zaczął się zmieniać dopiero od połowy XIX w. i w początku XX w., co było spowodowane m.in. przez ruch tzw. haskali i prądy asymilacyjne.

Na kirkutach zaczęły się pojawiać grobowce wyraźnie nawiązujące do pomników wystawianych na cmentarzach chrześcijańskich np. antykizujące kolumny, cippusy, sarkofagi. Co ciekawe zazwyczaj odwoływano się właśnie do stylistyki antycznej, podczas gdy na macewach występowały elementy nawet neogotyckie. Zazwyczaj te "nietradycyjne" pomniki zdobiły groby Żydów, którzy słabiej byli związani ze swym środowiskiem, choć jeszcze całkowicie nie zerwali z judaizmem.

Żydowskie prawo religijne zakazywało sporządzania ludzkich wizerunków, co w praktyce wykluczało nagrobkową rzeźbę figuralną. Władze gmin aszkenazyjskich były pod tym względem nieugięte i nawet w bardzo "zasymilowanym" Wrocławiu nie uświadczymy żadnego nagrobka przedstawiającego np. alegorię smutku. Dopiero w 1. połowie XX w. zaczęto cichaczem obchodzić ten zakaz, a głównym tego sprawcą był jeden z najsławniejszych żydowskich rzeźbiarzy tj. Abraham Ostrzega (1889-1942). Jego dzieła to nie tylko mauzolea (np. I.L. Pereca na cmentarzu przy ul. Okopowej w Warszawie), ale właśnie nagrobki z postaciami aniołów czy żałobników, lecz zawsze z zakrytą twarzą.

Mniej rygorystycznie zakaz ten przestrzegały gminy sefardyjskie, co widać np. na mediolańskim Cimitero Monumentale, gdzie niektórych nagrobków z części żydowskiej nie sposób odróżnić od "produkcji" chrześcijańskiej (np. monument Beniamino Foa z 1889 r.)

Ornamentyka i symbolika

Zdobnictwo nagrobków żydowskich, chociaż w ciągu stuleci wiele przejęło z tradycji sztuki grecko-rzymskiej, to jednak nigdy nie utraciło swojej odmienności.

W okresie starożytnym ornamentyka nagrobków żydowskich była szczególnie bogata, aczkolwiek w dużej mierze składały się nań motywy obce (np. greckie). Już wtedy wykształciły się jednak typowo żydowskie symbole nagrobne np. menora, szofar, etrog, gałązki palmowe (lulaw?)20. W ciągu średniowiecza dekoracje prawie całkowicie zastąpiła inskrypcja, lecz od XVI w. znów na nagrobkach pojawiły się motywy roślinne czy architektoniczne.

Przedstawienia symboliczne komponowano zazwyczaj z wizerunków przedmiotów (wiece, księgi, korona, dzban i misa), rolin (drzewa, kwiaty) oraz zwierząt (lwy, jelenie, gryfy, czasami niedźwiedzie, wilki, barany, zające, wiewiórki, jelenie, gołębie, orły). Opisywano w ten sposób nie tylko profesję czy zalety zmarłego, ale formułowano pewne ogólne przesłania dotyczące np. przemijania czy mierci.

Przedstawienia symboliczne komponowano zazwyczaj z wizerunków przedmiotów (świece, księgi, korona, dzban i misa), roślin (drzewa, kwiaty) oraz zwierząt (lwy, jelenie, gryfy, czasami niedźwiedzie, wilki, barany, zające, wiewiórki, jelenie, gołębie, orły). Opisywano w ten sposób nie tylko profesję czy zalety zmarłego, ale formułowano pewne ogólne przesłania dotyczące np. przemijania czy śmierci.

Nieraz o imieniu zmarłego świadczył nie tylko napis, ale również jakiś obraz. I tak np. jeleń mówił, że zmarły nazywał się Cwi (hebr.) lub Hirsch (jid.). Często też stosowano odwołania do Biblii np. imię Rebeka oddawano przedstawiając stajnię z owcami i studnię, co symbolizowało spotkanie biblijnej Rebeki z Eleazarem21.

