Cmentarze


Cmentarze starożytnego Rzymu
Cmentarze podziemne

Kiedy mowa o katakumbach rzymskich, zwykłym śmiertelnikom, wychowanym na Quo vadis Henryka Sienkiewicza, natychmiast staje przed oczami obraz biednych chrześcijan, którzy, prześladowani przez złego a okrutnego Nerona1, musieli zawiązać konspirację i odprawiać swe obrzędy w posępnych czeluściach podziemnych grobowców. I owszem, to głównie chrześcijanie korzystali z katakumb, i to oni doprowadzili je do świetności (a potem także do upadku), lecz było to przede wszytkim miejsce pochówków, a jedyne obrzędy, jakie się tam odbywały poświęcone były zmarłym i/lub świętym.

Słowa, słówka i sens rzeczy

Im więcej czytałam o katakumbach, tym bardziej czułam się zagubiona, bo prawie każda książka podawała inne wytłumaczenie ich nazwy :( Jej pochodzenie nie zostało zresztą do dziś jednoznacznie wyjaśnione.

Jest to właściwie zlepek dwóch greckich wyrazów: kata- (pod, przy) oraz kymbe/kumbe (puchar, kielich ; łódź), co daje np. pod kielichem - bardziej nadaje się na nazwę jakiejś knajpy, a nie cmentarza ;).

Z pomocą przyszły dopiero starsze źródła, zwłaszcza prace XVII-wiecznego filologa Charlesa du Fresne sieur du Cange (zw. Ducange; 1610-1688). Pokrzepiające jest, że nawet ówczesne autorytety nie bardzo potrafiły wskazać genezę katakumb. A właściwie nie mogły się zdecydować na jedną, "obowiązującą" wersję ;) Du Cange podaje więc aż trzy możliwości tłumaczenia tej nazwy:

  • miejsce niedaleko przystani statków, podobno znajdującej się trzy mile od Rzymu, przy której powstały pierwsze cmentarze podziemne;
  • miejsce koło wgłębienia, wąwozu (inne znaczenie cumbe nie podawane przez nowsze słowniki), za czym przemawia fakt, że faktycznie istniało takowe koło Cyrku Romulusa przy Via Appia i niedaleko powstały katakumby dziś znane jako św. Sebastiana2;
  • miejsce przy grobowcach (cata-tombas), co miało o tyle sens, że niektóre cmentarze podziemne znajdowały się w sąsiedztwie nekropolii nadziemnych (np. katakumby Priscilli przy Via Salaria)3.

Wiele jednak wody w akweduktach przepłynęło zanim w ogóle użyto tego słowa. Harry Thurston Peck podaje, iż nie jest ono starsze niż III w. n.e., a wspomniany Charles du Cange cytuje przykłady z IV w. (m.in. teksty św. Ambrożego żyjącego w l. 339-397)4.

Zagłębiając się w badania etymologiczne odbiegamy jednak od meritum, czyli od tego, czym właściwie są katakumby. Słowem tym od średniowiecza określa się cmentarze podziemne w ogóle, ale tak naprawdę dotyczy ono przede wszytkim chrześcijańskich nekropolii rzymskich.

Nie są one jakimś ewenementem w skali świata, gdyż tego typu pochówki mieszkańcy basenu Morza Śródziemnego praktykowali dość często (m.in. Fenicjanie, Egipcjanie (Teby) czy poprzednicy Rzymian - Etruskowie), a ich chronologia sięga czasem nawet 2000 lat p.n.e. (np. podziemia na Malcie). Były to jednak głównie groby rodzinne (hypogea) lub zespół mauzoleów, podczas gdy rzymskie katakumby służyły całej wspólnocie chrześcijan, a i forma grobu była dość ujednolicona. Innymi słowy nie był to jeden bardzo duży i głęboki grobowiec tylko zespół grobów, czyli właśnie cmentarz.

Dlaczego, jak i kiedy powstały katakumby?

Powstanie katakumb dziejopisowie wiążą zazwyczaj z pojawieniem się w Rzymie chrześcijaństwa. Rzeczywiście jego wyznawcy mieli w tym swój udział, le jak wspomniałam wyżej, podziemne grobowce miały już swoją tradycję. Na samym Półwyspie Apenińskim można znaleźć ich liczne przykłady, jak np. olbrzymie mauzoleum etruskiej rodziny Volumni koło Perugii pochodzące z II w. p.n.e. Jednakże chrześcijańskie cmentarze w Rzymie mają trochę inną genezę, a tym samym chronologię.

Dlaczego jednak nie można było grzebać zmarłych tak, jak dawniej, czyli w pięknych mauzoleach przy Via Appia? Wbrew pozorom nie była to tylko kwestia różnicy wyznania (zob. Chrześcijanie). Przyczyny były w zasadzie dwie: przeludnienie i zmiana sposobu grzebania zmarłych.

