Cmentarze


Cmentarz muzułmański przy ul. Młynarskiej (Muzułmański cmentarz kaukaski)

Lokalizacja: ul. Młynarska (na wprost wylotu ul. Płockiej), Wola
Data założenia/likwidacji: 1839 r.1 / 1867 r. (zamknięcie)
Obszar: 998 m2 - 1839 r.; 1200 m2 - 1969 r.2

Historia

Starania o własny cmentarz muzułmanie rozpoczęli w 1836 r., ale dopiero w 1839 udało im się nabyć skrawek ziemi, należący do gminy ewangelicko-augsburskiej, a sąsiadujący z kirkutem przy ul. Okopowej.

Na nowopowstałym cmentarzu zaczęto grzebać zmarłych w 1840 r. Społeczność warszawskich muzułmanów składała się wówczas przede wszytkim z żołnierzy armii carskiej oraz kupców, handlujących winem, klejnotami czy futrami i to oni stanowili główną "klientelę" miziaru przy ul. Młynarskiej. Warto przy okazji odnotować, że prostych żołnierzy i podoficerów grzebano bezpłatnie, ale też na ich nagrobkach nie ryto żadnych napisów.

Opieka nad cmentarzem leżała właściwie w gestii władz wojskowych, które zresztą doprowadziły do powstania nekropolii. Na tym ich działalność się skończyła i przez całe lata armia usiłowała przerzucić odpowiedzialność na władze miejskie. Naturalnie nie miało to najlepszego wpływu na stan miziaru, toteż np. już dziesięć lat od powstania (1851 r.) cmentarz przedstawiał obraz skrajnego zaniedbania. Dopiero w 1853 r., po kilku latach przepychanek, zakończonych dopiero interwencją feldmarszałka Iwana Paskiewicza, nekropolia otrzymała nowe ogrodzenie, co na pewien czas poprawiło jej "wizerunek"3.

Jakkolwiek muzułmanie nie byli liczną wspólnotą, to cmentarz szybko się zapełniał, rychło więc trzeba było zakrzątnąć się wokół znalezienia nowego miejsca pochówków. Sprawę przyspieszyła epidemia cholery, zbierająca szczególnie obfite żniwo wśród wojskowych. W 1867 r. przy dzisiejszej ul. Tatarskiej powstał zatem nowy miziar, a rok później zaprzestano pochówków przy ul. Młynarskiej.

Stary cmentarz został praktycznie zostawiony sam sobie. W 1885 r. mocno odbiegał od ideału porządku i powagi przystojnych miejscom pochówku, a z biegiem lat było tylko gorzej. W 1892 r. zabłąkał się nań dziennikarz "Tygodnika Ilustrowanego", przekazując potomności istny obraz nędzy i rozpaczy:

"Do wysokiego muru cmentarza ewangelickiego przytulony, zagonami mogilnemi pokryty, rozściela się placyk obdarty z ogrodzenia. Jeszcze niedawno, rosły na nim drzewa i krzewy gęste, w cieniu rozłożystych kasztanów i akacyj, drzemały białe płyty półksiężycami zdobne. Teraz - duch zniszczenia zagarnął to miejsce spoczynku zmarłych pod swoje macosze skrzydła. Zaledwie kilka nagrobków ocalało od zupełnej ruiny, reszta razem z roślinnością zginęła."

Prawie wszytkie pomniki nagrobne znajdowały się w stanie daleko posuniętej ruiny, na dodatek do połowy zapadłej w ziemię. Uwagę dziennikarza "Tygodnika Ilustrowanego" zwróciły dwa z nich, zapewne najlepiej zachowane4. Pierwszy w formie kolumny na cokole, ozdobiony tzw. tamgą, czyli herbem tatarskim:

"Drogim cieniom najlepszego męża
Zacharyasza Kieńskiego5
Nieutulona w żalu żona pomnik ten poświęca"6.
Z dalszej części inskrypcji można się było dowiedzieć, iż rzeczony Zachariasz:

"zmarł w Pizie, w Toskanii d. 26-o marca 1857 r. przeżywszy lat 62
Sprowadzony tu i pochowany dnia 29-go września 1857-go roku"

W dwa lata później obok męża spoczęła i żona, o czym informował napis, umieszczony na bocznej ścianie cokołu:

"Tu spoczywają zwłoki ś.p. Wilhelminy z Pohlensów Kieńskiej
żyła lat 36
Zmarła d. 15-go lipca 1859-go roku"

Tym niemniej sam nagrobek był: " (...) w stanie takiego zaniedbania, że zbliżyć się do niego bez odrazy niepodobna..."7

Drugi pomnik, w formie steli(?) ozdobionej u szczytu półksiężycem, wystawiono dla Aleksandra Buczackiego (zm. 24 lipca 1845 r.)8.

W kilka lat później prasa codzienna donosiła o planach warszawskiej gminy muzułmańskiej przeniesienia ocalałych pomników na nowy cmentarz przy ul. Tatarskiej, ale - jak pokazała historia - nic z tego nie wyszło9. Jeszcze w okolicach 1902 r. nadal znajdowały się tam pomniki Kieńskiego, Buczackiego oraz podporucznika Aleksandra Melecha, któremu nagrobek w formie zwykłej płyty mieli ufundować towarzysze broni10.

Cmentarz trwał sobie cicho przez następne dziesięciolecia, aż do II wojny światowej. Wówczas to miało spocząć przy ul. Młynarskiej trzech karaimów, których pogrzebano u muzułmanów, aby zmylić hitlerowców, uważających karaimów za Żydów (zresztą trochę nie bez racji). Natomiast w czasie powstania warszawskiego, miziar wraz z sąsiednimi nekropoliami był miejscem walk, co dopełniło dzieła zniszczenia.

Jeszcze w 1948 r. na cmentarzu znajdowały się trzy nagrobki, m.in. pomnik Kieńskiego, który w czasie wojny stracił urnę wieńczącą kolumnę11. W dwadzieścia lat później Jan Reychman doszukał się już tylko dwóch monumentów, co i tak było niezłym "wynikiem", gdyż dopiero w 1956 r. wystawiono kamienne ogrodzenie.

Za mojej pamięci (czyli od przełomu XX/XXl w.) miziar otaczał wysoki mur z wiecznie zamkniętą bramą i bez żadnej "informacji turystycznej". Podobno jeszcze w 1948 r. Jan Reychman doszukał się tam nagrobka z 1911 r., lecz ja dopatrzyłam się tylko kolumny Zachariasza Kieńskiego i jego małżonki12. Od II wojny światowej nikogo tam też nie grzebano.

Do czasu. Niedawno (2010 r.) dostałam informację od pewnego internauty (dziękuję Agi :)), że na cmentarzu pojawiły się nowe pomniki. Poszłam, zobaczyłam i się zadziwiłam ;). Tuż przy murze, z dala od wścibskich spojrzeń, pojawiły się cztery mogiłki i sześć "nagrobków" (to chyba zbyt wielkie słowo na określenie prowizorycznych tabliczek z personaliami zmarłych). Na jednym można odczytać, że pochówku dokonano całkiem niedawno, bo w 2006 r. Sprawa cokolwiek zagadkowa.