Poprzez symbole ukazywano też wybitne cechy zmarłego, najczęściej nawiązując do cytatu z Talmudu:

"Bądź wytrzymały jak tygrys, a lekki jak orzeł, rączy jak jeleń a silny jak lew, abyś mógł wypełnić wolę Ojca twego w niebiosach"
(Pirke Awot, Przypowieści Ojców 5,23 6)22

Bardzo powszechne było też przedstawienie ksiąg (np. w szafie), podkreślające uczoność nieboszczyka i jego oddanie studiowaniu Tory. Z kolei o cnocie szczodrości przypominała ręka wrzucająca monetę do skarbonki.

Profesję lub w ogóle działalność nieboszczyka wyrażano przy pomocy stosownych przedmiotów. Oprócz uniwersalnych symboli jak wąż Eskulapa (lekarze), na nagrobkach pojawiały się również typowo żydowskie "motywy" np. na cmentarzu przy ul. Okopowej w Warszawie można znaleźć nagrobek mohela, zajmującego się m.in. obrzezaniem, o czy świadczy wizerunek noża umieszczony w zwieńczeniu macewy.

Niektóre kompozycje pełniły funkcję "herbów" pewnych rodów żydowskich np. dłonie w geście błogosławieństwa, umieszczano na grobach ludzi pochodzących z rodu Aarona (kohenów tj. kapłanów), dzban i misę u potomków Lewiego.

W zrozumieniu żydowskiej semantyki sepulkralnej trochę kłopotu może sprawiać fakt, że czasami ukazywano pewien obraz składający się z różnych elementów, które trzeba interpretować razem, na dodatek posiłkując się inskrypcją nagrobną. Na jednym z nagrobków z kirkutu w Prużanach przedstawiono drzewo o złamanym pniu i z sześcioma owocami, gdzie siódmy oderwał się i spada na ziemię23. Wiemy, że przedstawienie drzewa bywa personifikacją człowieka, a owoce to potomstwo. Jednakże pod taką postacią ukazywano przeważnie mężczyzn, a tu z epitafium wynika, że mamy do czynienia z matką sześciorga dzieci, która umarła w połogu (siódmy owoc).

Epigrafika nagrobna

Ograniczona powierzchnia macewy nie pozwalała na zbytnie rozpisywanie się, toteż żydowskie inskrypcje nagrobne są wyjątkowo krótkie, ale zarazem bardzo sformalizowane24.

Przez długi czas główną i praktycznie jedyną "ozdobą" nagrobka była szlachetna genealogia świętobliwego zmarłego, a dłuższe epitafia pojawiły się dopiero w XIII-XVI w. Jak na "lud Księgi" przystało, żydowskie napisy nagrobne świadczą o perfekcyjnej znajomości Biblii lub Talmudu. Składają się bowiem głównie z cytatów z owych świętych pism, między które od czasu do czasu wplecione są szczegóły dotyczące konkretnego nieboszczyka. Ot, weźmy za przykład inskrypcję z nowego cmentarza żydowskiego w Olkuszu:

  1. Tu pochowany
  2. mężczyzna stary i sędziwy, doskonały
  3. i prawy, [który] kroczył drogą doskonałości, korzystał
  4. z pracy rąk swoich i czynił uczynki
  5. miłosierne przez wszystkie swoje dni, morenu reb
  6. Mordechaj Jehuda
  7. syn zmarłego morenu pana Szlomo Cwi.
  8. Zmarł w dobrej sławie, dnia 24 tewet
  9. roku 675 według skróconej rachuby. [10. I. 1915 r.] Oby jego dusz została związana w węzełku życia!

Werset drugi to cytat z Księgi Rodzaju 35,29; drugi i trzeci - Księgi Hioba 1,1, a ostatni zwrot pochodzi z Pierwszej Księgi Samuela 25,29 i stanowił zakończenie dla bardzo wielu inskrypcji25.