Około II w. n.e. Rzym znajdował się u szczytu potęgi. Był stolicą handlu i administracji, a jako rezydencja cezara zapewniał i inne "atrakcje" (m.in. przysłowiowy chleb i igrzyska). To wszystko sprawiało, że do Wiecznego Miasta ściągały tłumy i szybko zaczęło się ono borykać z problemem przeludnienia. Odbiło się to także na cmentarzach, których obszar się nie zwiększał, w przeciwieństwie do cen za miejsce pochówku.

Sprawę skomplikowała dodatkowo zmiana w sposobach grzebania zmarłych. Rzymianie stosowali zarówno kremację jak i inhumację, lecz ok. I-II w. n.e. ta ostatnia stawała się coraz "modniejsza". Nie dość zatem, że nieboszczyków robiło się dużo, to na dodatek trzeba ich było chować w całości, a nie w wersji ekonomicznie skompresowanej do kilku kości i kupki popiołu.

Rozwiązaniem tego problemu okazały się właśnie katakumby.

Ich początków można się doszukiwać w rodzinnych kolumbariach (zob. Cmentarze nadziemne : pomniki nagrobne) czasami wkopywanych w ziemię albo w grobowcach celowo pogłębianych w celu pomieszczenia nowych zwłok. Najlepiej prześledzić to na przykładzie katakumb Pryscylli przy Via Salaria w Rzymie. Pierwotnie znajdował się tam grobowiec senatorskiej rodziny Acyliuszów, lecz z chwilą przyjęcia przez nich chrześcijaństwa zaczął on służyć także innym członkom wspólnoty. Skoro wyznawców przybywało, a śmiertelność zwiększały dodatkowo prześladowania, zaczęto pod nim drążyć tunele z galeriami przeznaczonymi na nowe groby. Katakumby pierwotnie miały więc charakter "rozproszony" i dopiero z biegiem lat niektóre z nich łączono tworząc kompleksy podziemnych galerii (np. katakumby matrony Lucyny i św. Kaliksta).

Katakumby rzymskie są jednak wyjątkowe, gdyż początki samej "infrastruktury" sięgają czasów naprawdę antycznych. Do pochówku zmarłych wykorzystano bowiem dawne kamieniołomy powstałe ponoć równocześnie z samym miastem. Nie znaczy to jednak, że zmarłych grzebano w opuszczonych chodnikach kopalni. Cmentarze wczesnochrześcijańskie wykuto bowiem w warstwie tzw. tufu (mieszanina skał i piasku) znajdującej się między tzw. pozzolano5 a litą skałą. Tuf nie miał właściwie żadnego zastosowania w budownictwie i nie był wydobywany. Jeśli więc mówimy o kamieniołomach to znajdowały się one właśnie w dwóch wspomnianych na końcu warstwach, a w tufie kopano co najwyżej łączące je korytarze6. Stąd zresztą wzięło się jedno z wczesnych określeń katakumb tj. arenarium, czyli dół w piasku.

Trudno więc nazywać chrześcijan "wynalazcami" cmentarzy podziemnych, zwłaszcza, że użytkowali je także Żydzi7. Jeśli więc musimy operować jakimiś datami, to mogą się one odnosić co najwyżej do upowszechnienia tego typu miejsc pochówków, co nastąpiło w I w. n.e., a w Wiecznym Mieście dopiero na II w. n.e.

Najbardziej rozreklamowane są katakumby rzymskie i historycy są zgodni, że jest to promocja zasłużona tak ze względu na rozległość całego zespołu8, jak i walory artystyczne poszczególnych jego elementów (zob. Katakumby i sztuka). Tym niemniej także poza Wiecznym Miastem chrześcijanie tworzyli podziemne cmentarze. Do najsłynniejszych należą katakumby w Neapolu (III-IV w.), ale warto też wspomnieć o nekropoliach w Syrakuzach (IV w.) czy Hadrumentum (dziś Susa w Tunezji; 2. połowa III w.).

Chrześcijanie

Zazwyczaj to właśnie wyznawców Chrystusa kojarzy się z katakumbami. I chociaż pomysł w gruncie rzeczy nie był ich (zob. Dlaczego, jak i kiedy powstały katakumby?), to stali się oni głównymi użytkownikami cmentarzy podziemnych w Rzymie.

Dopóki była to społeczność nieliczna, zadowalała się cmentarzami publicznymi, jakoś znosząc sąsiedztwo wyznawców Jowisza czy Izydy9. Kiedy jednak nowa religia zaczęła zyskiwać coraz większą liczbę wiernych, wypadało zatroszczyć się o własne miejsca pochówków, gdzie można by "po bożemu" czcić pamięć zmarłych. Pierwsi chrześcijanie nie należeli do bogatych, więc nie było mowy o zakupie ziemi pod własną nekropolię. Z pomocą przyszły dopiero zamożne rodziny neofitów udostępniające swe rodzinne grobowce często znajdujące się w podmiejskich willach (np. familia Pretaxtati, Colepodii czy matrona Lucyna (Pomponia Graecina) lub Domicilla z cesarskiej rodziny Flawiuszów)10.