© Sowa
28.08.2010

Do góry

Przypisy

  1. Autor przewodnika z 1893 r. podaje datę 1838 r. - Ilustrowany przewodnik po Warszawie wraz z treściwym opisem okolic miasta, Warszawa 1893, s. 261.
  2. Jan Reychman podaje, że w 1839 r. cmentarz miał 0,3 ha. - J. Reychman, Warszawski "miziar", "Stolica" 1968, nr 24, s. 3.
  3. Ogrodzenie trzeba było naprawiać jeszcze wielokrotnie i zawsze były z tym problemy. W 1857 r. zapobiegła im wdowa po generale Zachariaszu Kieńskim, Wilhelmina z Pohlensów, ale w innych wypadkach było doprawdy różnie. - A. Kołodziejczyk, Cmentarze muzułmańskie w Polsce, (Studia i Materiały. Cmentarze ; 7(10)), Warszawa 1998, s. 80.
  4. Kryterium doboru był zapewne również język inskrypcji nagrobnych tj. zrozumiały dla pana F.R. W broszurce Stanisława Siennickiego z 1876 r. znalazł się bowiem wizerunek m.in. nagrobka pułkownika kozaków Inaluka Kazbekowa (zm. 1867 r.; zob. il. w tekście).
  5. Autor artykułu z "Tygodnika Ilustrowanego" konsekwentnie stosuje formę Kieliński. - F.R., Wyznawcy Allaha, "Tygodnik Ilustrowany" 1892, nr 108, s. 53.

    Tymczasem Jan Reychman i Arkadiusz Kołodziejczyk podają nazwisko Kieński notowane w źródłach co najmniej od XVII w. - A. Kołodziejczyk, op. cit., passim ; J. Reychman, op. cit., s. 3.

  6. Inskrypcję podaję za: F.R., Wyznawcy Allaha, "Tygodnik Ilustrowany" 1892, nr 108, s. 53.
  7. F.R., Wyznawcy Allaha..., s. 53.
  8. Marian Gajewski podaje, że Aleksander Buczacki przyczynił się do wydania pierwszego tłumaczenia Koranu na język polski. - M. Gajewski, Urządzenia komunalne Warszawy : zarys historyczny, (Biblioteka Syrenki), Warszawa 1979, s. 424.

    Tym niemniej autorem wydanej w 1858 r. "adaptacji" innego tłumaczenia był Jan Murza Tarak Buczacki (zm. 1857 r.). - Hasło Jan Murza Tarak Buczacki [w:] Wikipedia : wolna encyklopedia.

    Czy spoczął on na wolskim cmentarzu, jak chce Karol Mórawski (K. Mórawski, Przewodnik historyczny po cmentarzach warszawskich, Warszawa 1989, s. 136)? Możliwe, możliwe, ale na pewno nie jego nagrobek opisywano w "Tygodniku Ilustrowanym".

  9. "Kurier Warszawski" 1887, nr 82, s. 4.
  10. Mahometanie w Warszawie, "Czas" 1902, nr 253, s. 3.

    Artykuł został przedrukowany z "Kuriera Polskiego" (zapewne chodziło o "Tygodnik Polski", gdzie również w 1902 r. ukazał się tekst poświęcony muzułmanom warszawskim i ich cmentarzowi), zresztą z licznymi literówkami.

    Tym niemniej dowiadujemy się z niego m.in., iż pomnik Kienińskiego zwieńczony był urną, co jest możebne, gdyż był to dość popularny typ pomnika neoklasycystycznego. Z drugiej strony jest to ciekawy przypadek, kiedy na cmentarzu dość konserwatywnej grupy wyznaniowej wystawiono bardzo "niemuzułmański" nagrobek.

  11. Oprac. na podst.: J. Reychman, Warszawski "miziar", "Stolica" 1968, nr 24, s. 3.
  12. W 2005 r. na nagrobku widać było już tylko ślad po tamdze.

Źródła

  • M. Gajewski, Urządzenia komunalne Warszawy : zarys historyczny, (Biblioteka Syrenki), Warszawa 1979.
  • F.R., Wyznawcy Allaha, "Tygodnik Ilustrowany" 1892, nr 108, s. 52-54.
  • A. Kołodziejczyk, Cmentarze muzułmańskie w Polsce, (Studia i Materiały. Cmentarze ; 7(10)), Warszawa 1998.
  • J. Reychman, Warszawski "miziar", "Stolica" 1968, nr 24, s. 3.


Do góry