Epitafia budowano więc z różnych zwrotów i wyrażeń, które tworzyły pewien szablon powielany na nagrobkach bądź tylko kobiet, bądź tylko mężczyzn. Odmienne formuły stosowano też na macewach młodzieńców i starców, niewiast zmarłych młodo i matek licznego potomstwa.

Czasem jednak zdobywano się na pewną "oryginalność". I tak np. w Krakowie na pomniku Mojżesza Isserlesa zwanego Remu (1525-1572) możemy przeczytać:

"Od Mojżesza do Mojżesza nie powstał nikt, kto dorównałby [temu] Mojżeszowi pośród Izraela."

Jak widać Mojżesz Mojżeszowi nierówny :) Patent ów zyskał na pewnej popularności, gdyż na tym samym cmentarzu można znaleźć XIX-wieczny monument Mordechaja Saba zwanego Singer (zm. 1576) z inskrypcją:

"Od Mordechaja do Mordechaja nie powstał nikt taki jak [ten] Mordechaj"

Początkowo, w czasach starożytnych inskrypcje sporządzane głównie, ale nie tylko po hebrajsku. Równie popularne, jeśli nawet nie dominujące, były napisy łacińskie lub greckie, czyli w mowie ludów, pośród których zamieszkiwali Żydzi. Hebrajski zatryumfował dopiero w VIII-IX w. i na długi czas stał się praktycznie jedynym "językiem" żydowskich macew. Zmiany nastąpiły dopiero w XIX w., kiedy pod wpływem ideologii haskali coraz częściej epitafia układano w językach lokalnych. W tym samym stuleciu na cmentarzach zagościła codzienna mowa ludu, czyli jidysz, chociaż w Polse bywały regiony, gdzie występowała ona rzadziej niż polski.

Żydzi, zamieszkujący teren Rzeczpospolitej, byli jednak wyjątkowo konserwatywni. Niewiele było w Polsce kirkutów, takich jak wrocławski, gdzie wśród inskrypcji przeważał niemiecki tj. język lokalny. Nawet na całkiem sporym przecież cmentarzu warszawskim, służącym bardzo zróżnicowanej wspólnocie żydowskiej, dominuje hebrajski, jidysz oraz polski. Co ciekawe tylko nieliczne z tamtejszych pomników zdobią epitafia po rosyjsku, mimo że był on narzucony przez władze zaborcze26.

Uwagi końcowe

W sztuce sepulkralnej, opartej głównie na rzeźbiarstwie i architekturze, jak w każdej innej mamy do czynienia z jakimiś specyficznymi stylami. Jednak cmentarze żydowskie zdają się nie ulegać modom, zwłaszcza tym "z zewnątrz". To, a także charakterystyczne przywiązanie do tradycji, nadaje im specyficzną monotonię, jednolitość. Jest to jednak tylko pierwsze, co prawda dominujące, wrażenie. Spacerując np. po Cmentarzu Powązkowskim, nabiera się przekonania, że cmentarz powinien zaskakiwać różnorodnością. Tymczasem to właśnie miejsca pochówku starozakonnych zdają się najlepiej ilustrować zasadę, tak propagowaną przez Kościół, że wobec śmierci wszyscy jesteśmy równi.