Pierwszy chrześcijański cmentarz podziemny powstał z inicjatywy biskupa Rzymu Zefiryna (?-217) na terenach przekazanych wspólnocie przez świętą męczenniczkę Cecylię (II/III w.), która zresztą również tam została pochowana. W imieniu Zefiryna katakumbami zarządzał diakon Kalikst (?-222; papież i późniejszy święty), od którego imienia wzięły one nazwę.

Obok tych najsłynniejszych powstały jeszcze inne cmentarze podziemne m.in.:11

  • św. Agnieszki - pierwotnie był to mały pogański cmentarzyk, przejęty przez chrześcijan ok. 200 r. n.e.;
  • św. Domicylli - wyjątkowo rozległe, powstałe w 2. połowie II w. n.e.;
  • Pyscylli - należące do bogatej rodziny Acyliuszy, powstały już w I w. n.e., ale na szerszą skalę zaczęto je "użytkować" dopiero pod koniec II w. n.e.;
  • św. Sebastiana - utworzono je w nieczynnym kamieniołomie ok. połowy I w. n.e., stanowiły mały cmentarz dla ubogich i wyzwoleńców, chrześcijańskie od III w. n.e.

Edykt tolerancyjny cesarza Konstantyna z 313 r. sprawił, że liczba owieczek bożych znacznie wzrosła. Wkrótce trzeba więc było pogłębić i powiększyć katakumby, aby stale rosnąca społeczność chrześcijańska miała gdzie oczekiwać Dnia Sądu.

Wbrew dość rozpowszechnionym mniemaniom podziemne nekropolie nie były jakimś super-ekstra tajnym miejscem tylko dla wtajemniczonych i stosownie poinformowanych. Traktowano je bowiem jako zwykle cmentarze publiczne, a wejście do nich znajdowało się często przy głównych drogach i zazwyczaj miało formę szerokich i wygodnych schodów, które w upalne dni kusiły przyjemnym chłodem podziemi ;).

Rzeczywistość pierwszych wieków chrześcijaństwa nie była jednak różowa, a niemym tego świadkiem były właśnie katakumby. Cesarze rzymscy częstokroć łamali święty charakter cmentarzy, a cezar Galeriusz (ok. 260-311) rozkazał nawet konfiskatę nekropolii chrześcijańskich oraz zabijanie każdego, kto będzie organizował jakieś nabożeństwa pod Via Appia.

Dłuższe przebywanie w pobliżu grobów męczenników było też niebezpieczne z innych względów. W większości katakumb korytarze były długie i wąskie, a groby usiane bardzo gęsto. Odór rozkładających się ciał próbowano przytłumić rozkładając pojemniczki z substancją zapachową12, ale nie na wiele się to zdało. Dopiero w IV w., kiedy katakumby zaczęły odwiedzać liczne pielgrzymki, przebito kominy wentylacyjne tzw. luminaria.

Nie wszytkie podziemne cmentarze, chociaż "grzebali się" na nich chrześcijanie, podlegały Kościołowi. Odkryte w 1956 r. katakumby przy Via Dino Compagni służyły dość różnorodnej wspólnocie, co widać m.in. po zdobiących je malowidłach, gdzie oprócz wątków chrześcijańskich znalazły się też wizerunki roznegliżowanych boginek pogańskich.

Labyrinthus maximus

Cmentarze podziemne "rozrastały" się stopniowo. Początkowo rzeczywiście wykorzystywano dawne kopalnie tufu, ale w miarę potrzeby drążono także nowe korytarze. Gdyby nie prawo rzymskie, zakazujące kopania pod drogami publicznymi, rzymskie katakumby mogłyby stać się prawdziwym, podziemnym "miastem umarłych".

Budową tej nekropolii zajmowali się tzw. fossores (wykuwający). Skąd o tym wiemy? Ano m.in. stąd, że kilku z nich znalazło miejsce wiecznego odpoczynku w wykutych przez siebie komnatach i coby pamięć o nich nie zginęła, zażyczyli sobie, aby wymalować ich podobizny na ścianach katakumb (np. datowany na 2. połowę III w. fresk w katakumbach św. Piotra i Marcelina). Wbrew pozorom nie byli to zwykli robotnicy, gdyż wielu z nich należało do niższych warstw kleru i często powierzano im zarządzanie ziemią cmentarną13.

A było czym gospodarować. Z biegiem lat katakumby osiągnęły bowiem ogromne rozmiary i z pewnością mogą być źródłem natchnieniem dla niejednego Mistrza Gry, który z perfidną satysfakcją przegania graczy po kilometrach krętych, niebezpiecznych podziemi ;) I chociaż spacer po rzymskich nekropoliach nie grozi spotkaniem z jakimś zombie, to i tak można się tam nieźle zmęczyć. Ot, np. same katakumby św. Kaliksta zajmują powierzchnię ok. 20 km2 i sięgają czterech-pięciu pięter (ok. 25 m) pod poziomem gruntu.

