Cmentarze


Cmentarz epidemiczny na Golędzinowie
(nowy cmentarz choleryczny)

Lokalizacja: między torami kolei obwodowej na północ od ul. S. Starzyńskiego; Praga Północ
Data założenia/likwidacji: ok. 18311 lub 16 listopada 1872 r. / 1908 r.
Obszar: 1,76 ha.

Historia:

Bezpośrednią przyczyną powstania cmentarza była - jak nie trudno się domyślić - kolejna epidemia cholery, która nawiedziła Warszawę w l. 1872-1873. Co prawda nadal istniał starszy cmentarz epidemiczny również na Golędzinowie, ale rychło zabrakło na nim miejsca2.

Nowe miejsce pochówków zaprojektował inż. Henryk Sumiński, a oficjalnego otwarcia dokonano 16 listopada 1872 r. Cmentarz zorganizowano niedaleko fortu Śliwickiego, na planie prostokąta o wymiarach 110 x 160 m, otoczonego rowem, który zachował się co najmniej do 1893 r.

Jeszcze w początku l. 90-tych XIX w., jak czytamy w jednym z przewodników po Warszawie, znajdowały się tam liczne mogiły, ale oddalenie od "cywilizacji" wróżyło rychłą zagładę nekropolii3. Niemało przyczyniła się do tego sama lokalizacja cmentarza, czyli sąsiedztwo planowanej wówczas linii kolei warszawsko-petersburskiej (późniejsza kolej obwodowa). Jak się później okazało, właśnie pociągi miały mocno skomplikować "życie" cmentarza.

Początkowo opiekę nad nekropolią sprawował niejaki Cezary Skoryna, właściciel fabryki kamieni i maszyn młyńskich, a przy okazji członek dozoru kościelnego praskiej parafii Najświętszej Marii Panny Loretańskiej. Wynajął on stróża, który mieszkał obok cmentarza i miał za zadanie dbać o tamtejszą zieleń, a także pilnować grobów (w 1876 r. było ich ponoć 55).

Skoryna zabiegał również o doprowadzenie drogi do cmentarza, gdyż w 1874 r. rozpoczęto prace przy budowie kolei obwodowej i nadwiślańskiej (kowelskiej)4, całkowicie odcinającej cmentarz od "cywilizacji". Niestety nic nie wskórał, ale dłużej nie musiał się tym martwić, gdyż 19 stycznia 1874 r. bezpośredni zarząd nad cmentarzem przejęło miasto.

Cmentarz służył do pochówków ofiar epidemii, ale spoczęło tam również 7 żołnierzy... praktykujących religie pogańskie5. Ostatni pogrzeb na tej nekropolii miał 8 stycznia 1883 r. i w sumie golędzinowska ziemia przyjęła szczątki 484 zmarłych na cholerę i owych 7 żołnierzy6.

Mimo utrudnionej komunikacji nekropolia nie była całkowicie zostawiona samej sobie i lokalnym upiorom. W 1893 r. autor jednego z przewodników po Warszawie opisywał cmentarz jako:

"zasiany mnogą ilością mogił (...)"7

Z kolei w 1906 r. "Kurier Warszawski" donosił, że jeszcze rok wcześniej, w Zaduszki, licznie odwiedzano tamtejsze groby wśród których zachowało nawet kilka krzyży8.

Nie były to jednak Stare Powązki, ani nawet Cmentarz Bródnowski, toteż w tym samym czasie powstał projekt przebudowy węzła kolei obwodowej i nadwiślańskiej... kosztem właśnie cmentarza cholerycznego. Wspomniany "Kurierek" informował:

"Plant kolejowy akurat będzie usypany środkiem cmentarza a szkarpy, całkowicie wypełnią jego przestrzeń. Groby naruszone nie będą gdyż robota pójdzie po wierzchu, przeciwnie stary cmentarz pokryje gruba warstwa przywieziona z kopalni."9

Plan tej reorganizacji skrupulatnie odtworzył W. Jankowski i trzeba niestety przyznać, że nasz biedny cmentarzyk został potraktowany bardzo przedmiotowo :(

Tym niemniej, kiedy w 1908 r. kolejarze wreszcie podjęli prace, z wielkim zdumieniem odkryli... szkielety. Wystarczyły zatem dwa lata, aby cmentarz został całkowicie zapomniany. W ramach "zadośćuczynienia" postanowiono zebrać szczątki do wspólnej mogiły, ulokowanej ok. 100 m na wschód od terenu właściwego cmentarza i wystawić nad nimi pomnik. Prace, wg projektu inż. Lubickiego10, ciągnęły się i ciągnęły, chociaż zamierzano je ukończyć w 1909 r. Wreszcie monument poświęcono 24 lipca 1910 r., a efekt końcowy prezentował się następująco:

"Mogiłę na nasypie otulono murem kilkustopowej wysokości, bez żadnego wejścia, w środku zaś na podwyższeniu postawiono krzyż kamienny z napisem następującej treści:

Tu spoczywają szczątki 478 ofiar zarazy cholerycznej z lat 1872-1873 zebrane pod tą wspólną mogiłą po zniesionym cmentarzu cholerycznym przy budowie węzła kolejowego 1908 r."11

Do naszych czasów pomnik zachował się, owszem, ale w stanie straszliwej ruiny. Jeszcze w okresie międzywojennym, chociaż osamotniony, stał sobie w "jednym kawałku", o czym wspominał ks. Wacław Niemsyki w swojej monografii Cmentarza Bródnowskiego12 i co widać na ówczesnych fotografiach (zob. obok). Tym niemniej jego przyszłość nie wyglądała najlepiej. Zarząd kolei, który poniósł koszty wystawienia owej pamiątki, nie mógł bowiem porozumieć się z administracją Cmentarza Bródnowskiego w sprawie przejęcia dozoru nad starym cmentarzem cholerycznym. Nie wiadomo zresztą, kto i czy w ogóle zaopiekował się nekropolią.

Zapewne dopiero w czasie II wojny światowej pomnik został uszkodzony, a dzieło zniszczenia dopełniło się w czasach powojennych. Położony w pewnym oddaleniu od domów mieszkalnych, między nasypami kolejowymi, bez żadnej drogi dojazdowej13, w latach terroru stalinowskiego stał się również miejscem tajnych pochówków żołnierzy Armii Krajowej mordowanych w więzieniach14. Natomiast w nowszych czasach służy głównie jako miejsce biwaków pod chmurką, oczywiście suto zakrapianych alkoholem. Zresztą już w 1986 r. Jerzy Gromski zauważał, iż w dziele zniszczenia:

"Widać (...) działanie bezmyślnych wandali i chuliganów. Wielu z nich, dla upamiętnienia swojej bytności w tym tak mało dostępnym miejscu, wyryło swe inicjały i daty na szczątkach pomnika."15

Kiedy więc pierwszy raz odwiedziłam to miejsce (wiosną 2005 r.), oczom moim ukazał się obraz nędzy i rozpaczy. Zastałam bowiem zachowane tylko w połowie ogrodzenie (pierwotnie wysokości ok. 1 m) i ruiny pomnika, z którego w jednym kawałku ocalał zaledwie cokół z miejscami nieczytelną inskrypcją z 1910 r.16, podczas gdy w okolicy leżały fragmenty krzyża oraz... kupa gruzu bliżej nieokreślonego pochodzenia. Tym niemniej pośród rozbitych butelek znalazłam też kilka zniczy, co świadczyło, że jednak ktoś pamiętał o cmentarnym charakterze tego miejsca.

I rzeczywiście, nie wszyscy ograniczają się do narzekania na upadek obyczajów, jak ja ;). W 2005 r. grupka osób z p. Szymonem Kosaćcem na czele zabrała się za remont zniszczonego pomnika17. W pierwszej kolejności usunięto bujną zieleń, dzięki czemu można było dokonać fachowych oględzin terenu. Okazało się m.in., że ktoś naprawdę zadał sobie wiele trudu, aby zniszczyć pomnik z krzyżem, gdyż pierwotnie został on solidnie wykonany i nawet kilku rosłych ludzi nie byłoby w stanie go ruszyć, a co dopiero roztrzaskać na drobne części i wyrwać z podstawy. Niestety, bez poparcia społeczeństwa i za sprawą dobijającej obojętności władz prace stanęły w martwym punkcie.

Kolejną próbę renowacji pomnika cmentarza cholerycznego podjęły w marcu 2009 r. osoby ze środowiska "gospodarzy terenu" tj. kolejarze z Przedsiębiorstwa Napraw Infrastruktury Sp. z o.o. (Zakład Napraw Infrastruktury w Warszawie)18. Tym razem zadbano o "błogosławieństwo" instytucji państwowych, koordynację projektu powierzając naczelnikowi Wydziału Ochrony Środowiska Dzielnicy Praga Północ, a także podejmując współpracę z Biurem Stołecznego Konserwatora Zabytków, Muzeum Warszawskiej Pragi i Towarzystwem Opieki nad Zabytkami.

Sporządzono zatem stosowną dokumentację inwentaryzatorską oraz projekt rekonstrukcji obiektu i_ zaczęto działać. Przede wszytkim sprawdzono teren pod względem minerskim, gdyż znajdujące się niedaleko jednostki wojskowe traktowały ten obszar jako nieoficjalny poligon19. Co jednak najważniejsze, sam pomnik poddano gruntownej "odnowie", którą przeprowadził Andrzej Berner. W przyszłości ma powstać również metalowy parkan, co - miejmy nadzieję - ograniczy aktywność wandali. Zakończenie prac zaplanowano na wiosnę 2010 r., a uroczyste odsłonięcie zabytku przewidziano na maj tego roku.