© Sowa
9.07.2011

Przypisy

  1. W rocznicę śmierci np. rodziców rodzina zobowiązana była do odmówienia nad ich grobem modlitwy zwanej kaddisz. Potrzebny do tego był tzw. minjan tj. zgromadzenie dziesięciu dorosłych Żydów, najlepiej krewnych.
  2. cheder - szkoła religijna niższego stopnia. Naukę rozpoczynano w piątym roku życia i trwała aż do trzynastego-czternastego, kiedy kończyła się bar micwą. W chederach uczono podstaw liturgii, modlitw, fragmentów Talmudu, egzegezy biblijnej, arytmetyki, geometrii oraz hebrajskiego.
  3. jidysz - początkowo używany przez Żydów zamieszkałych na terenie Niemiec, był mieszanką niemieckiego i hebrajskiego. Z czasem stał się językiem potocznym, w przeciwieństwie do hebrajskiego, który został językiem liturgii i świętych tekstów. Jidysz przez długi czas uważany był za pospolitą gwarę i dopiero w 2. połowie XIX w. awansował m.in. za sprawą takich pisarzy jak Szalom Asz czy Icchak Lejb Pereca.
  4. Oprac. na podst.: M. Bałaban, Zabytki historyczne Żydów w Polsce, Warszawa 1929 ; M. Frąckowiak, Średniowieczny cmentarz żydowski we Wrocławiu, http://kirkuty.xip.pl/wroclawsredn.html ; D. Muszyńska, Przegląd form nagrobnych na cmentarzu żydowskim w Łodzi [w:] Cmentarze żydowskie, Wrocław 1995 ; A. Trzciński, Symbole i obrazy : treści symboliczne przedstawień na nagrobkach żydowskich w Polsce, Lublin 1997.
  5. Oprac. na podst.: W. Wójcik, Prawo cmentarne w Polsce do połowy XVI wieku, "Polonia Sacra" 1958, nr 10, s. 198-199.
  6. M. Bałaban, Zabytki historyczne Żydów w Polsce, Warszawa 1929, s. 117.
  7. Tytuł nie wymaga chyba tłumaczenia. Przywilej zakazywał Żydom zamieszkiwania pewnych miast (m.in. na Mazowszu), ale nie obejmował przedmieść czy prywatnych posiadłości magnaterii.
  8. Zakaz ów dotyczył gruntów włościańskich oraz ordynackich (te ostatnie w ogóle nie podlegały podziałowi).
  9. Praski kirkut powstał na początku XV w., a krakowski Remuh w 1533 r. Ten ostatnio został zamknięty w 1800 r. Wtedy też powstał nowy kirkut poza miastem przy dzisiejszej ul. Miodowej.
  10. Oprac. na podst.: D. Muszyńska, Przegląd form nagrobnych na cmentarzu żydowskim w Łodzi [w:] Cmentarze żydowskie, Wrocław 1995 ; J. Jagielski, Cmentarze żydowskie w Polsce [w:] Cemetery art : dokuments [!] = Sztuka cmentarna : dokumenty = L'art de cimetiere : dokuments [!], [ed. O. Czerner, I. Juszkiewicz], Wrocław 1995 ; W. Knercer, Cmentarze żydowskie na terenie województwa olsztyńskiego [w:] Cmentarze żydowskie, Wrocław 1995.
  11. Uczeni konserwatywni uważali kładzenie kwiatów na grobach za afiszowanie się bogactwem, a niektórzy podnosili, że niegodnie jest zmarłym poświęcać życie, nawet jeśli idzie o roślinki. Zapalanie zniczy w Polsce rozpowszechniło się bodaj w 2 połowie XX w.
  12. J. Jagielski, hasło kamienie na grobach kładzione [w:] Polski słownik judaistyczny : dzieje, kultura, religia, ludzie. T. 1, oprac. z. Borzymińska i R. Żebrowski, Warszawa 2003, s. 748.
  13. P. Biskup, Cmentarz żydowski w Warszawie, http://www.jewish.org.plhttp://www.jewish.org.pl.
  14. J. Jagielski, hasło grób żydowski [w:] Polski słownik judaistyczny : dzieje, kultura, religia, ludzie. T. 1, oprac. z. Borzymińska i R. Żebrowski, Warszawa 2003, s. 523.
  15. Do 1936 r. na cmentarzu żydowskim przy ul. Okopowej w Warszawie usypano ponoć aż 14 kolejnych "pięter". - P. Biskup, Cmentarz żydowski w Warszawie, http://www.jewish.org.pl.
  16. M. Bałaban, Zabytki historyczne Żydów w Polsce, Warszawa 1929, s. 117.
  17. Jest to reguła dla większości kirkutów na terenie Polski. Jednak tam, gdzie prądy asymilacyjne były szczególnie silne, czasami trudno odróżnić cmentarze żydowskie od chrześcijańskich (zob. Inne formy nagrobków).
    Oprac. na podst.: D. Muszyńska, Przegląd form nagrobnych na cmentarzu żydowskim w Łodzi [w:] Cmentarze żydowskie, Wrocław 1995 ; A. Trzciński, Symbole i obrazy : treści symboliczne przedstawień na nagrobkach żydowskich w Polsce, Lublin 1997.
  18. Zob. też.: M. Wodziński, Macewy drewniane z Miejsca [w:] Cmentarze żydowskie, [rada red. J.A. Choroszy et al.], Wrocław 1995, s. 39.
  19. W ohelach cadyków umieszczano nieraz skarbonki. Zebrane w ten sposób pieniądze przeznaczano na wsparcie biednych i chorych, a także na utrzymanie szkół religijnych i samego cmentarza.
  20. szofar - róg barani, używany podczas niektórych uroczystości religijnych. etrog (circus medica) - owoc przypominający nieco cytrynę, wchodzący w skład tzw. arba minim ("cztery gatunki"), czyli czterech owoców potrzebnych podczas święta Sukot. lulaw - również składnik, a właściwie składniki arba minim, czyli gałązki palmy daktylowej (lulaw), mirtu (hadasim) i wierzby (arawot).
  21. P. Biskup, Cmentarz żydowski w Warszawie, http://www.jewish.org.pl.
  22. P. Biskup, Cmentarz żydowski w Warszawie, http://www.jewish.org.pl.
  23. Przykład ten podaje Andrzej Trzciński w: - A. Trzciński, Symbole i obrazy : treści symboliczne przedstawień na nagrobkach żydowskich w Polsce, Lublin 1997, s. 77-78.
  24. Oprac. na podst.: D. Muszyńska, Przegląd form nagrobnych na cmentarzu żydowskim w Łodzi [w:] Cmentarze żydowskie, Wrocław 1995.
  25. Epitafium i objaśnienia pochodzą z: K. Kocjan [i in.], Nowy cmentarz żydowski w Olkuszu, Kraków 2003, s. 43.
  26. Udało mi się znaleźć tylko jedną inskrypcję pisaną cyrylicą, ale niestety nie zapisałam sobie komu była poświęcona :( Prawdę napisawszy na cmentarzach katolickich czy ewangelickich jest równie niewiele przykładów inskrypcji rosyjskich.