Pierwsze wrażenie może być rzeczywiście imponujące, lecz podziemne cmentarze Rzymu nie są w gruncie rzeczy żadnym, szczególnie twórczym założeniem architektonicznym. Ot, proste, wąskie (ok. 1 m) i wysokie (ok. 2-9 m) korytarze, w których ścianach wykuwano płaskie wnęki przeznaczone na ciała zmarłych (tzw. loculi lub loci)14. Zamykano je płytami marmurowymi lub cegłami spojonymi zaprawą, na których umieszczano inskrypcje oraz symbole religijne lub związane z osobą zmarłego (np. wizerunki narzędzi).

Żeby jednak nie doprowadzić zwiedzających do szaleństwa, od czasu do czasu monotonię prostych korytarzy urozmaicano budując tzw. cubiculum15, czyli sklepioną komorę mieszczącą zazwyczaj groby jednej rodziny. W jej ścianach wykuwano groby piętrowe (jak w galeriach) i/lub specjalne półokrągłe nisze zwane arcosolia. Duża (w porównaniu z korytarzami) powierzchnia tych komnat pozwalała na odprawianie uroczystości ku czci zmarłych, a także - co ważniejsze z punktu widzenia historyków sztuki - dawała artystom wczesnochrześcijańskim możliwość twórczego "wyżycia się" w malowaniu naściennych obrazów.

Do oświetlenia katakumb używano lamp oliwnych, a także specjalnych kominów zwanych po łacinie luminaria albo lucenaria. Nieraz były to pokaźnych rozmiarów szyby, którymi światło docierało nawet do kilku poziomów w głąb. Miały one zresztą i szersze zastosowanie, gdyż służyły także do opuszczania ciał zmarłych, płyt zamykających loculum oraz wentylacji. Prawdopodobnie luminaria rozpowszechniły się głównie w IV w., kiedy to katakumby były licznie odwiedzane m.in. przez pielgrzymów.

Powyższy opis ma naturalnie charakter tyko orientacyjny i dotyczy głównie cmentarzy rzymskich. Poszczególne zespoły katakumb różniły się bowiem rozmiarami, a także "oprawą artystyczną".

Katakumby i sztuka

Katakumby uważa się za kolebkę sztuki chrześcijańskiej, a zwłaszcza malarstwa ściennego. Jednakże z racji tego, że był to cmentarz raczej dla ubogich, wystrój artystyczny ograniczał się głównie do grobowców rodzinnych.

Malowane i wykute

Obszary działalności artystów wczesnochrześcijańskich w katakumbach nie były zbyt rozległe (przynajmniej jeśli mamy na myśli techniki, a nie powierzchnię do ozdobienia ;)) Właściwie do historii sztuki można było przejść głównie jako malarz ścian, rzadziej - jako rzeźbiarz.

Pod względem artystycznym sławne freski stanowiły odłam późnego malarstwa hellenistycznego, charakteryzującego się podziałem przestrzeni na obszary geometryczne, które potem wypełniano jakimś obrazem. W II i III w. były one tylko lekko szkicowane na jasnym tle przez co przy powiększeniu wydają się raczej wprawką malarską niż skończonym dziełem sztuki. Stały się jednak niemal obowiązkowym elementem podziemnych cmentarzy rzymskich i pokrywano nimi ich ściany aż do IX w.16

Niektóre cubicula stanowiły ponadto elegancką oprawę dla bogato rzeźbionych sarkofagów, choć ze względu na ich wysoką cenę były one dość rzadkie. Aby zaoszczędzić na kosztach wybierano więc już gotowe modele zdobione według antycznych szablonów, nawiązujących siłą rzeczy do tradycji pogańskiej (zob. Ikonografia i jej symbolika)17

To silne osadzenie w antyku było spowodowane nie tylko "wyższością" sztuki pogańskiej. Po prostu w pierwszych wiekach naszej ery nie było ani artystów wyznania chrześcijańskiego, ani zbyt wielu mecenasów, którzy mogliby wpłynąć na rozwój własnej sztuki religijnej. Cóż było zrobić? Pozostawało tylko zamawiać sarkofagi czy malowidła u wyznawców Apollina i jakoś pogodzić się z tym, że palą kadzidła kamiennym bożkom.

Wielu badaczy uważa II-III w. za okres schyłkowy sztuki antycznej. Tym samym należałoby się spodziewać, że zależna od niej twórczość pierwszych chrześcijan również ulegnie pewnej degeneracji. Paradoksalnie stało się to dla niej szansą na rozwinięcie skrzydeł. Jej rozkwit przypadł zwłaszcza na IV w., kiedy to edykt mediolański (313 r.) umożliwił wyznawcom Chrystusa wyjście z ukrycia i zadbanie o godną oprawę swych miejsc kultu. Widać to także w sztuce katakumb np. we freskach, które w IV w. stały się jakby bardziej kolorowe.

Ikonografia i jej symbolika

Tematy do malowideł czerpano ze Starego i Nowego Testamentu, co nie powinno dziwić. Natomiast już mniej oczywista jest obecność wątków z mitologii pogańskiej, odczytywanych jednak na chrześcijański sposób. Cokolwiek rozczarowani mogą też poczuć się wielbiciele pięknie ukształtowanych ciał, gdyż artyści wczesnochrześcijańscy raczej unikali przedstawiania nagości.

