Cmentarze


Cmentarz przy kościele św. Marcina
(dawny przyklasztorny oo. Augustianów)

Lokalizacja: ul. Piwna, Stare Miasto
Data założenia/likwidacji: 1356 r. / (?)
Obszar: bd.

Historia:

Cmentarz został wyznaczony już przy okazji fundowania pierwszego kościoła tj. w 1356 r. Julian Bartoszewicz podaje:

"Po obydwu zaś jego [tj. kościoła - przy. Sowa] bokach postawił [książę Ziemowit - przyp. Sowa] kaplice: po prawej od strony Ewangelii ś-go Ducha, po lewej ś-tej Doroty. Kaplica ś-go Ducha służyła jako przedsionek kościołowi: obok niej książę wzniósł zakrystją. Klasztor wybudował na południe, a od przedsionka zakreślił cmentarz dla chowania zmarłych. Przez cmentarz także wchodziło się do kościoła."1

Pierwszy kościół św. Marcina był orientowany (tzn. ołtarz znajdował od wschodu), zatem wejście musiało znajdować się od strony późniejszych murów obronnych. Tym samym nasz cmentarz ulokowano przy północnej ścianie kościoła, niedaleko miejskich umocnień.

Jeszcze w średniowieczu nekropolia zyskała "sąsiada" w postaci szpitala św. Ducha (wybudowanego zresztą na części jej gruntów)2. Czy jednak obsługiwała również przytułek? Wątpię.

Szpital nie należał do klasztoru św. Augustyna, a jego zarząd powierzono księżom mansjonarzom. Co więcej, opisana przez Juliana Bartoszewicza historia zabudowania części nekropolii przez opiekunów przytułku3 świadczy, iż zapewne rościli sobie do niej jakieś prawa, ale bynajmniej nie chodziło o miejsce pod groby pensjonariuszy szpitala.

Kiedy zamknięto cmentarz św. Marcina? Nie wiadomo, ale chyba nie pociągnęło to za sobą ekshumacji. Otóż, jeszcze w 1904 r. Stołeczna prasa donosiła, że podczas kładzenia instalacji gazowej pod podłogą sutereny odkryto: "zwartą masę czaszek i piszczeli."4 Czy jednak były to pozostałości klasztornej nekropolii?

© Sowa
11.09.2010

Przypisy:

  1. J. Bartoszewicz, Kościoły warszawskie rzymsko-katolickie opisane pod względem historycznym, Warszawa 1855, s. 64.
  2. J. Bartoszewicz, op. cit., s. 65.
  3. W 1645 r. mansjonarze wystawili na cmentarzu okazały gmach, z którego czerpali ponoć spore dochody, przy okazji tarasując wejście do kościoła, zasłaniając jedyne okno kościelne, że już o spokoju nieboszczyków nie wspomnę ;). - J. Bartoszewicz, op. cit., s. 73-72.
  4. "Kurier Warszawski" 1904, nr 327, s. 5.

Źródła

  • J. Bartoszewicz, Kościoły warszawskie rzymsko-katolickie opisane pod względem historycznym, Warszawa 1855.


Do góry