Źródła

  • M. Bałaban, Zabytki historyczne Żydów w Polsce, Warszawa 1929.
  • P. Biskup, Cmentarz żydowski w Warszawie, http://www.jewish.org.plhttp://www.jewish.org.pl.
  • Cmentarze żydowskie, [rada red. J.A. Choroszy et al.], Wrocław 1995.
  • L. Hońdo, Inskrypcje starego cmentarza żydowskiego w Krakowie. Cz. 1 (wybór), Kraków 2000.
  • J. Jagielski, Cmentarze żydowskie w Polsce [w:] Cemetery art : dokuments [!] = Sztuka cmentarna : dokumenty = L'art de cimetiere : dokuments [!], [ed. O. Czerner, I. Juszkiewicz], Wrocław 1995, s. 73-79.
  • K. Kocjan [i in.], Nowy cmentarz żydowski w Olkuszu, Kraków 2003.
  • A. Michałowska, Kultura Żydów w Polsce, wykład ogólnouniwersytecki prowadzony na Uniwersytecie Warszawskim w semestrze zimowym 2003/2004.
  • Polski słownik judaistyczny : dzieje, kultura, religia, ludzie. T. 1-2, oprac. z. Borzymińska i R. Żebrowski, Warszawa 2003.
  • A. Trzciński, Symbole i obrazy : treści symboliczne przedstawień na nagrobkach żydowskich w Polsce, Lublin 1997.


Do góry