Sceny ilustrujące wydarzenia biblijne pojawiły się w zasadzie dopiero w III w. n.e. i niektórzy postrzegają je jako swego rodzaju "balsam dla duszy" wspólnoty chrześcijańskiej znękanej szczególnie silnymi w tym okresie prześladowaniami. Co jednak ciekawe początkowo unikano ukazywania tematów drastycznych np. krzyż, jako symbol męki Jezusa miał się pojawić dopiero w IV w., a spośród obfitej tematyki starotestamentowej wybierano zazwyczaj tylko sceny ukazujące Daniela w jaskini lwów czy młodzieńców w piecu ognistym.

Obie części Biblii służyły również do ilustrowania odmiennych treści.

Ze Starego Testamentu wybierano głównie te sytuacje, kiedy dzięki boskiej interwencji bohater zostaje uratowany z jakiś przykrych okoliczności. W scenerii podziemnego cmentarza wyrażano w ten sposób wiarę w ocalenie duszy przed śmiercią i potępieniem. Do najpopularniejszych należały zatem przedstawienia Noego w arce, Abrahama i Izaaka w chwili, kiedy anioł powstrzymuje patriarchę od zabicia syna, Hebrajczyków w piecu ognistym, Daniela wśród lwów, Jonasza wydostającego się z brzucha ryby, przejście Żydów przez Morze Czerwone czy oczyszczenie Zuzanny z fałszywych oskarżeń. Niejedną ścianę ozdobiły wizerunki Adama i Ewy przyłapanych na podjadaniu owoców z Drzewa Poznania, co oczywiście również miało symboliczne znaczenie. To właśnie grzech pierwszych rodziców sprowadził na ludzkość śmierć, której "królestwem" jest przecież każdy cmentarz.

Do Nowego Testamentu sięgano głównie w celu ukazania cudów Chrystusa, zwłaszcza chętnie przypominano rozmnożenie chleba i ryb, wskrzeszenie Łazarza, uzdrowienie paralityka czy ślepca. To pierwsze nawiązywało do Eucharystii, podczas gdy pozostałe podkreślały wszechmoc Jezusa zwyciężającego nawet śmierć. Ten boski i wszechmogący aspekt Mesjasza był szczególnie często ukazywany zwłaszcza w czasach prześladowań, co miało oczywiście podmieść na duchu uciemiężoną wspólnotę.

Nie myślcie jednak, że były to jakieś rozbudowane, pełne barokowej dynamiki i ekspresji przedstawienia. Miały one charakter raczej syntetyczno-symboliczny ot, np. człowiek niosący na plecach łóżko to nawiązanie do cudu uzdrowienia paralityka.

Nie mogło oczywiście zabraknąć wizerunków samego Zbawiciela, co zresztą pokazuje, jak daleko pierwotnie żydowska sekta odeszła od rodzimych tradycji. Dzięki temu mamy jednak piękną "galerię Jezusów": niemowlęcych, młodzieńczych i w wieku dojrzałym, z brodą i bez brody.

Obok nich, tu i ówdzie pojawia się Matka Boska, zawsze ze swym Synem, czy to jako uroczym bobasem trzymanym na kolanach, w otoczeniu Mędrców ze Wschodu, czy też przy pełnym majestatu Zbawicielu świata18.

Niemal symbolem katakumb stały się przedstawienia oranta i orantki, czyli modlących się postaci z uniesionymi w górę rękami. Symbolizują one zbawioną duszę ludzką zastygłą w wiecznej adoracji Boga. Czasami ściany podziemnych grobowców zdobiono też całkiem "doczesnymi" wizerunkami zmarłych, zastygłych w swych codziennych zajęciach, jak np. wspomniani fossores.

Kościół już od wczesnych wieków wykazywał niesamowitą umiejętność przyswajania różnych wątków z pozoru "obcych ideowo". Można to zaobserwować również w sztuce katakumbowej. Tak więc mit o Amorze i Psyche stał się pretekstem do ukazania wędrówki duszy w poszukiwaniu Boga19, Orfeusz obłaskawiający muzyką dzikie zwierzęta to symbol zbawczej mocy Chrystusa, a tzw. Hermes Krioforos personifikuje Jezusa jako Dobrego Pasterza20.

Przesłanie niektórych fresków miało też znaczenie bardziej "propagandowe" tak np. kogut, symbol św. Piotra zapierającego się Jezusa i sam Chrystus to alegoria wybaczenia.

Ściany, sarkofagi czy płyty zamykające locula zdobiono również pojedynczymi symbolami np. ryby (od ok. III w. gr. ichthys - Iesous Christós Theou Hyiós Sotér - Jezus Chrystus Syn Boga Zbawiciel), kotwicy (silna wiara), łodzi (życie), owcy lub jagnięcia (symbol duszy ludzkiej), gołębia z gałązką oliwną (aluzja do historii Noego - odpoczynek po okresie niepokoju), liście palmowe (szczęście w życiu wiecznym), pawia (odradzanie się, zmartwychwstanie), naczynia z wypływającą wodą (odnowa w życiu pośmiertnym) .