© Sowa
20.02.2010

Do góry

Przypisy

  1. Datę 1831 r. podaje tylko p. Jakub Hanula, według którego na naszym cmentarzyku grzebano ofiary epidemii już w l. 1831, 1843-1844, 1872-1873, przy czym służył on zarówno katolikom, jak i prawosławnym. - Cmentarz choleryczny (Golędzinów) : [karta cmentarza KOBiDZ], oprac. J. Hanula 1994.
  2. Jak wyliczył Jerzy Gromski w XIX w. epidemia cholery nawiedzała Warszawę aż 11 razy (tj. w 1831 r., 1836 r., 1837 r., 1848 r., 1852 r. 1855 r., 1866 r., 1867 r., 1872 r., 1873 r., 1893 r.), a średnia zgonów wynosiła ok. 40 %. - J. Gromski, Praskie cmentarze choleryczne, "Spotkania z Zabytkami" 1986, nr 5, s. 45.
  3. Ilustrowany przewodnik po Warszawie wraz z treściwym opisem okolic miasta, Warszawa 1893, s. 264.
  4. Wspomniane linie kolejowe powstały w l. 1874-1877, aczkolwiek już w 1873 r. rozpoczęto budowę mostu pod Cytadelą (tzw. II most). - Hasło Kolej obwodwa w Warszawie [w:] Wikipedia : wolna encyklopedia.
  5. M. Pilich, Ulice Nowej Pragi, Warszawa 2003, s. 160.
  6. M. Pilich, op. cit., s. 160. Dane o ilości pochówków nie zgadzają się z treścią inskrypcji na pamiątkowym pomniku (zob. dalej).
  7. Ilustrowany przewodnik po Warszawie wraz z treściwym opisem okolic miasta, Warszawa 1893, s. 264.
  8. Podaję za: P. Banaszkiewicz, W. Matejak, Z. Tucholski, Cmentarz choleryczny na warszawskiej Pradze, (Akcja cmentarze), "Spotkania z Zabytkami" 2009, nr 12, s. 25.
  9. Podaję za: P. Banaszkiewicz, W. Matejak, Z. Tucholski, op. cit., s. 25.
  10. Lubicki był jednocześnie autorem planu przebudowy węzła kolejowego. - M. Pilich, op. cit., s. 160.

    Sam projekt pomnika ulegał drobnym korektom np. "Kurier Warszawski" z 1909 r. donosił, iż w ogrodzeniu planowano drewnianą furtkę, aczkolwiek ostatecznie z niej zrezygnowano.

  11. Cytat z "prasy stołecznej" podaję za: P. Banaszkiewicz, W. Matejak, Z. Tucholski, op. cit., s. 25.
  12. W. Niemyski, Warszawski rzymsko-katolicki Cmentarz Św. Wincentego na Bródnie : 1884-1934, Warszawa 1934, s. 17.
  13. Na fotoplanie z 1945 r. widać jeszcze nie tylko zarysy mogiły, ale właśnie dość wyraźne dróżki wiodące do dzisiejszej ul. S. Starzyńskiego.
  14. Cmentarz choleryczny (Golędzinów) : [karta cmentarza KOBiDZ], oprac. J. Hanula 1994.
  15. J. Gromski, op. cit., s. 45.

    Jerzy Gromski zacytował też opinię Janusza Miliszkiewicza z 1983 r., który zauważał, iż to: "nie czas był głównym niszczycielem" golędzinowskiego pomnika.

  16. Z biegiem lat inskrypcja z 1910 r. została "wzbogacona" o liczne wpisy (wspominane przez cytowanego wyżej p. Gromskiego), także cyrylicą (czyżby Czerwonoarmiści?...).
  17. Przebieg prac można śledzić pod różnymi wątkami na forum "Gazety Wyborczej".
  18. Oprac. na podst.: P. Banaszkiewicz, W. Matejak, Z. Tucholski, Cmentarz choleryczny na warszawskiej Pradze, (Akcja cmentarze), "Spotkania z Zabytkami" 2009, nr 12, s. 25 ; Odbudują zapomniany cmentarz na Pradze, "Gazeta Stołeczna" 15.02.2010. Edycja elektroniczna.
  19. Czyżby wyjaśniła się tajemnica zniszczenia krzyża?

Źródła

  • P. Banaszkiewicz, W. Matejak, Z. Tucholski, Cmentarz choleryczny na warszawskiej Pradze, (Akcja cmentarze), "Spotkania z Zabytkami" 2009, nr 12, s. 25.
  • Cmentarz choleryczny (Golędzinów) : [karta cmentarza KOBiDZ], oprac. J. Hanula 1994.
  • J. Gromski, Praskie cmentarze choleryczne, "Spotkania z Zabytkami" 1986, nr 5, s. 45.
  • Odbudują zapomniany cmentarz na Pradze, "Gazeta Stołeczna" 15.02.2010. Edycja elektroniczna.
  • M. Pilich, Ulice Nowej Pragi, Warszawa 2003.


Do góry