Tu i ówdzie zabłąkały się też wątki świeckie lub mało związane tak z chrześcijaństwem, jak i umieraniem. Ot, kobieta sprzedająca warzywa na targu (katakumby św. Kaliksta) czy putta bawiące się girlandami kwiatów (katakumby Domicylli) - odblaski życia w królestwie śmierci.

Trochę innymi prawami "rządziły" się przedstawienia umieszczane na sarkofagach. Początkowo chrześcijanie byli skazani na asortyment produkowany raczej pod gusta pogańskie i tak samo jak w przypadku niektórych mitów, ikonografia sarkofagów była reinterpretowana w duchu Ewangelii. Ot, np. antyczne przedstawienia krainy szczęśliwości i dobrobytu (sceny pasterskie, żniwa czy winobranie) można było łatwo połączyć z nowotestamentowymi przypowieściami.

Z czasem na sarkofagach zaczęto przedstawiać te same sceny co na freskach, przy czym szczególnie popularne były wątki z życia Jezusa. Ikonografia ta była jednak bardziej rozbudowana niż na freskach np. do Adama i Ewy, stojących pod nieszczęsnym Drzewem Poznania, dodawano Jezusa dającemu prarodzicom atrybuty ich ziemskiej działalności (Adamowi - snop zboża, Ewie - kozę)21. Odczytanie przesłania przeciętnego sarkofagu jest jednak bardziej utrudnione niż w przypadku fresków. Starożytni artyści lubili bowiem "upychać" wiele scen obok siebie, a że nie wszytkie łatwo zidentyfikować, stąd dziś nieraz trudno dociec, "co autor miał na myśli".

Symbolika rzymskich katakumb jest w gruncie rzeczy bardzo optymistyczna. Nie znajdziemy tu tak typowych dla średniowiecza czy baroku drastycznych scen tańca śmierci lub rozkładających się zwłok natrętnie przywołujących myśl o ludzkiej marności. Adam i Ewa przypominają o co prawda śmierci, ale wszytkie te ryby, pawie, kotwice, cuda dokonane przez Syna Bożego dość skutecznie przytłumiają grozę Kostusi.

Inskrypcje nagrobne

Epigrafika wczesnochrześcijańska nie należała do szczególnie rozwiniętych, bo też i podłoże miała cokolwiek ograniczonych rozmiarów. No bo ileż pochlebnych epitetów można zmieścić na takiej płycie zamykającej loculum? ;)

Dość jednak tych nieprzystojnych żartów! Inskrypcje wczesnochrześcijańskie, chociaż krótkie i pozbawione skomplikowanych figur retorycznych, wyrażały szczere uczucia żalu, miłości, a przede wszytkim wiarę w zmartwychwstanie i przyszłe szczęście w Niebiesiech.

Początkowo sporządzano je po grecku, chcąc w ten sposób odróżnić się od pogan używających łaciny. Objętość i "wylewność" epitafiów ewoluowała zresztą w czasie: od krótkich i zwięzłych w II-III w., do dłuższych i bardziej osobistych od IV w.

Lapidarność najstarszych inskrypcji przejawiała się m.in. w umieszczeniu tylko symbolu profesji zmarłego zamiast jego imienia. Natomiast bardzo dokładne były informacje o przeżytych latach, co jednak nie zawsze szło w parze konkretnym datowaniem narodzenia bądź zgonu. Operowano bowiem sformułowaniami typu "zmarła za takiego a takiego konsula/cezara".

Inskrypcje katakumbowe stanowią dla historyków ciekawy dokument. Dają bowiem nie tylko przekrój społeczny wspólnoty chrześcijańskiej22, ale też ukazują subtelne przemiany w wierzeniach oraz... kulturze osobistej pielgrzymów. Na ścianach krypty papieży w katakumbach św. Kaliksta zachowały się bowiem liczne wpisy z kategorii "Tu byłem Zenek"23. A podobno to dzisiejsza młodzież jest źle wychowana ;P

Sława i zapomnienie

Sława katakumb związana jest ze zdarzeniami raczej tragicznej natury. Tu właśnie chrześcijanie grzebali szczątki swych sióstr i braci umęczonych za wiarę (m.in. św. Cecylii, św. Sebastiana), a także duchowych przywódców wspólnoty (np. papieży).

Czasy świetności katakumb przypadają jednak na IV w., kiedy to zwłaszcza papież Damazy I (ok. 305-384) zmienił je w sanktuarium świętych, odnawiając groby męczenników i opatrując je obszernymi, poetyckimi epitafiami. Paradoksalnie ta nowa funkcja katakumb przyczyniła się do ich niszczenia. Następcy Damazego także podejmowali różne "działania promocyjne", które współczesnym miłośnikom zabytków włosy jeżą na głowie. Papież Syrycjusz (?-399) rozkazał zniszczyć dwa poziomy galerii w katakumbach Domicylli, aby powiększyć bazylikę nad grobem męczenników Nereusa i Achilleusa. Destruktywne działania papieża wspierali sami wierni. Przygotowując sobie groby jak najbliżej miejsca spoczynku męczenników, brutalnie usuwali poprzednie pochowki i przebudowywali stare galerie.

Tak więc już V w. pogrzeby w podziemnych cmentarzach były coraz rzadsze, a wśród odwiedzających zaczęli dominować pielgrzymi.

Sytuację skomplikowały częste najazdy plemion barbarzyńskich nasilające się od V w. Najdotkliwiej dały się one odczuć przedmieściom niechronionym murami, stąd od ok. VIII w. papieże rozpoczęli przenoszenie relikwii świętych do kościołów w obrębie miasta. Z czasem uznano też, iż mroczne korytarze to kiepska oprawa dla grobów świętych i że lepiej będą się prezentować w nadziemnych kościołach. Zainteresowanie katakumbami drastycznie więc spadło, choć gdzieniegdzie użytkowano je aż do X w. (Neapol). Tym niemniej w Rzymie z biegiem lat zapomniano o nich całkowicie.

Nietrudno zatem wyobrazić sobie zaskoczenie robotników winnicy przy Via Salaria, kiedy to pewnego pięknego dnia w 1578 r. grunt usunął się pod ich nogami i oto nagle znaleźli się w podziemiach wypełnionych zwłokami. Widać w owych czasach zdarzały się bardziej osobliwe "odkrycia", skoro dopiero w XVII w. niejaki Antonio Bosio (ok. 1575/1576-1629) zaczął prowadzić w katakumbach profesjonalne badania, przez co doczekał się przezwiska "Kolumb katakumb"24. Było to jednak działanie odosobnione, gdyż w ciągu następnych stuleci na życzenie pseudokolekcjonerów prowadzono tam po prostu mniej lub bardziej otwartą grabież starożytności. Dopiero w XIX w. pod patronatem Kościoła katakumbami zajęli się fachowcy (m.in. Giovanni Battista de Rossi) odkrywając walory sztuki wczesnochrześcijańskiej.

U zarania swych dziejów katakumby były więc przede wszytkim cmentarzem, a potem miejscem kultu świętych, lecz z chwilą usunięcia z nich relikwii przestały być dla ówczesnych interesujące. Dopiero kiedy następne pokolenia zwróciły uwagę na walory artystyczne czy historyczne, "Rzym podziemny" znów zatętnił życiem... naukowców i turystów.

© Sowa
16.08.2009

Przypisy:

  1. Tak naprawdę to nie tylko za sprawą Nerona (panował w l. 54-68) mamy taką gromadę świętych-męczenników. On tylko zapoczątkował "tradycję", a świętych na każdy dzień "zawdzięczamy" Dioklecjanowi (panował w l. 284-305).
  2. Pierwotnie nazwa katakumby miała być używana tylko dla określenia cmentarza św. Sebastiana. - R. Milburn, Early Christian art and architecture, Berkley ; Los Angeles 1988, s. 19.
  3. Hasło catacumbeae [w:] Glossarium mediae at infimae latinitatis. T. 2, conditum a Carolo Dufresne, domino Du Cange (...) ; digessit G.A.L. Henschel, Niort 1883, s. 217.
  4. Hasło catacumbeae [w:] Glossarium mediae at infimae latinitatis. T. 2..., s. 217 ; hasło catacumbae [w:] H.T. Peck, Harpers Dictionary of Classical Antiquities, New York 1898. Edycja elektroniczna.
  5. Rodzaj gleby pochodzenia wulkanicznego, stanowiący najwyższą warstwę geologiczną Rzymu. Wyrabiano z niej m.in. wynalezioną przez Rzymian zaprawę.
  6. Tak powstały m.in. katakumby św. Sebastiana czy Pryscylli. - The Vatican : spirit and art Christian Rome, New York 1982, s. 360, 363.
  7. Katakumby żydowskie znajdowały się m.in. przy Via Portuensis pod Colle Rosato czy przy Via Appia koło Vigna Cimarro. - Hasło katakumby [w:] Wielka encyklopedja powszechna ilustrowana. T. 35-36, Karzeł - Kolberg Wilhelm, Warszawa 1904, s. 68.
  8. Podobno łączna długość podziemnych korytarzy jest równa długości Półwyspu Apenińskiego, a w promieniu 3 km od murów Rzymu znajduje się aż 40 mniejszych i większych cmentarzy podziemnych. - A. Waal, hasło Roman Catacombs [w:] The Catholic Encyclopedia. Vol. 3, New York 1908. Edycja elektroniczna New Advent encyclopedia ; The Vatican..., s. 351.
  9. Rzymianie byli pod tym względem bardzo tolerancyjni, o czym świadczy np. grobowiec egipski na wzgórzu watykańskim, w którym zresztą pochowano także chrześcijanina. - R. Milburn, Early Christian art and architecture, Berkley ; Los Angeles 1988, s. 22.

    Na rzeczonym cmentarzu spoczęli też św. Piotr i św. Paweł. - The Vatican..., s. 351.

  10. Miało to zresztą wiele plusów, gdyż owe miejsca pochówków cieszyły się podwójną ochroną prawną po pierwsze jako cmentarz, a po drugie jako własność prywatna. - Hasło katakumby [w:] Wielka encyklopedja powszechna ilustrowana. T. 35-36, Karzeł - Kolberg Wilhelm..., s. 64.
  11. Traktujcie podaną chronologię, jako czysto orientacyjną. Dostępne mi źródła podają bowiem naprawdę różne daty powstania tych cmentarzy, a sprawę komplikuje jeszcze fakt, że większość z nich była użytkowana jeszcze w czasach pogańskich.
  12. Pierwsi badacze katakumb uważali je za fiolki z krwią męczenników i na tej podstawie wiele szczątków uznano za zwłoki świętych. - A. Waal, op. cit.. Edycja elektroniczna New Advent encyclopedia,
  13. M. Hassett, hasło fossors [w:] The Catholic Encyclopedia. Vol. 6, New York 1909. Edycja elektroniczna New Advent encyclopedia
  14. Pochówki pod podłogą nie były raczej praktykowane. Szacuje się, że w Wiecznym Mieście jest ok. 2 mln owych loculorum. - A. Waal, op. cit.. Edycja elektroniczna New Advent encyclopedia,
  15. Terminem tym określano sypialnię (por. gr. koimeterion - miejsce snu, odpoczynku, łac. coemeterium, pol. cmentarz), ale także jakąkolwiek komnatę.
  16. Najmłodsze malowidła ścienne odkryto w krypcie św. Cecylii w katakumbach św. Kaliksta. - A. Waal, op. cit.. Edycja elektroniczna New Advent encyclopedia,
  17. Rzeźba wczesnochrześcijańska rozwinęła się później niż malarstwo, a szczególnego tempa nabrała w IV w. (po edykcie mediolańskim 313 r.), kiedy zaczęły powstawać bazyliki nad grobami świętych. - A. Waal, op. cit.. Edycja elektroniczna New Advent encyclopedia,
  18. Najstarsze przedstawienie Madonny odkryto w katakumbach Pryscylli. - The Vatican..., s. 364.
  19. psyche - to po grecku tchnienie życia, dusza.
  20. Hermes Krioforos w istocie z pasterstwem niewiele ma wspólnego. Pauzaniasz (II w. n.e) przytacza legendę opowiadaną w okolicach Tanagary (Beocja), jakoby dawno, dawno temu Hermes ocalił miasto przed zarazą obchodząc je dookoła z jagnięciem na plecach. Natomiast Chrystus został przyrównany do dobrego pasterza w przypowieści zamieszczonej w Ewangelii św. Jana (Jan 10, 11-14). - Hasło Kriophoros [w:] Wikipedia : the free encyclopedia.
  21. Spodziewałabym się raczej kądzieli, ale pewnie autor hasła w The Catholic encyclopedia wie lepiej ;) - A. Waal, op. cit.. Edycja elektroniczna New Advent encyclopedia,
  22. Pewne epitety były zarezerwowane tylko dla określonych grup społecznych np. clarissimus, -a dla członków rodzin senatorskich. Z kolei niewielka ilość określeń takich jak servus (niewolnik) czy libertus (wyzwoleniec) ma dowodzić specyficznego podejścia chrześcijan do kwestii pan-sługa. - A. Waal, op. cit.. Edycja elektroniczna New Advent encyclopedia,
  23. Na ścianach katakumb Piotra i Marcelina znalazło się całkiem urocze dzieło sztuki przedstawiające św. Katarzynę(?) nabazgrane ok. 1600 r.
  24. W 1632 r. ukazało się dzieło jego życia pt. Roma sotterranea (Rzym podziemny).

Źródła

  1. Hasło catacumbae [w:] H.T. Peck, Harpers Dictionary of Classical Antiquities, New York 1898. Edycja elektroniczna
  2. Hasło katakumby [w:] Wielka encyklopedja powszechna ilustrowana. T. 35-36, Karzeł - Kolberg Wilhelm, Warszawa 1904, s. 63-68.
  3. R. Korte, Przesłanie spod ziemi : katakumby rzymskie, przekł. Bożena Fabiani, Warszawa 2002.
  4. Z. Kwiatosiński, Rzym znany i nieznany : przewodnik, Wyd. 2 popr. i rozsz., Sandomierz 2000.
  5. The Vatican : spirit and art Christian Rome, New York 1982.
  6. A. Waal, hasło Roman Catacombs [w:] The Catholic Encyclopedia. Vol. 3, New York 1908. Edycja elektroniczna New Advent encyclopedia.

Wszytkie ilustracje pochodzą z: Le pitture delle catacombe romane : tavole, ill. da Giuseppe Wilpert, (Roma Sottorranea), Roma 1903, chyba że zaznaczono inaczej.


Do góry